Facebook Google+ Twitter

Peruwiańska kurka

Narodziła się w naszym polskim dziennikarstwie taka nowa, świecka tradycja, że dziennikarze piszą o sobie wzajemnie artykuły. Właściwie innych artykułów już prawie nie ma.

Peruwiańska kurka. / Fot. Jarogniew MilewskiIdąc za przykładem starszych kolegów skreślę dziś parę słów o serwisowym koledze - Macieju Malachowski. Mobilizująco wpłynął na mnie kolega Tomasz Kowalski z redakcji, który w biuletynie zachęcał do dyskusji nad ostatnim wpisem Macieja.

Tego samego, który przez dwa miesiące opublikował 41 artykułów i żadnego komentarza. Wyobraźcie sobie, że nieomal co dwa dni od października, ten niezwykle pracowity kolega pisał artykuł. Taki autor to prawdziwy skarb dla redakcji. Każdej. To egzotyczna, peruwiańska kurka znosząca prawdziwie złote jajka. Co ja mówię - kopy jaj. I do tego nie trzeba jej karmić. Cudo! Nic więc dziwnego, że redakcja kurkę hołubiła jak mogła. Nawet złote piórko wręczyła. A kurka się odwdzięczała, prezentując ciekawym świata czytelnikom, egzotykę kraju w którym żyła. Wiem co mówię, bo sam czytałem artykuły kolegi Macieja. Były wciągające i nieźle napisane. Oczywiście jak na relacje amatorskie. Do Kapuścińskiego nieco mu brakowało.

Póki pisał o Peru – było sympatycznie. Dostawał plusy i przyjemne komentarze. No i promocję od redakcji. Problem w tym, że w koledze, jak sądzę, budzić się począł cięty felietonista. Niestety, na tym, trudniejszym polu, było już nieco gorzej. Tematy poruszane nie ekscytowały oryginalnością, jak relacje z Limy, a stawiane tezy - wątpliwe. A gdy Autor wkroczył na miałki teren religii i zaprezentował bardzo kontrowersyjny, by nie rzec dosadniej, pomysł dzielenia ludzi wedle stosunku do wiary, zaczęło się par excellence piekiełko. Nie peruwiańskie, nie jakieś inne, ale nasze, nasze rodzinne - że sparafrazuję innego autora - z Poznania. Komentarze stały się mniej przyjemne. Niewielu bowiem godziło się z pomysłem odebrania sobie świąt. Pojawiły się cięższe zarzuty dla autora i nic dziwnego, że ten się zdenerwował. Przyznaję iż sam dołożyłem cegiełkę w formie wyśmiewającej pomysł scenki. I przyłożył nam pan autor ostatnim felietonem w formie komentarza (lub odwrotnie), w którym tłumaczył, że nie mógł komentować, bo miał słaby komputer i zbyt miękkie łącze. A teraz co prawda może, ale komentarzy nie pisze, bo sądzi, że dość już komentuje, pisząc artykuł. Nie wszyscy myśl zrozumieli i jest nadal nieprzyjemnie. Nie wiemy czy to ostatni artykuł autora, czy tylko komentarz, bo Malachowski oznajmił, że wysiada. Gdzie, po co? Nie napisał. Uważam, że byłoby przykro gdyby wysiadł z serwisu na dobre. Ale radziłbym mu przestać pisać kontrowersyjne felietony. W każdym razie nie co drugi dzień. Uniknąłby piekiełka i ujemnych punktów. Mówię to z pozycji czytelnika, nie kolegi po fachu. O takiej ilości punktów, którymi razi po oczach Malachowski, jako autor artykułów mogę tylko pomarzyć.

Być może przemawia przeze mnie zazdrość. Pewnie gdzieś głęboko w sercu też chciałbym być ulubioną kurą redakcji i lansować się w każdym możliwym miejscu. Może niepotrzebnie tracę czas czytając innych autorów i ich komentując, zamiast produkować kolejne materiały. Wtedy, kto wie, czy z nieopierzonego dziennikarskiego kurczaka, którym się czuję, nie przedzierzgnąłbym się w super kurę. Nie egzotyczną, peruwiańską, ale znoszącą redakcji choć nieduże jajeczka. Może muszę coś ze sobą zrobić. Coś zmienić. Miasto, kraj? Nie wiem. Będę o tym myślał. Bo z artykułem co dwa dni nie wyrobię za diabła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

co za kokieteria :) i tak zgodnie z regulaminem po kilku publikacjach dostaniesz pierwsze piórko w d... hahaha
i nawet ban w tym nie przeszkodzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiesz misió, lepsza peruwiańska kurka niż ten Twój familiarny "chłopak". I dwa piórka w tyłku.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

- i po co Ci misió władza...
a peruwiańska kurka - toż to niesmaczne: chłopak chciał, to pisał, pisze, jak myśli, czy się z tym zgadzasz czy nie - to jego zdanie jest. po co też jakieś ględzenie o złotych jajkach, hołubieniu, ... czepiasz się misió szukając poklasku... a przecież piszesz całkiem zgrabnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

-

Za polskie piekiełko :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Nicol, zarejstrowałaś sie oficjalnie w serwisie 2009-01-14 19:48:16,
tymczasem od z góra 4 miesięcy nie ma w moim profilu żadnych informacji prywatnych, poza miejsem przebywania.

wycieczki osobiste to rzeczywiście szutka argumentacji Twojego poziomu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, trzeba najpierw poznać, żeby "zaskoczyć" ;) Dziękuję za wyjaśnienia Barbaro.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarogniewie, przeczytałam dopiero teraz długie zapytanie do mnie w tamtym artykule. Wydaje mi się, że chyba nie "zaskoczyłeś" mojej delikatnej. ;] aluzji z sarkastycznym cieniem w tle, odnoszącaej sie do pewnych sytuacji wewnętrz społeczności serwisowej. Czasem niestety nie widać moich "wypuszczeń w maliny", eufemizmów i innego żartowbliwego blagowania. Ale niektórzy zdążyli mnie już tu poznać i wiedzą , że trzeba w pierwszej kolejności przymrużyć oko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znowu nam się Isa Skarbek rozgadała, jak zwykle w nowym wcieleniu, teraz to "NIC.." Gdy wyleci to wraca jak bumerang :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ok, dzięki za wyjaśnienie.
Jak to jest z tymi artykułami na pierwszej stronie, to nie bardzo rozumiem. Czy czynnik ludzki (redakcja) ma naprawdę na to wpływ? Napewno jeśli powstanie kilka następnych artykułów, to spychają poprzednie z pozycji wyróżnionej, ale czy te bardziej poczytne zostają "na górze"? Może to jakiś automat robi, a nie "hołubiąca" redakcja? Ja bym była ostrożna z tymi stwierdzeniami...
A co do komentarzy autora pod własnym artykułem, to wydaje mi się, że należy zachować złoty środek. Gdy wywiązuje się dyskusja lub są pytania do autora, to nie jest "obciachem" odpowiedzieć czy bronić swojego zdania. Co innego gdy autor mówi w kółko to samo, dopowiada to, czego nie napisał w artukule i wygłasza okolicznościowe wiersze :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nicol, uważam, że za dużo gadasz. Ale jeśli ktoś usunie jakikolwiek Twój komentarz, to będę protestował pod Sejmem, ostrzegam!;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.