Facebook Google+ Twitter

Pedro's Cup. Historyczny wyczyn Powella, dobre wyniki Polaków

Współautorzy: Michalina Guzikowska

We wtorkowe popołudnie Szczecin stał się na kilka godzin europejską stolicą lekkoatletyki, a to za sprawą mitingu Pedro's Cup 2009. Gwiazdy nie zawiodły - nie zabrakło niezłych wyników oraz niespodzianek.

Efektowna prezentacja gwiazd mityngu Pedro's Cup 2009. W pierwszym samochodzie Tyson Gay, tuż za nim Anita Włodarczyk i Asafa Powell. / Fot. Paweł MajchrzakZ perspektywy polskich kibiców najbardziej emocjonująco zapowiadały się pojedynki Moniki Pyrek z Anną Rogowską (wicemistrzyni i mistrzyni świata), zmagania kulomiotów (z Tomaszem Majewskim i Christianem Cantwellem na czele), skoczków wzwyż oraz dyskoboli. Atrakcją wieczoru miały być biegi sprinterskie: 100 m mężczyzn z Asafą Powellem i 200 m z Tysonem Gayem.

Pojedynek Moniki Pyrek z Anną Rogowską zawiódł oczekiwania zgromadzonej publiczności. Występująca przed własną publicznością Pyrek, z powodu kontuzji, zakończyła zawody na słabym, piątym miejscu, uzyskując ledwie wynik 4,40 m. Słabszy dzień rywalki wykorzystała Anna Rogowska, która z wynikiem 4,70 wygrała zmagania tyczkarek. Niestety nie udało się pobić rekordu Polski (4,84 m), mimo to szczecińska publiczność głośno oklaskiwała aktualną mistrzynię świata.

Dramatyczny przebieg miał konkurs pchnięcia kulą. Gdy w trzeciej próbie Tomasz Majewski uzyskał wynik 20,91 m, kibice wierzyli, że konkurs jest już rozstrzygnięty. Chwilę później wynik zaledwie o 1 cm słabszy uzyskał Białorusin Andrei Michniewicz i z groźnych rywali pozostał już tylko Cantwell. Mistrz świata pozbawił konkurentów wszelkich złudzeń co do kwestii, kto był tego dnia w najlepszej dyspozycji. W ostatniej próbie zawodnik uzyskał wynik 21,49 m i wygrał zawody pchnięcia kulą. Niestety nie udało się po raz pierwszy w Polsce przekroczyć bariery 22 metrów, należy jednak pamiętać, iż Pedro's Cup rozgrywany jest na sam koniec sezonu.

Równie ekscytujący pojedynek w skoku wzwyż na stadionie im. Wiesława Maniaka stoczył mistrz świata z Berlina, Jaroslav Rybakow z brązowym medalistą imprezy, Sylwestrem Bednarkiem. Efektowny pojedynek zakończył się… remisem, co żadnemu z atletów ujmy nie przynosi. Rybakov i Bednarek uzyskali rezultat po 2,30 m.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja również liczę na powtórkę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiedziałam, że stworzysz świetna relację, Pawle! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się razem popracować :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe zawody, ciekawa relacja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.