Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

60371 miejsce

PGE Skra Bełchatów-Indykpol AZS Olsztyn 3:1

W meczu 17. kolejki PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn uległ przed własną publicznością PGE Skrze Bełchatów 3:1. Najbardziej wartościowym zawodnikiem spotkania był Michał Winiarski.

Pierwszy set rozpoczął się znakomitym atakiem przyjmującego Mistrzów Polski Bartosza Kurka. Następnie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Dawid Gunia. Tak więc to gospodarze objęli na początku tej partii prowadzenie 3:1. Jednak dwie świetne akcje w wykonaniu siatkarzy z Bełchatowa i mieliśmy remis 3:3. Do powiększenia stanu punktowego Skry doprowadził atakujący Atanasijevic, skutecznie kończąc piłki (6:4). W Olsztynie taką rolę pełnił Bartosz Krzysiek, który perfekcyjnie atakował i przeciskał piłki przez szczelny bełchatowski blok. Gdy jednak goście i na niego znaleźli sposób, aby go zatrzymywać, sytuacja punktowa wynosiła 19:12 dla przyjezdnych. Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Indykpola Tomas Totolo. Pod koniec premierowej partii w zespole gości skutecznie zaczął atakować Wojciech Ferens, jednak było to wciąż za mało, aby powalczyć o wygraną. PGE Skra Bełchatów wygrała 25:17.

Druga część została lepiej rozpoczęta przez zawodników T.Totolo. Wojciech Ferens raz po raz blokował A. Atanasijevica, przez co Skra miała na swoim koncie 1 punkt, a Akademicy 5 punktów. Na nic się zdały skuteczne ataki z środka Marcina Możdżonka, ponieważ po nich mogliśmy oglądać autowe ataki w wykonaniu Bartosza Kurka. Jedyne co ratowało Skrę przed powiększającą się stratą punktową, był ich szczelny blok. Przy stanie 21:16, sytuacja zmusiła trenera Skry o wzięcie czasu dla swojego zespołu. Niestety, po nim ich gra się nie zmieniła. Drugi set zakończył się stanem 25:20, dla Akademików z Olsztyna, a ostatni punkt zdobyli po błędzie jednego z zawodników PGE.

Trzecia partia rozpoczęła się bliźniaczo do poprzedniej. Znów blokowany zostawał Aleksandar Atanasijevic. Po chwili kolejny punkt dla swojej drużyny zdobył Bartosz Krzysiek, poprzez swoją znakomitą zagrywkę (4:2). Punkty, które wpływały na konto mistrzów Polski zdobywane były za pomocą Daniela Plińskiego oraz Marcina Możdżonka. Jednak Dawid Gunia przekreślał wszystkie starania gości, i atakował jak nakręcony, doprowadzając do wyniku 9:7.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.