Facebook Google+ Twitter

Petanque, czyli gra w kulki w weekend w Żywcu

Większość zna tę grę wyłącznie z filmów o żandarmie z Saint-Tropez. Ale w Polsce jest coraz więcej osób, dla których "gra w kulki" to nie związek frazeologiczny, lecz francuski sport narodowy - petanque!

fot. Maciej SkowronekTo zadziwiające, jak wiele może się dziać wokół małej, drewnianej kulki. Mimo, że najmniejsza, to jest w centrum uwagi i to nie tylko dlatego, że ma jaskrawy kolor. Wokół niej kłębią się duże, lśniące metalowe kule. Każda chce być najbliżej.

Tak pokrótce można opowiedzieć to, co dzieje się podczas rozgrywki petanque - gry rozsławionej głównie we Francji i Włoszech, ale znanej od starożytności. Zasady gry w petanque (albo jak kto woli - w boules) podobne są do tych z curlingu. Najpierw rzuca się na odległość od 6 do 10 metrów małą bukszpanową kulkę (zwaną pieszczotliwie "prosiaczkiem"). Potem poszczególni zawodnicy rzucają metalowymi kulami tak, aby kula spadła jak najbliżej prosiaczka. Wygrywa ten, którego kule po wykonaniu wszystkich rzutów będą najbliżej najmniejszej kuleczki.

Gra pozornie wydaje się banalna, jednak gdy trafi się na wytrawnych graczy, mecz może być pasjonująca.
– W petanque można grać jeden na jeden, albo w drużynach dwu i trzyosobowych - wyjaśnia Piotr Gofroń z Myślenickiego Towarzystwa Miłośników Petanque. – W tej grze liczy się taktyka. Trzeba przecież nie tylko dostawić swoją kulę najbliżej "prosiaczka", ale także nie pozwolić, aby wygrał przeciwnik. W tym celu zasłania się kulą "prosiaczka" lub wybija się kule przeciwnika. Można też wybijać samego "prosiaczka". Każdy ma swoje metody i dzięki temu gra jest ciekawsza.

Niektóre mecze petanque są naprawdę pasjonujące. Gra się do trzynastu zdobytych punktów, zaś każda partia kończy się wtedy, kiedy wszystkie kule zostaną rzucone. Wówczas podlicza się punkty. Zwycięzca partii dostaje tyle punktów, ile jego kul było bliżej “prosiaczka”.

Ubić interes przy petanque

We Francji w petanque grają całe rodziny: w parkach, przed domem, na plaży. To dla Francuzów sport narodowy, naturalny jak jazda na rowerze. W Polsce ciągle jeszcze z zaciekawieniem patrzy się na ludzi rzucających kulki. Jeśli ktoś zna już boules, to kojarzy je z emerytami grającymi sobie w parku lub biznesmenami ubijającymi interesy przy partyjce.
– To prawda, niejeden kontrakt podpisano między jednym rzutem w “prosiaczka” a drugim - śmieje się Piotr Gofroń i dodaje – Ale nie znaczy to, że petanque jest grą dla ludzi z wyższych sfer. Mogą w nią grać całe rodziny, bez względu na wiek i stopień sprawności.

Pocałuj Fanny w...

Petanque to sport niezwykle towarzyski. Podczas partyjki można miło spędzać czas z przyjaciółmi i dobrze się bawić. Najśmieszniej jest wtedy, kiedy ktoś przegrywa do zera. Z tym bowiem wiąże się pewna francuska historia.
Gdzieś w Prowansji, na początku XX. wieku, żyła sobie barmanka o imieniu Fanny. Była na tyle miła, że pocieszała panów, którzy przegrywali do zera, pozwalając pocałować się w policzek. Pewnego dnia owej sromotnej porażki doznał burmistrz miasteczka. Nie wiedzieć czemu, Fanny żywiła do niego jakiś uraz. Kiedy burmistrz przyszedł po swoją "nagrodę", Fanny stanęła na krześle i ostentacyjnie się odwróciła, podkasując spódnicę. Burmistrz nie miał zamiaru rezygnować z nagrody i... w całej kawiarni dało się słyszeć dwa głośne cmoknięcia.
Na tę pamiątkę każdy, kto dziś przegrywa mecz do zera, musi pocałować Fanny w tylną część ciała. A że trudno znaleźć równie uczynną dziewczynę, jak legendarna barmanka, za Fanny służy wydruk lub figurka.

Święto petanque w Żywcu

Petanque staje się coraz popularniejsza w Polsce. Od kilku lat działa Polska Federacja Petanque, w całym kraju istnieje kilkanaście klubów (m.in. we Wrocławiu, Warszawie, Żywcu i Jedlinie-Zdroju), które uczestniczą w rozgrywkach ligowych. Najlepsi reprezentują Polskę na zawodach międzynarodowych. Kluby szkolą również młodzież, która uczestniczy w rozgrywkach ligowych.
Od piątku, przez cały weekend, królestwem petanque będzie Żywiec. Na kempingu Dębina w Żywcu odbędzie się tam coroczny Festiwal Gry w Boules. Impreza rozpocznie się jutro o godz. 17 międzynarodowym drużynowym turniejem o Puchar Narodów. W sobotę i niedzielę odbędą się turnieje Żywiec Open dla drużyn trzy i dwuosobowych. Początek turniejów odpowiednio o godz. 10 i 9 rano.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.