Facebook Google+ Twitter

Pechowy fotel metropolity warszawskiego. Po co ta lustracja?

13 lutego w mediach rozeszła się niepotwierdzona informacja o kandydatach na stanowisko metropolity warszawskiego. Wśród nich miał być ks. Józef Michalik. Dwa dni później dowiadujemy się, że w 1975 r. został zarejestrowany jako TW „Zefir”.

 

fot. Hołod, SPGWDezorientacja czy chwilowy brak orientacji

 

Ks. arcybiskup Józef Michalik jest metropolitą przemyskim od 1993 r. Od 2004 r. pełni funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski (kadencja trwa 5 lat).
Kiedy w czwartek wieczorem dowiadujemy się o fakcie zarejestrowania księdza Michalika jako tajnego współpracownika SB, wielu znów zadawało sobie pytanie: kto tu ma rację? Kilka stron notatek czy ksiądz arcybiskup, który – jak większość – zaprzeczał, by był świadomym współpracownikiem wrogiego systemu.

Skojarzenia z przykrą dla wspólnoty kościoła sprawą abp Stanisława Wielgusa nasuwają się same, jednak nie ma co ulegać podszeptom emocji. Historia już wiele razy pokazała, że emocje to jeden z najgorszych doradców.

 

Współpracy nie było

 

Abp Józef Michalik zdecydował się ujawnić zawartość swojej teczki w IPN. Materiały te zostały przebadane na jego prośbę przez Kościelną Komisję Historyczną. Fakty są następujące: ze znalezionych i przebadanych dokumentów wynika, że ks. Michalik był zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik w latach 1975 - 78. W materiałach nie ma jednak żadnych dowodów poświadczających jego współpracę z Służbą Bezpieczeństwa. Arcybiskup zaprzecza, by kiedykolwiek ją podejmował, samym zaś faktem rejestracji był zaskoczony. Odbyło się to bez jego wiedzy i zgody. Tyle wiemy. Tyle podano nam w mediach.

 

Jak dopaść księdza

 

Wiele mówi się o sposobach werbunku tajnych współpracowników. Jak się to dokonywało? Czy możliwe, aby ktoś nie zdawał sobie sprawy, że współpracuje? Pewne jest to, że SB stosowała różne formy wpływu, nacisku i czasem zdania pozornie niewinne okazywały się potem wyrokiem na kogoś.

W wytycznych dyrektora Departamentu IV MSW z czerwca 1973 roku w sprawie form i metod działań operacyjnych Departamentu IV i jego odpowiedników w terenie, czytam o wybranych elementach procesu pozyskiwania osób duchownych. Jest tam mowa m.in. o porozumieniu z kandydatem „na zasadzie lojalności wobec państwa i jego interesów” oraz przekonaniu kandydata, że „jego współpraca z nami nie narusza jego godności osobistej, zasad moralnych i sumienia”.

Na zakazach buduje się fortuny chcenia. Brzmi to dość niewiarygodnie. Jak to możliwe: wmówić komuś, że czarne jest szare, a szarość, to właściwie odcień bieli… Ale jesteśmy w stanie przyjąć wiele argumentów, uznać je za swoje i prawdziwe, jeśli tylko w parze idą istotne dla nas korzyści (dla jednego odrobina spokoju, dla innego kariera i wpływy).

 

  …a jaki pan miał pseudonim?

 

Niewiele brakuje, by tak zaczynały się wywiady ze znanymi osobami… Potrzeba rozwagi w głośnym wyrażaniu swych opinii. Zwłaszcza dziś łatwo o pochopne wyroki, nawet jeśli z czasem mogą się okazać uzasadnione. Jednocześnie nic dziwnego, że można się czuć zagubionym w kontekście dość licznych ostatnio spraw związanych ze współpracą z SB świeckich i duchownych. Dużo jest podejrzeń współpracy, jawnych i tajnych kontaktów. Ktoś potwierdza, ktoś zaprzecza, wszyscy się usprawiedliwiają… Pozostaje czekać na wiadomości o kolejnych kartach historii ludzkich błędów – tych chcianych i tych niezawinionych.

 

Spotykam się czasem z pytaniem – a po co ta lustracja? Może po to, by uczyć się pisać i rozmawiać o sprawach trudnych? By umieć odrzucić szaty pozorów i szczelnie przylegające do twarzy maski i spojrzeć na kogoś w innym świetle. A to wszystko nie dla zamętu i pogardy, ale dla mądrego rozumienia historii innych ludzi oraz nas samych. Chcemy czy nie, jesteśmy zanurzeni w czasie – między jedną a drugą historią.

Wytyczne dyrektora Departamentu IV MSW z 1973 r.
 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Był świadomym współpracownikiem wrogiego systemu? Niedługo już okaże się że ten wrogi system dało się (i to znacznie) lepiej doić niż ten tak PO-dobno przyjazny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się: rzeczowo i mądrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.