Facebook Google+ Twitter

Perseidy i poślizg kontrolowany czyli pocałunek doskonały

Nie samą polityką i religią człowiek żyje. Mężczyźni na ogół nie potrafią dobrze całować, bo dla większości z nich istnieje tylko pocałunek "głęboki", który jest niejako "biletem wstępu". O marzeniach, pocałunkach i perseidach.

Perseid / Fot. Wikipedia http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Perseid_meteor_and_Milky_Way_in_2009.jpg&filetimestamp=20100807180601Nad morzem niebo wydaje się czarniejsze. Stojąc na tarasie z kieliszkiem wina w dłoni wypatrywałem perseidy. Tego roku miało być ich całe mnóstwo. Wyczekiwałem w napięciu. Jeśli ujrzę choć jedną "spadającą gwiazdę" , to podobno spełni się moje życzenie, to najskrytsze. Oczywiście to legenda dla romantycznych nastolatków. Ale dlaczego nie pogapić się w niebo i pomarzyć przez chwilę z humorem i przymrużonym okiem?

Od lat jestem na tropie, a te poszukiwania stały się dla mnie nawet pewnego rodzaju sportem. Chyba nie tylko dla mnie, dla innych także. Mężczyzn, chłopców, kobiet i dziewcząt, bo całować lubią chyba wszyscy. Szukałem w sypialni, w kinie, w samochodzie, w ruinach zamczyska, w basenie i w wielu dziwnych miejscach. Całować można się przecież wszędzie bez skrępowania.

Czy perseid wróży mi, że wreszcie znajdę pocałunek doskonały? Na tarasie usłyszałem kroki i stuk damskich obcasów. Spostrzegłem Olgę. Miała także kieliszek wina w dłoni i oczy wpatrzone w niebo. Nie zwracając na mnie uwagi, oparta łokciem o balustradę tarasu, wyraźnie szukała swojej spadającej gwiazdy.

W pewnej chwili, chcąc wskazać mi coś na niebie, jakby niechcący, otarła swój policzek o mój. Po chwili usta Olgi musnęły lekko kąciki moich, z lewej strony. Staliśmy w bezruchu, tylko morze rytmicznie uderzało o brzeg. Milczeliśmy. Usta Olgi znów jakby przypadkiem przesunęły się po moim policzku w kierunku skroni. Znieruchomiałem. I tak nogi i ręce wydały się bezużyteczne w tej grze, zresztą były zajęte czym innym. Olga znów utkwiła wzrok w gwiazdach a ja wyczekiwałem, nie zastanawiając się nawet na co czekam.

- Jest! - szepnąłem, zobaczywszy spadającą gwiazdę.

Teraz jej usta przesunęły się całą powierzchnią po moich, ledwie ich dotykając. Przeszył mnie dreszcz. Nie wiem ile było tych "poślizgów" oraz jaką chwilę trwały. Na pewno nie dłużej niż spadająca gwiazda. Tym razem nasze usta spotkały się na moment a lekko rozchylone pozwoliły przypadkiem i jakby niechcący musnąć się koniuszkom języków. Olga natychmiast prześlizgnęła usta w górę, ledwie dotykając puszek skóry na powierzchni pod moim nosem. Przeszył mnie kolejny dreszcz. Olga całowała jak doświadczona kobieta, cudownie, jak Anioł, bo prawie wcale.

Jesteśmy rzeczowi i dlatego na ogół nie potrafimy dobrze całować, gdyż dla większości mężczyzn istnieje tylko pocałunek "głęboki", który jest niejako "biletem wstępu". Język jest dla nas narzędziem służącym do osiągnięcia konkretnego celu, jest organem płciowym, wprowadzenie którego jest jakby penetracją poprzedzającą akt zapłodnienia. I w tym owa strata doznań z "niewinnych poślizgów".

Tymczasem Olga uśmiechnęła się jakoś tajemniczo. Gdy mnie wydawało się, że właśnie znalazłem to czego szukałem, jej uniesiona lekko prawa brew, niby zdziwienia lub zapytania, uświadomiła mi, że jest jeszcze inny mężczyzna w jej życiu. Zrozumiałem, że jest nas troje poszukujących doskonałego pocałunku, co niestety nie ułatwia sprawy ale też nie utrudnia dalszych poszukiwań. W tej sytuacji były to chyba pocałunki prawie doskonałe i prawie niewinne... trwające tyle co mgnienie perseidy.
Szum fal był teraz głośniejszy, gwiazdy jakby jaśniejsze. Ujrzeliśmy kolejne dwa perseidy, a więc nowe dwa życzenia miały szanse na spełnienie. Ale to już inna historia...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Dlaczego blokuje mi się komentarze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stare, ale może aurat warto przypomnieć. Jedna spadająca gwiazda jeden pocałunek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się. ;) że czas przypomnieć o pocałunkach i perseidach

Komentarz został ukrytyrozwiń

a to mamy zagwozdkę z tym całowaniem ;).
Astronom mówi, że to rój meteorów w gwiazdozbiorze Perseusza (P.syn Zeusa i Danae, córki króla Akrisiosa) To chyba dlatego meteoryty z tego roju mają rodz. męski, jak mówisz, powiemy perseidów.
A Mitologia , że żeński , powiemy perseid, bo to od Perseidy, żony Heliosa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Franek Staneczek
  • Franek Staneczek
  • 06.06.2011 11:55

Perseidy są rodau żeńskiego - córki Okeanosa - matki kogoś tam... - oczywiście mitologia. Przecież się mowi szukam perseid a nie perseidów !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

o najlepsza nauczycielka wstępu "dlaczego nie pogapić się w niebo i pomarzyć przez chwilę z humorem i przymrużonym okiem?" co sygnalizuje niejako delikatną formę "wygłupu" jakoś wzięto temat mono na serio. A szkoda, bo zabawą, na wesoło, z przyrużonym okiem, uczymy się lekko łatwo i przyjemnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

->...bo "Błogosławiony ten, który śmieje się z samego siebie, albowiem będzie miał ubaw do końca życia"

pozdrowienia i całujmy sie ! ;)))))))))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehe, Basiu.. "tekst pisała kobieta "podszywająca " się pod mężczyznę" . Czytając wczoraj ten tekst w pierwszej chwili chciałam napisać Ci, że się pomyliłaś i powinnaś literki "e" pozmieniać na "a"..ale się powstrzymałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.09.2010 21:11

Zgadzam się, z jednym zastrzeżeniem: nie uważam mojej wersji za łagodniejszą... :) Wręcz przeciwnie. :)))

I tytuł... W "brudnopisie" Basi brzmiał: "Poślizg kontrolowany, czyli pocałunek doskonały"
I tak, jak wspomniany pocałunek..., był doskonały!

Jednak baby, och te baby... :), no...wicie... rozumicie :))))

Basiu, 5* za tekst... Choćby dlatego, ze nie boisz się kpiny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otrzymałam kilka uwag do tekstu od Jacka Pisuli. Uważam je za bardzo ważne i cenne, a przede wszystkim słuszne. Korzystam z przyjemnością z takiej konstruktywnej krytyki.
Dlatego za zgodą Jacka cytuję:
>>Tytuł jest w tej chwili bardzo niezgrabny, dzieki zwrotowi "i perseidy" :(
Chcac wyeksponowac perseidy w tytule, powinnas byla napisac np. tak

"Poślizg kontrolowany, czyli pocałunek perseidow"
Ale nie musialas dodawac perseidow do tytulu, poniewaz sa juz w zajawce. :)

A ten fragment:

"Jesteśmy rzeczowi i dlatego na ogół nie potrafimy dobrze całować, gdyż dla większości mężczyzn istnieje tylko pocałunek "głęboki", który jest niejako "biletem wstępu". Język jest dla nas narzędziem służącym do osiągnięcia konkretnego celu, jest organem płciowym, wprowadzenie którego jest jakby penetracją poprzedzającą akt zapłodnienia. I w tym owa strata doznań z "niewinnych poślizgów". "

jest naprawde mocny i celny, choc, gdybym ja to pisal, postaralbym sie dodac mu nieco wiecej ekspresji.

Np. w ten sposob:

"Jesteśmy rzeczowi! Dobrze calowac? Pocalunek to bilet wstepu, a język to narzędzie służące do osiągnięcia celu. Organ płciowy!, Organ dokonujacy penetracji wstepnej, poprzedzajacej te, prowadzaca do zaplodnienia.. "Niewinnych poślizgów" nie dostrzegamy..."

Twoja wersja zawiera 53 slowa, moja 31.>>

rzeczywiście Jacku bez tych 22 słów Twoja wersja, jest nieco łagodniejsza .
Tytuł nie dawał mi spokoju, poprawiałam 100 razy aż przedobrzyłam.
Następne Twoje uwagi są męskie, konkretne ;)), dowodzą , jak widocznym jest iż tekst pisała kobieta "podszywająca " się pod mężczyznę . Dla mnie, te wskazówki są cenne szalenie. Prezentujesz bardzo męski właśnie.
Hmmm... ciekawe byłoby zdanie innych mężczyzn oraz kobiet, w ramach dyskuskusji "rozbierającej" tę opowiastkę.

Jeszcze raz dziękuję... PS. tekst powstał na wakacjach, gdyby poleżał trochę np. do następnych;)), to napewno byłby o połowę krótszy, jak wszystkie teksty, które sobie poleżakują .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.