Wiadomości24 > Styl życia > Pedał, gej i ciota

Styl życia

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Pedał, gej i ciota

2008-01-10 11:03, aktualizacja: 2008-12-12 11:35:07

24 101 51831 gej Senyszyn Biedroń Niemiec Bosak parada adopcja małżeństwo homo

– A nie wyglądasz – to najczęstsza reakcja na informację o tym, że jestem pedałem. Pedałem, a nie gejem, bowiem słowo gej wciąż dość ciężko przechodzi mi przez gardło, a bycie ciotą... cóż... lepiej być pedałem.

Ja z byłą lepszą połówką. / Fot. Z własnego archiwum.Bojówki, ciężkie buty, przyduża bluza i niemal łysy czerep odbiegają od stereotypu geja. Gdy mam katar, a pod ręką brak chusteczki, zdarza mi się odchylić głowę i zdrowo wciągnąć powietrze. Nie mam oporów przed bekaniem w "towarzystwie", a gdy się nie pilnuję, „ku...” służy za przecinek. Przy kielonku trzymam się dłużej niż wielu kumpli, co być może wynika z tego, że i trenować zdarza mi się częściej. Nie jestem „pakerem”, a budowę, wyłączając piwny organ, mam raczej rachityczną, co nie zmienia faktu, że zaznałem w życiu wystarczającej ilości sportu, aby wyrobić mięśnie usztywniające nadgarstki.

Troszkę kontrowersji


Małżeństwo to dla mnie uświęcony przez Boga związek kobiety i mężczyzny. Jestem natomiast gorącym zwolennikiem legalizacji tzw. związków partnerskich. Może się bowiem tak zdarzyć, że po kolejnej imprezie już się nie podniosę i chciałbym, żeby moje kochanie miało prawo dostać to, co po mnie zostanie. No, może bez długów. I o ile możemy się śmiać, że on robi za żonę, a ja za męża, albo na odwrót, to jednak od używania słowa małżeństwo wara!

Adopcja dzieci? Argument, którego mimo licznych prób nie udało mi się obalić, jest taki: lepiej chyba, żeby dzieciaka adoptowało dwóch gejów i wychowywało w miłości, niż miałby wegetować w domu dziecka. Ok, ale za dwadzieścia lat, jeśli chociaż zbliżymy się mentalnością do Szwecji, Holandii czy Hiszpanii, gdzie pocałunek dwóch dorosłych mężczyzn na ulicy nie jest rozpatrywany w kategoriach sportu ekstremalnego.

Parady. Boże, ty widzisz i nie grzmisz. Gdybym był pewien, że nie trafię przypadkiem w swojego potencjalnie przyszłego chłopaka, skutecznie eliminując jakiekolwiek szanse na szczęście, rzucałbym kamieniami razem z przystojniakiem Bosakiem. Zaznaczę tu od razu, że mam w głowie pierwsze parady gejów, które były raczej karykaturą środowiska, oddziaływającą co najmniej negatywnie na bidnych, przypadkowo napotkanych przechodniów. Obecne parady równości, wyłączając senyszynopodobne wyskoki, coraz bardziej zaczynają przypominać radosne happeningi.

Kilka nazwisk


Posłankę Senyszyn, błąkającego się gdzieś tu Niemca oraz jego ulubieńca Biedronia wysłałbym gdzieś... daleko. Niech się kiszą we własnym sosie. Z początku myślałem o zaaplikowaniu ostrego pala, ale wiecie... tu nie chodzi o sprawianie przyjemności.
Sortuj komentarze:

Janusz Dymidziuk

Autor usunął profil 10.01.2008 13:00

Lucyna, naprawdę wg Ciebie najważniejszym kryterium jest oglądalność serwisu, statystyki, cyferki i rankingi?

Adam Degler

Adam Degler 10.01.2008 13:10

Szymon jest politykiem. To, że go cenimy, nie znaczy, że nie ma być krytykowany. Wręcz musi się tego spodziewać. A tu jest i krytyka, i wyrażenie podziwu. Bez przesady :)

Lucyna Rozlatowska

Lucyna Rozlatowska 10.01.2008 13:20

Part, chyba się nie zrozumieliśmy. To redakcja umieściła tekst na dwójce, a ja tylko wyjaśniłam Łukaszowi, dlaczego zapewne tam się znalazł.

Paweł Mazur

Paweł Mazur 10.01.2008 13:43

Plus i to duży. W końcu ktoś przedstawił troche z innej strony niż, różowa parada równości.

Anna Buganik

Anna Buganik 10.01.2008 13:53

Mam duże wątpliwości czy mieszanie do tego tematu "głęboko katolickiego społeczeństwa" nie jest nadużyciem. Moim zdaniem duża część społeczeństwa polskiego już dawno przestała być głęboka, a co dopiero katolicka!

A sprzeciw, z jakim się spotykałeś wynikał pewnie z naturalnego odruchu - wszak trzeba przyznać, że geje to niewielki procent ogółu ludności, co sprawia, że ich sposób życia budzi co najmniej zdziwienie!

Maciej Lewandowski

Autor usunął profil 10.01.2008 14:31

Lucy, to może jednak pozostawisz wyjaśnienia tym, którzy wiedzą NAPEWNO dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Potem wychodzą takie nieporozumienia jak tu - Ty mówisz za kogoś, a potem pretensje zamiast do tego kogoś to do Ciebie...

Marika Przybył

Marika Przybył 10.01.2008 14:31

"Nie mam oporów przed bekaniem w "towarzystwie", a gdy się nie pilnuję, „ku...” służy za przecinek. Przy kielonku trzymam się dłużej niż wielu kumpli, co być może wynika z tego, że i trenować zdarza mi się częściej."
"moje porno strony w zakładkach przeglądarki różnią się nieco od ichniejszych."

Tu akurat nie masz się czym chwalić...

Grzesiu, Grzegorzu, panie Korzeniowski? Gdzie pan nam zniknął? :-)

P.S.
Bardzo nie podoba mi się fakt, iż tekst znalazł się tak wysoko w serwisie.

Alicja Karłowska

Alicja Karłowska 10.01.2008 14:37

Tekst bardziej stolikowy, kawiarniany, a tak przy kuflu piwa. Oczywiście, zapiski tyou: mój dziennik, mają swoje prawa. I może ze względy na dość kiepski styl wypowiedzi, czasem pozbawiony argumentów, powinien zapełnić strony dziennika, pamiętnika? Czytając ów tekst odniosłam wrażenie, że autor przyjął zasadę: no, w końcu powiem to co myślę! Słusznie, wypowiadajmy się, ale warto... z klasą!

Piotr May

Piotr May 10.01.2008 14:42

"Gdybym był pewien, że nie trafię przypadkiem w swojego potencjalnie przyszłego chłopaka, skutecznie eliminując jakiekolwiek szanse na szczęście, rzucałbym kamieniami razem z przystojniakiem Bosakiem"

Świetny tekst, a ten fragment mnie powalił na kolana. Ile razy ja przekonywałem że tolerancja jest zła a Biedroń głupi :) od razu byłem od homofobów wyzywany. Za powyższy tekst masz u mnie wielkie piwo, które z przyjomnością osobiście bym Ci postawił.

Piotr May

Piotr May 10.01.2008 14:42

No i oczywiście plus.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.