W sobotę Teatr Dramatyczny w Płocku zaprezentował spektakl oparty na twórczości Stefana Themersona pt.: "Pędrek Wyrzutek". "W obrazie nie posługujemy się środkami realistycznymi. To forma powiastki filozoficznej" - tłumaczył reżyser.
"Płocki teatr poprosił mnie o napisanie kilku zdań na temat sztuki. Nie lubię wyjaśniać tego, co robię na scenie, bo albo się to tłumaczy samo, albo tłumaczenie nic nie pomoże - tak też powiedziałem. Uległem jednak, ponieważ usłyszałem, że autor adaptowanej przeze mnie powieści jest wciąż niszowy i awangardowy, więc ze względów promocyjnych, etc. ulegam" - pisze Piotr Bogusław Jędrzejczak, reżyser przedstawienia, w materiałach dotyczących repertuaru płockiego teatru. Historia "Pędrka Wyrzutka" rozpoczęła drugą edycję Festiwalu Transgranicznego SkArPa.
Grzegorz Turnau śpiewał "skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy…" - sądzę, że oglądając przedstawienie nie tylko ten poeta nie miałby problemu, aby choć przez chwilę poczuć się jak tytułowy bohater sztuki. Pytanie o sens naszego życia i szukanie odpowiedzi, kim tak naprawdę jesteśmy i jacy jesteśmy nieustannie nurtuje wszystkich. Każdy powinien zrobić sobie przerwę i zastanowić nad odnalezieniem tego, co utracone bądź dotychczas jeszcze nie zgłębione. Panuje przekonanie, że autor uważał książkę na podstawie której powstało przedstawienie za swoją autobiografię pomimo tego, że utwór powstał z myślą o najmłodszych.
"Mój "Pędrek" będzie dla dzieci - tych metrykalnych i tych nie mających ochoty dorosnąć" - wyjaśnia reżyser przedstawienia. Groteska i absurdalny komizm w połączeniu z bajkową scenografią przypieczętowane filozoficznymi dygresjami powodują, że całość to pomieszanie tego co podniosłe i zabawne.
Tytułowy bohater szuka odpowiedzi na wciąż nurtujące go pytania, o to kim właściwie jest, ponieważ jak dotychczas nie udało mu się zgłębić tej tajemnicy. Trudno mu jednoznacznie odpowiedzieć - "ludzie, zawsze myślą, że we mnie jest coś psiego; psy myślą, że we mnie jest coś człowieczego; ryby-piły myślą, że we mnie jest coś słowiczego”. Podczas poszukiwań spotyka się z dość dziwnymi, ale także niezwykle wysublimowanymi osobistościami np. malarzem malującym swój czubek nosa, który delikatnie miesza się z nosami osób portretowanych. Kostiumy postaci występujących na scenie, mające kontury obrysowane kreską, mapety przyczepione do ramion i te prowokujące do rozmyślania sentencje typu- musisz wiedzieć kim jesteś lub jesteś tym kim będziesz. Wszystko w wersji scenicznego komiksu. Bo „Pędrek” to wyznanie Stefana Themersona, ale także i reżysera w „ocalającą moc sztuki”.