Facebook Google+ Twitter

PESA jakoś daje radę

Konstruowane przez bydgoską PESĘ tramwaje jeżdżą już po ulicach Warszawy, Elbląga, Szczecina, Częstochowy, Łodzi i Gdańska.

tramwaj z PESY / Fot. Fot. Artur SobieckiPoza tym bydgoskie tramwaje jeżdżą w węgierskim mieście Szeged, rumuńskim Cluj, bułgarskiej Sofii, kazachskim Pawłodarze i Kaliningradzie. W czerwcu bieżącego roku Moskwa zamówiła ich 120, więc chyba świadczy to o tym, że są dobre i tanie.
Tramwaje były jednak początkowo jakby produkcją uboczną, która jakoś tak się rozwinęła na dużą skalę. Podstawowym produktem PESY są od początku elektryczne i spalinowe szynobusy. Zamawiają je Urzędy Marszałkowskie i już od kilku lat jeżdżą w prawie wszystkich regionach Polski, a oprócz tego na Ukrainie w Czechach i we Włoszech. W tym roku 27 szynobusów zamówiły koleje niemieckie. Można więc sądzić, że PESA to niezła firma, zważywszy na fakt, że funkcjonuje w polskich realiach. Płaci bandyckie podatki, a jednak potrafi być konkurencyjna. Szkoda, że nasze państwo takich firm nie lubi. Rząd ma gdzieś to, że PESA zatrudnia polskich pracowników i zachowuje się jakby był zazdrosny.
Podczas gdy samorządy i kontrahenci zagraniczni doceniają produkty PESY, nasz rząd robi wprost przeciwnie. PKP Intercity – firma praktycznie państwowa ogłosiła przetarg na 10 lokomotyw spalinowych i chociaż PESA złożyła ofertę PKP jej nie zaakceptowały.
Jeszcze jedna interesująca sprawa, gdy PESA omawiała warunki produkcji pojazdów dla zagranicznych firm, ot na przykład w tym roku dla Deutsche Bahn, to niemieckie związki zawodowe postawiły warunek, że część podzespołów musi być produkowana w Niemczech, żeby niemieccy robotnicy mieli pracę. Ciekawe gdzie były polskie związki zawodowe kiedy było zamawiane pendolino.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.