Facebook Google+ Twitter

"Perła" - odsłona nowego cyklu powieści Rafała Kosowskiego

Rafał Kosowski w swojej najnowszej powieści "Perła. Dzień, w którym upadł Kanaam", osadzonej tysiąc lat przed naszą erą, wprowadza nas w meandry ówczesnego świata. Książka ta stanowi pierwszą część nowego cyklu powieści.

Aberes (Perła), piękna dziewczyna pochodząca z niezamożnej rodziny, zostaje żoną Gemre, władcy jednego z potężniejszych grodów Kanaanu. Aspiracje polityczne młodego małżonka i chęć osiągnięcia statusu króla Kanaanu, zaczynają budzić niepokój Aberes. Kobieta wiedziona tajemniczym głosem, odkrywa niecne plany Ullisukmi i Hetammu. Okazuje się, że "wierni" doradcy dążą do obalenia władcy i wszczęcia wojny, aby uniezależnić się od potężnego Egiptu i stworzyć duże imperium. Gemre staje się marionetką w ich rękach. Aberes korzystając ze swojej przewagi jaką daje jej kobiecość, uroda, niewątpliwa inteligencja i perswazja, rozpoczyna walkę, której stawką jest miłość, a nawet życie najbliższych i poddanych.

Akcja książki została osadzona w zamierzchłych czasach faraonowego zniewolenia, gdzie wyzysk i barbarzyństwo były na porządku dziennym, a wszelkie formy buntu sprawnie tłumione w zalążku. Rzecz w stylu "jak to z powodu zachcianek na górze cierpią przypadkowi na dole". Pełno tu mitologicznych wierzeń, ociekających krwią rytuałów, orgii, bezsensownych ofiar składanych z ludzi, bestialskich mordów w imię bogów. Świat dobrze nam znany z lekcji historii.

Książce nie brakuje impetu i energii, a pikanterii dodają zakulisowe rozgrywki o władzę. Lektura obfituje w retrospektywne wydarzenia ujęte w rozdziałach, podrozdziałach – przyznam, że wprowadzone znienacka troszkę mnie gubiły i burzyły zarys konstrukcji zdarzeń. Autor stworzył ciekawą gamę charakterów, od dobrych, wyrafinowanych, po popsutych do szpiku kości. Każdy z nich jednak boryka się z piętnem przeszłości, które staje się osią działań bohaterów. Na szczęście brak tu także stereotypów, kobiety w utworze jawią się jako istoty odważne, rozumne i piękne, to one wodzą za nos i dyktują warunki. Mężczyźni, no cóż, albo są przebiegli i chytrzy, albo są prostakami, o zwierzęcych instynktach. O ile Aberes zyskała zdecydowanie moją przychylność za swoją zdroworozsądkowość, o tyle brakuje mi pozytywnej męskiej postaci.

Niestety, Rafał Kosowski nie operuje wytrawnym słownictwem, w tej kwestii pozostaję wielce rozczarowana. Ku mojemu rozczarowaniu, nie czuję się ubogacona po lekturze tejże książki. Okładka. Cóż, tu także wiele pozostaje do życzenia. Wydawca zdecydowanie się nie przyłożył: czarne tło i kobieta, ponad wszelką wątpliwość nie wygląda zachęcająco, nie wzbudza zainteresowania.

Nie jest to książka na miarę górnej półki, ale czy można mimo wszystko czerpać czytelniczą przyjemność? Książka może stanowić lekkie, dobre towarzystwo w długich wakacyjnych podróżach. Autor nie przekonał mnie do końca, ale wierze, że nie powiedział jeszcze ostatniego zdania.

Warszawa 2010
Oprawa: miękka
Liczba stron: 360

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.