Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10842 miejsce

"Perfumy" - instrukcja obsługi

"Elegancja jest niemożliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesoria - mówiła Coco Chanel". I to właśnie o tych niezbędnych akcesoriach napisał Stanisław Krajski w swojej książce "Perfumy. Instrukcja obsługi".

okładka / Fot. Agencja SGK"Perfumy. Instrukcja obsługi" to publikacja, która zawiera w sobie wiedzę na temat zapachów, czyli jak stosować perfumy i je właściwie wybierać. Jak twierdzi Stanisław Krajski: odpowiada na wszystkie pytania, które powinna sobie postawić kobieta, pragnąca używać perfum w sposób właściwy, zgodny z ich strukturą, charakterem, przeznaczeniem, jak również zgodny z zasadami i wskazówkami savoir-vivre, etykiety, etykiety biznesu.

Książka podzielona została na 8 rozdziałów: Skład perfum; Cele, które można osiągnąć dzięki zastosowaniu perfum; Sposoby przechowywania i używania perfum; Wybór i dozowanie perfum; Interakcje i działania uboczne; Savoir vivre, etykieta biznesu i perfumy; Podstawowe informacje o perfumach dla mężczyzn; Typowe błędy związane z używaniem perfum.

Z książki można dowiedzieć się, jakie są składniki perfum. Zasadniczo jest to tzw. absolut i alkohol. Przy czym absolut może zawierać kilka rodzajów materiałów perfumeryjnych. Wśród nich wyróżnia się: naturalne; zapachowe związki chemiczne (aldehydy) oraz pozostałe związki chemiczne, które są nośnikami innych zapachów naśladujących naturalne.

W zależności od składu perfum można osiągnąć inny cel, dlatego dobrze go poznać przed zastosowaniem konkretnego zapachu. Zwykle cel wyznacza kreator perfum, niektóre może wyznaczyć odbiorca. Jak zauważa Stanisław Krajski: Perfumy są jednym z ważnych elementów wyznaczających nasz wizerunek i bardzo często są pod kątem takiego, a nie innego wizerunku wykreowanego, do takiego zatem, a nie innego wizerunku pasują, podkreślają go, sygnalizują, uzupełniają.

Istnieje kilkanaście rodzajów wizerunków, m.in. kobieta zadowolona i pewna siebie; nowoczesna i wyzwolona kobieta sukcesu; dojrzała kobieta o silnej osobowości, bizneswoman i intelektualistka; wyrafinowana kobieta sukcesu; królowa; romantyczna, zmysłowa, trzymająca dystans; subtelna i delikatna; wulkan seksu; słodkie naiwne dziewczątko; gotowa na miłość; aktywna i nieobliczalna; romantyczna, wolna jak ptak, ceniąca przyjemności; kobieta-szef i matrona. W zależności od wizerunku, jaki chcemy osiągnąć, wybieramy odpowiedni zapach. Dla ułatwienia autor podaje przykłady - niestety z górnej półki, takich producentów jak Dior, Coco Chanel, Calvin Klein.

Bardzo ważny jest odpowiedni dobór i dozowanie perfum. Wybór zapachu odbywa się ze względu na: stopień stężenia perfum strukturę zapachu - sposób uwalniania się poszczególnych zapachów w perfumach; chemię skóry; rodzinę zapachową; cel; wiek kobiety; kolor włosów i karnację skóry; porę dnia; porę roku; kontekst społeczny (okazję); oryginalność perfum, a także ze względów estetycznych.

"Perfumy. Instrukcja obsługi" zawiera wiele informacji o zapachach, także o moim ulubionym - "J'adore" Diora (jaki jest jego skład, kiedy należy go stosować). Jednakże jest on bardzo drogi i używam go tylko na szczególne okazje. Na co dzień mam tańszy zapach, który został pominięty w tej publikacji.

Moim zdaniem Stanisław Krajski ma wiedzę, ale nie potrafi jej przystępnie przekazać. Książce przydałabym się redakcja (niestety nie podano nazwiska redaktora). Zdarzają się powtórzenia - przykładem mogą być te 2 zdania. W jednym rozdziale autor pisze: W taką specjalną szklaną kulę, w której jest próżnia zamyka się kwiat lub kilka kwiatów, a następnie za pomocą specjalnej aparatury (...) sprzężonej z komputerem dokonuje się chemicznego opisu wszystkich cząstek pojawiających się wewnątrz kuli tak, że potem można wytworzyć identyczną mieszaninę związków chemicznych, a zatem oddać w perfumach zapach, który się w kuli pojawił. W innym rozdziale pisze prawie to samo: Można zatem np. umieścić w szklanej kuli powietrze znajdujące się w jakimś miejscu czy nawet niewielkim punkcie i dokonać chemicznego opisu wszystkich cząstek pojawiających się wewnątrz kuli tak, że potem można wytworzyć identyczna mieszaninę związków chemicznych, a zatem oddać w perfumach zapach, który się w kloszu pojawił. Krajski pisze także 5th avenue zamiast 5th Avenue oraz Coco Medemoilselle zamiast Mademoiselle.

Nie spodobał mi się pogląd autora na temat kobiet, które mają swój ulubiony zapach perfum: Gdy kobieta używa wyłącznie jednego gatunku perfum zachowuje się tak jakby chodziła tylko w jednej kreacji - zawsze np. w tych samych spodniach, tej samej bluzce, tych samych butach itd. (...) Wciąż takie same ubranie, wciąż ta sama biżuteria, wciąż te same perfumy, to kobieta nieciekawa i nudna, bez głębi, pozbawiona tajemniczości, całkowicie przewidywalna o prostej, nieskomplikowanej "płaskiej" osobowości". Ja mam swój ulubiony zapach, ale nie czuję, bym przez to miała prostą i płaską osobowość.

Ile wobec tego perfum powinna mieć w domu kobieta? Wszystko zależy od typu kobiety. Jeśli chodzi o kobietę, która pracuje zawodowo na "poważnym" stanowisku i nie unika ludzi w życiu prywatnym to potrzebny jej zestaw złożony z 9 rodzajów perfum. Z kolei dla aktywnej, dbającej o wizerunek i wygląd, bywającej "w świecie kobiety" potrzeba przynajmniej 36 flakonów perfum z wszystkich grup. Przy takich założeniach, można szybko zbankrutować. Ja mam jedynie dwa rodzaje perfum i to mi musi wystarczyć.

Autor twierdzi, że książka jest przeznaczona dla kobiet, ale mogą ją przeczytać także mężczyźni. Niestety dla mężczyzn są zaledwie 3 strony (ze 122). Mogą z niej dowiedzieć się, że jest 6 rodzajów mężczyzn: spokojny i przyjazny; prawdziwy mężczyzna; mężczyzna zdecydowany i przebojowy; konserwatysta o silnej osobowości; elegancki i skromny; staromodny, tajemniczy, szykowny. A także o tym, jakich perfum powinien używać poszczególny typ mężczyzn.

Ani nie polecam tej książki ani nie odradzam, gdyż ma swoje wady i zalety. Można ją przeczytać, by wyrobić sobie własne zdanie.

Stanisław Krajski jest historykiem filozofii, nauczycielem akademickim, publicystą, prozaikiem i tłumaczem. Na swoim koncie ma także "Magiczny świat Harry`ego Pottera", "Savoir vivre jako sztuka życia. Filozofia savoir vivre", "Savoir vivre w Kościele. Podręcznik dla świeckich".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

aaa.... to sporo wyjaśnia. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest chyba wydawnictwo rodzinne ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

właśnie czytając pewną b. interesującą książkę popularnonaukową historyczną znalazłam takie "kwiatki" jak cofać do tyłu, odśnieżać śnieg, w zasadzie, zamiast zasadniczo.
a co do książki o perfumach to rzeczywiście aż dziw, że znalazła wydawcę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szczególnie, że książka kosztuje 30 zł, a ma zaledwie 122 strony. Skoro już się tyle płaci, to powinna być dobrze zredagowana. Ja rozumiem, że cięcie kosztów, ale bez przesady...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weroniko, cieszę się, że poruszyłaś problem redakcji - wydawcy coraz częściej żałują na nią pieniędzy, a efekt jest opłakany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, autor nie opisuje każdych perfum osobno. Konkretne nazwy podaje jako przykłady. Chyba o Miss Dior nie ma nic.

Marta, zgadzam się z Tobą, ale w recenzji nie chciałam tak ostro pisać. Widzę, że czytałaś tę książkę. W mojej wersji jest już na szczęście dekolt. Widocznie poprawili ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkowicie się z Panią zgadzam, Pani Marto:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Krystyno, w naszym języku też mamy "diunę", może rzadziej używaną niż "wydma", ale spopularyzowaną przez sagę Franka Herberta i film Davida Lyncha. Chodziło mi raczej o to, że reklama powoduje skojarzenie tych perfum z kobietą zmysłową i piękną, co nie musi się przekładać na poziom inteligencji;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiem, czy ten Pan dr filozofii jest specjalistą od masonerii i teorii spiskowych, wątpię by był ekspertem od savoir vivru natomiast ośmielam się twierdzić, że temat perfum nie jest jego specjalnością, ani nawet....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzję przeczytałam i książki ani nie kupię ani nie przeczytam. Autor mi się nie podoba i moim zdaniem nie ma racji. Czytałam kiedyś, że elegancka kobieta używa perfum jednego zapachu, tak aby ten zapach, kojarzył się z tą kobietą, więc jeśli kobieta używa 36 zapachów to raczej brak jej tożsamości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.