Facebook Google+ Twitter

Peszko z kadry out czyli piję, więc nie powinienem być piłkarzem?

Nie milkną echa "Peszko gate". Franciszek Smuda ogłosił - podobno definitywnie – brak powołania na Euro 2012 dla skrzydłowego FC Koeln. Kibice powinni się tym faktem martwić czy raczej docenić "stalowe" zasady szkoleniowca? Jedno jest pewne: gdyby Peszko grał na innej pozycji, np. byłby stoperem, to mógłby liczyć na akt łaski ze strony selekcjonera.

Sławomir Peszko jeszcze w barwach poznańskiego Lecha / Fot. Roger Gorączniak/Creative Commons 3.0Sławomir Peszko na pewno nie otrzymania powołania na mistrzostwa Europy - taką, ostateczną, decyzję podjął selekcjoner Franciszek Smuda. Jeśli chodzi o nieodwołalność tych słów, to raczej jest ona wątpliwa. Opiekun naszej kadry już nie raz podejmował "ostateczne" decyzje. Ale nie o konsekwencji czy też jej braku w postępowaniu Smudy, będzie ten tekst. Skupmy się na innym aspekcie. Skoro Sławomir Peszko - ostatni alkoholowy banita piłkarskiej RP - został "skreślony" z notatnika Smudy, to kibicom nad Wisłą pozostaje się tylko cieszyć, bo jeszcze przed rozpoczęciem Euro 2012 dokonaliśmy czegoś wielkiego. Nie wydaje mi się, żeby gdziekolwiek na świecie, istniała reprezentacja składająca się z samych abstynentów. A tu proszę! Jest taki kraj w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie takie cuda się zdarzają. A przynajmniej tak myśli trener tamtejszej reprezentacji.

Bo na Zachodzie... nie piją?


 / Fot. W24Piłkarze piją alkohol. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi za złe tych słów, bo przecież to takie szokujące. Nie należy w tym miejscu jednak mylić spożywania alkoholu z jego nadużywaniem. W dyskusjach o poprawie poziomu naszej piłki, wielokrotnie pojawiają się słowa o tym, że powinniśmy wzorować się na tzw. Zachodzie. Wayne Rooney czy Claudio Pizarro należą do grona zawodników, którzy zdecydowanie nie czują wstrętu na widok alkoholu. Pierwszy słynie z tego, że lubi "ruszyć w tango" (wielokrotnie został już przyłapany "na gorącym uczynku" przez brytyjskie tabloidy), natomiast drugi dwukrotnie stracił już prawo jazdy przez podróżowanie po pijaku. Mimo tego nikt chyba nie odważy się zakwestionować klasy obu zawodników.

Jestem też bardzo daleki od tego, aby stawiać tezę, że wszyscy piłkarze piją alkohol. Niektórzy po wygranym meczu lubią pograć w kręgle, inni wybrać się na spacer z rodziną, a jeszcze inni pójść na suto zakrapianą imprezę. Jeśli nie wpływa to na ich formę, a wspomniana impreza nie odbywa się podczas zgrupowania reprezentacji narodowej czy klubu, to kto bogatemu zabroni i dlaczego w ogóle ktoś miałby mu zabraniać?

Czytaj dalej: "Stalowe" zasady selekcjonera zaczynają topnieć? --->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wstyd jest upijac sie, alkoholem. ? Ale nie wyobrazam sobie przegranego meczu przez alkoholika .! Czasy sa, takie a nie inne.? I Sport z szedlu juz na psy .!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.