2008-01-10 11:03, aktualizacja: 2008-12-12 11:35:07
– A nie wyglądasz – to najczęstsza reakcja na informację o tym, że jestem pedałem. Pedałem, a nie gejem, bowiem słowo gej wciąż dość ciężko przechodzi mi przez gardło, a bycie ciotą... cóż... lepiej być pedałem.
Bojówki, ciężkie buty, przyduża bluza i niemal łysy czerep odbiegają od stereotypu geja. Gdy mam katar, a pod ręką brak chusteczki, zdarza mi się odchylić głowę i zdrowo wciągnąć powietrze. Nie mam oporów przed bekaniem w "towarzystwie", a gdy się nie pilnuję, „ku...” służy za przecinek. Przy kielonku trzymam się dłużej niż wielu kumpli, co być może wynika z tego, że i trenować zdarza mi się częściej. Nie jestem „pakerem”, a budowę, wyłączając piwny organ, mam raczej rachityczną, co nie zmienia faktu, że zaznałem w życiu wystarczającej ilości sportu, aby wyrobić mięśnie usztywniające nadgarstki.Autor usunął profil 10.01.2008 13:00
Lucyna, naprawdę wg Ciebie najważniejszym kryterium jest oglądalność serwisu, statystyki, cyferki i rankingi?
Adam Degler 10.01.2008 13:10
Szymon jest politykiem. To, że go cenimy, nie znaczy, że nie ma być krytykowany. Wręcz musi się tego spodziewać. A tu jest i krytyka, i wyrażenie podziwu. Bez przesady :)
Lucyna Rozlatowska 10.01.2008 13:20
Part, chyba się nie zrozumieliśmy. To redakcja umieściła tekst na dwójce, a ja tylko wyjaśniłam Łukaszowi, dlaczego zapewne tam się znalazł.
Paweł Mazur 10.01.2008 13:43
Plus i to duży. W końcu ktoś przedstawił troche z innej strony niż, różowa parada równości.
Anna Buganik 10.01.2008 13:53
Mam duże wątpliwości czy mieszanie do tego tematu "głęboko katolickiego społeczeństwa" nie jest nadużyciem. Moim zdaniem duża część społeczeństwa polskiego już dawno przestała być głęboka, a co dopiero katolicka!
A sprzeciw, z jakim się spotykałeś wynikał pewnie z naturalnego odruchu - wszak trzeba przyznać, że geje to niewielki procent ogółu ludności, co sprawia, że ich sposób życia budzi co najmniej zdziwienie!
Autor usunął profil 10.01.2008 14:31
Lucy, to może jednak pozostawisz wyjaśnienia tym, którzy wiedzą NAPEWNO dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Potem wychodzą takie nieporozumienia jak tu - Ty mówisz za kogoś, a potem pretensje zamiast do tego kogoś to do Ciebie...
Marika Przybył 10.01.2008 14:31
"Nie mam oporów przed bekaniem w "towarzystwie", a gdy się nie pilnuję, „ku...” służy za przecinek. Przy kielonku trzymam się dłużej niż wielu kumpli, co być może wynika z tego, że i trenować zdarza mi się częściej."
"moje porno strony w zakładkach przeglądarki różnią się nieco od ichniejszych."
Tu akurat nie masz się czym chwalić...
Grzesiu, Grzegorzu, panie Korzeniowski? Gdzie pan nam zniknął? :-)
P.S.
Bardzo nie podoba mi się fakt, iż tekst znalazł się tak wysoko w serwisie.
Alicja Karłowska 10.01.2008 14:37
Tekst bardziej stolikowy, kawiarniany, a tak przy kuflu piwa. Oczywiście, zapiski tyou: mój dziennik, mają swoje prawa. I może ze względy na dość kiepski styl wypowiedzi, czasem pozbawiony argumentów, powinien zapełnić strony dziennika, pamiętnika? Czytając ów tekst odniosłam wrażenie, że autor przyjął zasadę: no, w końcu powiem to co myślę! Słusznie, wypowiadajmy się, ale warto... z klasą!
Piotr May 10.01.2008 14:42
"Gdybym był pewien, że nie trafię przypadkiem w swojego potencjalnie przyszłego chłopaka, skutecznie eliminując jakiekolwiek szanse na szczęście, rzucałbym kamieniami razem z przystojniakiem Bosakiem"
Świetny tekst, a ten fragment mnie powalił na kolana. Ile razy ja przekonywałem że tolerancja jest zła a Biedroń głupi :) od razu byłem od homofobów wyzywany. Za powyższy tekst masz u mnie wielkie piwo, które z przyjomnością osobiście bym Ci postawił.
Piotr May 10.01.2008 14:42
No i oczywiście plus.
Wybrane oferty pracy: