Facebook Google+ Twitter

Pedofilia największym problemem Kościoła?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-09 21:47

Ksiądz zaprosił na wieczorne spotkanie w plebanii 15-letnią parafiankę, proponując rozmowę o jej problemach. W trakcie tej "duchowej" wizyty, miał nakłonić nastolatkę do wypicia alkoholu i zmusić ją do "poddania się innej czynności seksualnej".

O księżach Kościoła katolickiego w Polsce i na świecie na ogół mówi się i pisze źle. Dlaczego? Na proste pytanie jest prosta odpowiedź: zasługują na to. Chodzi przede wszystkim o pedofilię, molestowanie, utrzymywanie kobiet i nieślubnych dzieci, nadużycia finansowe, itp. Z tej barwnej księżowskiej nieczystej "łączki" mamy najświeższą informację z Polski. Na początku czerwca, agencja PAP podała, iż 48-letni ksiądz Mirosław B. został skazany sądownie na rok i cztery miesiące więzienia w zawieszeniu oraz 2 tys. złotych grzywny, a także zakaz prowadzenia zajęć związanych z wychowaniem i katechizacją młodzieży, na okres dwóch lat za molestowanie 15-latki. Wyrok jednak nie jest prawomocny. To niechlubne wydarzenie miało miejsce w małej parafii koło Gdyni, w której ksiądz Mirosław B., pełni fuchę rozrywkowego proboszcza.

Któregoś dnia, ksiądz proboszcz Mirosław B., będąc w stanie rozbawionego playboya, zaprosił w grudniu 2009 roku na wieczorne spotkanie w plebanii, 15-letnią parafiankę, proponując rozmowę o jej problemach. Jak wynika z materiałów prokuratury, w trakcie tej szczytnej "duchowej" wizyty, ksiądz miał nakłonić skromną nastolatkę do wypicia alkoholu, po czym przemocą zmusić ją do "poddania się innej czynności seksualnej". Miało to być według śledztwa tzw. siłowe jej molestowanie.

Długo sprawa "rozmowy o problemach" nastolatki była objęta mgłą tajemnicy, ale w końcu wyszła na światło dzienne, a rozrywkowy proboszcz z Bojana, trafił w ręce organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Żeby sprawy zbytnio nie dramatyzować, sędzia Sądu Rejonowy w Wejherowie, prowadząc rozprawę wyjaśnił, że chodziło w tym przypadku o "całowanie nieletniej w usta, uszy oraz plecy, a także masowanie pleców". Sędzia jednak psychologicznie i moralnie zaznaczył, że "takie pocałunki mają wyraźnie kontekst erotyczny i na pewno nie są przejawem troski wobec podopiecznej". Według sądu, relacja 15-latki była spójna i logiczna, i nie miało tu znaczenia to, że dziewczyna od 13. roku życia sprawiała kłopoty wychowawcze, "piła bowiem alkohol i paliła papierosy". O wiarygodności jej zeznań wypowiadał się biegły psycholog i seksuolog.
(Stanisław Cybruch)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.