Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

140150 miejsce

Philadelphia ostatnią deską ratunku Iversona?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-11-30 21:38

Chyba nikt w NBA i poza nią nie uwierzył, że Iverson naprawdę ma zamiar zakończyć karierę. Jednak czas leci, a wyjść z sytuacji coraz mniej.

Gdyby Allen Iverson jednak zdecydował się wrócić do gry, miałby teraz spory problem. A raczej ma problem, bo chyba nikt nie spisał go na straty i nie wierzy w koniec Answera.
Problemem jest to, że według dziennikarza TNT, Davida Aldridga, Iverson ma obecnie bardzo ograniczone pole manewru. Uważa on, że jedynym klubem, który zdecyduje się podpisać kontrakt z Iversonem, jest Philadelphia 76ers. Nie chodzi tu wcale o to, że klub szuka zawodników. Według Aldriga, chodzi tu raczej o stare znajomości Iversona w drużynie z Pensylwanii. Spędził tam przecież 11 sezonów, więc powinien mieć jakieś kontakty, które na chwilę obecną mogą być niezbędne, by uratować karierę Allena. W Sixersach znów mógłby rządzić i wpływać na cały zespół, a także na samego trenera.

Jeszcze niedawno zapotrzebowanie na Answera zgłaszały takie drużyny jak Boston Celtics czy New York Knicks. Ale szybko wycofały swoje oferty. Reszta drużyn z NBA albo zatrudniła już maksymalną dopuszczalną liczbę zawodników, czyli 15, albo po prostu boi się najpierw warunków stawianych przez Iversona i jego humorów.

Moim zdaniem Iverson ma jeszcze jedno wyjście (nie licząc oczywiście emerytury)- gra w Europie. Nie jest to według mnie żaden wstyd, bo europejskie drużyny są coraz lepsze, a takie kluby jak Barcelona czy Real Madryd mogłyby spokojnie rywalizować z drużynami z NBA. Poza tym, Iverson nie byłby pierwszym zawodnikiem NBA, który postanowił grać w Europie. Oprócz mniej znanych graczy, zatrudnienie znalazły tu już takie gwiazdy jak Sam Cassel, były gracz między innymi Boston Celtics. Miejsce w pierwszej piątce Iverson miałby zapewnione, bo sam staż w NBA stawia Answera wyżej od konkurencji. Ale tu znów pojawiają się problemy, które są chyba nie do rozwiązania dla Allena. Po pierwsze, musiałby zaakceptować niższe zarobki, bo na kosmiczne gaże klubów europejskich po prostu nie stać. Po drugie i najważniejsze, AI musiałby schować swoją "amerykańską dumę" i zaakceptować fakt, że gra w Europie.

źródło: nba.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.