Facebook Google+ Twitter

Personal Branding, a worek

Personal branding jest pojęciem płynnie szerokim i zależnym od środowiska biznesowego i edukacyjnego osoby, która go definiuje.

Spoglądając na zachodnich opiniotwórców, mamy z jednej strony Dana Schawbel, którego świat biznesu był wcześniej związany z informatyką i marketingiem, a z drugiej Huberta Rampersad, znanego np. z idei stosowania bardzo wyśrubowanego sytemu jakości Six Sigma w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Łatwo przewidzieć, który z nich większy nacisk kładzie na promocję produktu-człowieka, zwłaszcza z wykorzystaniem internetu, a który, na pracy mającej na celu wydobycia najlepszych cech produktu-człowieka.

Która z metod jest lepsza? Wszystko jest kwestią parametrów granicznych: celu, czasu, pieniędzy, pracy, a głównie tego na ile i jak jest ukształtowany człowiek, który chce zbudować lub doszlifować swój wizerunek. Ogólna metodyka jest ta sama, ale dla każdego muszą zostać dobrane indywidualna środki i narzędzia. Inaczej pracuje się nad zbudowaniem wizerunku nowo awansowanego managera, który chce dopiero zbudować swoja markę. Całkiem inaczej będzie się tuningować wizerunek bardzo doświadczonego managera, któremu została właśnie powierzona rola zbawiciela, w przeżywającej kłopoty spółce giełdowej.

Personal branding jest więc jak worek, w którym zajęcie znajdą trenerzy, socjologowie, specjaliści od mowy ciała, szkoleniowcy, designerzy, marketingowcy, spece od internetu i portali społecznościowych, PR-owcy, "lobbysto-zapraszacze". Trzeba tylko uważać, aby ten, który wyskoczy z worka na ekran był jeszcze sobą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.