Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21385 miejsce

Pełnolecie Basowiszcza - internacjonalnie i masowo

Osiemnasty już festiwal muzyki młodej Białorusi „Basowiszcza” skończył się w nocy w Gródku pod Białymstokiem. W ciągu trzech dni zagrało około 30 zespołów z Białorusi, Polski, Litwy i Ukrainy.

Otwiera festiwal "Błękitny nosorożec" / Fot. Aliaksei ShotaTegoroczne BAS-y po raz pierwszy trwały trzy dni. Odznaczyły się powrotem starego prowadzącego, znanego białoruskiego muzyka, DJ i showmana Aliaksandra Pamidorawa, a także zespołów, które od dawna już nie grały na tej scenie: folkowego „Pałac” i pagan-metalowego „Znich”. Wśród polskich wykonawców, oprócz zespołów z Podlasia, były „Błękitny nosorożec” i „Farben Lehre”. Białoruskie gwiazdy imprezy to: N.R.M., Rasta, Neuro Dubel, TavMauzer, Krama. Ukrainę reprezentował popularny na Białorusi zespół „Tin sonca”, którego wokalista, jak się okazało, dobrze mówi po białorusku.

Nagrody były dość cenne: tworzona w Polsce niezależna białoruska telewizja Biełsat ufundowała Gra zespół "Ściana" z Brześcia / Fot. Aliaksei Shota5000 zł oraz produkcję teledysków trzem najlepszym zespołom. Radio Białystok, jak co roku, udostępnia studio „Rembrandt” na 20 lub 40 godzin pracy, w tym roku z podobną nagrodą dołączyło studio Apollo Records. Wójt gminy Gródek tradycyjnie funduje 1000 zł, tygodnik Białorusinów w Polsce „Niwa” – 1200 zł, Radio Racyja – 1100 zł, a do tego promocja zespołu na falach, Białoruskie Zjednoczenie Studentów – 1800 zł i Polskie Radio dla zagranicy – 1360 zł. Było o co walczyć.

Prowadzący Aliaksandr "Pamidor" Pamidorau / Fot. Aliaksei ShotaTrochę smuci, że od pewnego czasu nie słychać w konkursie białoruskojęzycznych zespołów z Podlasia; aktywnie dziś działają tylko „Rima” i „5set5”, odznaki życia daje „Zero-85”. Dla młodych zespołów niezmiernie korzystne byłyby nagrody w postaci produkcji nagrań. Odnowiłoby to początkową ideę BAS-ów jako festiwalu potrzebnego głównie podlaskim Białorusinom.

Basowiszcza jest uważane przez niektórych - nie wiadomo dlaczego - wręcz za festiwal metalowy. Uczestniczący w konkursie zespół "SKA!RB" / Fot. Aliaksei ShotaW tym roku widać było, że „muzyka młodej Białorusi” to nie tylko ciężkie granie, ale także folk, a nawet rap. Co do rapu, to drugi dzień festiwalu był dniem Radia Racyja, a prowadził go znany białoruski raper Krou, który wkrótce będzie prowadził w tym radiu audycję. Racyja transmitowała koncert, nie obeszło się jednak bez problemów technicznych z przekazem.

Oprócz Racyi aktywnie reklamowało się Europejskie Radio dla Białorusi, które przeprowadziło totalizator na ostateczne wyniki festiwalu. Sposobem Biełsatu na przyciągnięcie audytorium było rozdawanie t-shirtów za darmo.

"Unia" cieszy się z nagrody / Fot. Aliaksei ShotaPoziom organizacji jest dość wysoki, ten rok nie był wyjątkiem. Wynajęte biuro ochrony czuwało nad porządkiem, bez trudu można było uzyskać potrzebną informację. Nie można jednak powiedzieć tego o poziomie konkursu. Część jurorów uważa, że tegoroczna impreza była na wysokim poziomie, ale Sława Korań, lider legendarnego zespołu Ulis, zauważył jeszcze przed festiwalem, że poziom konkursu spada. Faktycznie zeszłoroczni laureaci nie zbierają dziś tyle widzów co B.N. czy TavMauzer, którzy wygrali BAS-y kilka lat temu.Zespół "Krambambula" zaprezantował, jak powiedział wokalista, "żartobliwe białoruskie disco-polo". / Fot. Aliaksei Shota Dziennikarz muzyczny Łukasz „Step” Stepaniuk zauważa, iż ciężko usłyszeć coś nowego, ale poziom techniczny zespołów jest wysoki. Wielki przyjaciel imprezy Marcin „Orion” Połeć dodaje, że wszyscy już przywykli do rockowo-metalowego formatu festiwalu i oryginalne, świeże zespoły grające folk, czy post-rock mają problemy z przebiciem.

Wyniki konkursu nie były jednoznaczne. To, że laureatem zostanie „Flaus i Klajn” było niemal pewne, ale nagrody dla „Sok” i „Unia” niektórzy odebrali ze sporym zaskoczeniem. „Unia” to bardzo młody i niezbyt znany zespół łączący ciężki rock z dźwiękiem instrumentów ludowych, a „Sok” gra Wciąż gra "Krambambula". / Fot. Aliaksei Shotataki rodzaj n-metalu, co Korn 10 lat temu. Brak wyróżnienia dla popularnego w Mińsku „SKA!RB” dowodzi, że białoruskie ska jest jeszcze u początku swej drogi na szczyty.

Minusem Basowiszcza, a dostrzegają to wszyscy, jest słaba reklama imprezy w Polsce, choć i tak Polaków na festiwalu jest niemal tylu co Białorusinów. Liczbę uczestników tegorocznego festiwalu ocenia się na 4 do 5 tys.

W tym roku Basowiszcza świętowało pełnolecie. „Żyvie Basowiszcza! Żyvie Biełaruś!” – jak i osiemnaście lat temu rozlegały się okrzyki."Tin sonca" - ukraiński metal z wątkami ludowymi / Fot. Aliaksei Shota

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Fajny artykuł. Byłem na tym Festiwalu, ponieważ pochodzę z tych stron:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra relacja. I troche wiedzy o muzyce ze Wschodu przybylo. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.