Pozycja materiału w rankingach:
Peter Schlagwein z Goch był człowiekiem niecodziennych cechach charakteru. W wieku 20 lat zaczął sprzedawać nagrania muzyczne. W wolnych chwilach pogłębiał swoją wiedzę, a nade wszystko uczył się języków obcych.
Jego ulubioną książką, która stanowiła podstawę jego działalności handlowej i która pomogła mu osiągnąć sukces to "Durch Menschenfuhrung zum Erfolg", co w języku polskim brzmi "Poprzez kierowanie ludźmi do sukcesu". Książkę tę napisał Dale Carnegie. Książka ta stała się fundamentem do kształtowania kapitalizmu i zasad postępowania w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
Ponieważ pan Peter wykształcił się w kierunku prowadzenia działalności handlowej, płyty CD, którymi handlował schodziły jak ciepłe bułki. W pewnym momencie stwierdził, że jego kiosk staje się coraz mniej opłacalny. Spośród klientów wybrał sobie najbardziej prężnych i najbardziej godnych zaufania i zatrudnił ich do dystrybucji sprowadzanych przez niego płyt CD. Sprzedał kiosk i założył firmę, hurtownię płyt CD we własnym domu. Hurtownia rozrastała się szybko, co spowodowało konieczność stworzenia firmy kooperującej z innymi. Po tym jak został oszukany przez wspólnika, wszedł na drogę arbitrażową. Wygrał sprawę w sądzie, przejął firmę wspólnika i tak stał się jednym z większych sprzedawców płyt CD w Niemczech.
Pan Peter przebywał w Polsce co miesiąc przez siedem dni, a codziennie kontaktował się telefonicznie. Pracownik, Polak, którego wynajął, otrzymał na początek 20 tysięcy marek. Dla milionera była to kropelka w oceanie, a cel iście diabelski. Tak testuje się ludzi na wysokie stanowiska. Ów pracownik przychodził jednak do pracy o godz 9 z butelką pół litra czystej zwykłej. Wypijał ją do godz 11 - 12 i zamykał działalność by pospać. Teraz widzę go czasami, jak idzie po ulicy z fioletowym nosem.
Firma ma być tak prężna, żeby powiększała się na własnej bazie kapitałowej. Po dwóch latach poczułem się przeciążony, czasami trasy przekraczały 800 km, krótki sen i z powrotem do firmy. W 1998 miałem pierwszy zawał i później pomagałem tylko w sprawach zleconych. Nadszedł czas złej koniunktury i Pan Peter wstrzymał działalność firmy.Zobacz także:
Artykuły
(69)
Galerie
(131)
Średnia ocen
(4.65)
Wiek: 66 | Miejscowość: Nowogard | Kraj: Polska
O mnie: Cyklista z Nowogardu, podróże, spacery, jazda na rowerze, zdjęcia, W24.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Isabella Degen 28.05.2010 01:44
Bardzo ciekawa historia i do tego prawdziwa....gratuluję Piotrze.
Piotr Wierzbicki 23.03.2010 18:54
Kilka dni temu ten obiekt został podpalony a jest zabytkiem.
Piotr Wierzbicki 08.02.2010 22:43
A najgorsze jest to że pies zadecydował i zabytkowy dom stał się meliną i hotelem dla bezdomnych. Chociaż hotel można pominąć, jak mają mieszkać w kanałach.
Piotr Wierzbicki 08.02.2010 22:40
Nicki miał piękny pogrzeb. Wpadł do basenu kąpielowego przy rezydencji szefa. Jest pochowany w Goch. Dawał nam dużo radości i zapału do działania. Szef nigdy pierwszy nie jadł, wiedząc że podopieczny jest głodny.
Autor usunął profil 08.02.2010 20:04
Arcyciekawa historia. Tym bardziej interesujące, że pisane przez naocznego świadka. 5.
Jadwiga Kowalczyk 08.02.2010 18:00
Panie Piotrze - widac z tego, że kapitalizm, nawet z psią głową zdaje egzamin, pod warunkiem, że pracownicy nie załatwiaja wzszystkiego "przelewem".
Piotr Wierzbicki 09.01.2010 14:09
Tak więc można kierować firmą nie będąc na miejscu.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)