Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

49402 miejsce

Pick and Roll - 19. edycja!

Współautorzy: Tomasz J

Najsilniejsza koszykarska liga świata oraz rodzime rozgrywki Polskiej Ligi Koszykówki w pigułce. Czyli podsumowanie minionego tygodnia na polskich i amerykańskich parkietach, specjalnie dla Was! Zapraszamy!

Polska Liga Koszykówki


Na parkiecie…


logo / Fot. logoRozgrywany w minionym tygodniu Puchar Polski i faza pre play-off dostarczyły kibicom rodzimej koszykówki mnóstwo emocji. O wejście do najlepszej ósemki ligi walczyły zespoły z miejsc 5-12 i jak się można było spodziewać wygrywali faworyci, choć słabsze zespoły stawiały skuteczny opór. Jeszcze ciekawszy przebieg miał rozgrywany w sopockiej hali Stulecia, silnie obsadzony turniej finałowy o Puchar Polski, który miał być zapowiedzią zaciętej rywalizacji i sporych emocji przed właściwą walką o mistrzostwo Polski.

Ide Odouk zawodnik Górnika C oraz Dawid Przybyszewski L i Marcin Sroka P z Atlasu podczas meczu koszykarskiej Dominet Bank Ekstraligi w którym Atlas Stal Ostrów Wlkp pokonał 89 80 Górnika Wałbrzych. / Fot. PAP Tomasz WojtasikFaza pre play-off nie przyniosła dotychczas sensacyjnych rozwiązań, choć dużą szansę na to ma stołeczna Polonia, która jeszcze nie dawno w dramatycznych okolicznościach utrzymała się w lidze, a teraz remisuje w rywalizacji do dwóch zwycięstw z AZS-em Koszalin 1-1. Postawa Polonii wywołuje jednak spore kontrowersje wśród przeciwników pre play-offów. Ewentualny awans stołecznego zespołu potwierdziłby zarzut, że można grać słabo przez cały sezon zajmując przedostatnie miejsce w tabeli rundy zasadniczej, a zmobilizować się na walkę w pre play-off i wywalczyć miejsce w "ósemce". Czarne koszule rozegrają swoje decydujące o wyniku rywalizacji spotkanie dzisiaj o godzinie 18 w Koszalinie z tamtejszym AZS-em. W pozostałych parach zapadły już ostateczne rozstrzygnięcia. Bardzo pewnie do play-off zakwalifikowała się Kotwica Kołobrzeg, która szybko pozbawiła nadziei koszykarzy beniaminka PLK, Basketu Kwidzyn, wygrywając rywalizację 2-0. Potwierdziły się więc słowa byłego trenera kwidzynian Mariusza Karola, który powątpiewał w awans jego byłych podopiecznych do najlepszej ósemki w tym sezonie. Do trzech pojedynków doszło w rywalizacji Polpaku Świecie z Energą Czarni Słupsk oraz Atlasu Stal Ostrów z Górnikiem Wałbrzych. Ostatecznie w decydujących spotkaniach, przewagę własnego parkietu wykorzystali gracze z Ostrowa i Świecia. Atlas wygrał z Górnikiem 89:80, a Polpak z Energą 74:57. Na wyróżnienie zasługuje postawa rozgrywającego Polpaku Bobby Dixona (17 pkt. i 4 asysty) i rzucającego Atlasu Wojciecha Szawarskiego (21 pkt.). Zastanawia jednak forma obu ekip, którym spore problemy sprawiły drużyny jeszcze do niedawna walczące o utrzymanie w lidze!

Pary play-off:
Turów Zgorzelec - Kotwica Kołobrzeg
Prokom Trefl Sopot - AZS Koszalin/Polonia Warszawa
Anwil Włocławek - Polpak Świecie
Śląsk Wrocław - Atlas Stal Ostrów

Na zupełnie innym poziomie rywalizowano w Sopocie o Puchar Polski. Nad morzem pojawiły się cztery najlepsze zespoły po rundzie zasadniczej, na czele z mistrzem Polski Prokomem Trefl Sopot, liderem tabeli Turowem Zgorzelec, Śląskiem Wrocław i będącym ostatnio w fatalnej formie, obrońcą trofeum Anwilem Włocławek. Nie doszło do niespodzianki w półfinałowej rywalizacji gospodarzy z włocławianami, gdzie podopieczni trenera Tomasa Pacesasa już w pierwszej kwarcie udowodnili swoją dominację na parkiecie, prowadząc 17:0, a spotkanie kończąc z 30-punktowa przewagą 92:62. W drugim półfinale doszło do małej niespodzianki, gdzie Śląsk Wrocław ograł Turów 78:70. Nie pomogła świetna postawa osamotnionego Davida Logana, który zdobył dla zgorzelczan 27 punktów! W finale wrocławianie nie mieli jednak zbyt wiele do powiedzenia i w klasyku klubowej rywalizacji w Polsce górą byli sopocianie, którzy wygrali 81:69 i sięgnęli po czwarty w historii klubu Puchar Polski. Prokom błysnął zresztą formą w całym turnieju, pozostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie przed fazą play-off. Napawa optymizmem forma Milana Gurovica, Donatasa Slaniny i rozgrywającego Mustafy Shakura. Trenera Pacesasa cieszy szczególnie dobra postawa Amerykanina grającego na pozycji 1 w sopockim klubie. Niepokoi zaś fatalna postawa Anwilu, którego kibice, przy utrzymaniu obecnej formy, mogą powoli zapomnieć o ligowych sukcesach w tym sezonie.

…i poza nim


W Sopocie odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Koszykówki S.A., na którym ustalono, że w przyszłym sezonie na parkiecie będzie występować dwóch Polaków, a nie jeden jak obecnie. Ma to się przyczynić do podwyższenia poziomu sportowego prezentowanego przez koszykarzy z polskim paszportem. W założeniu ma to się przełożyć na sukcesy reprezentacji Polski. Działacze poszli nawet o krok dalej - Od sezonu 2009/10 chcemy wprowadzić przepis, że jeden z tych Polaków musi być z rocznika 1986 lub młodszy. Taki zapis spowodowany jest tym, że w 2012 roku są Igrzyska Olimpijskie, a my zrobimy wszystko, by tam zagrać i musimy ogrywać tych koszykarzy, a tym samym podnosić poziom reprezentacji Polski – podkreśla Roman Ludwiczuk, prezes Rady Nadzorczej. Na tym samym posiedzeniu nie podjęto jeszcze decyzji o kształcie Polskiej Ligi Koszykówki w przyszłym sezonie. A przypomnijmy, że na taką decyzję z niecierpliwością oczekują działacze i kibice w Starogardzie Gdańskim.

Bohater tygodnia


Milan Gurovic - serbski skrzydłowy miał poprowadzić w tym sezonie Prokom Trefl do sukcesów w Eurolidze i ligowych rozgrywkach. Na europejskich parkietach się nie udało, a Milan bardzo słabo prezentował się przez cały sezon zasadniczy PLK. Jednak finałowe spotkanie Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, pokazało, że Milan wraca do formy i w play-off będzie bardzo groźny.

Cytat tygodnia


"Po porażce z Prokomem można troszkę się podłamać" - skomentował na łamach www.sportowefakty.pl koszykarz Anwilu Włocławek Bartłomiej Wołoszyn fatalną postawę Anwilu w sromotnie przegranym meczu półfinału Pucharu Polski z Prokomem Trefl Sopot 62:92.

Pierwsza piątka i trener tygodnia


Rozgrywający - Bobby Dixon (Polpak Świecie)
Rzucający obrońca – Donatas Slanina (Prokom Trefl Sopot)
Niski skrzydłowy – Milan Gurovic (Prokom Trefl Sopot)
Silny skrzydłowy – Oliver Stević (Śląsk Wrocław)
Środkowy – John Oden (Atlas Stal Ostrów)

Trener – Tomas Pacesas (Prokom Trefl Sopot)

NBA


Na parkiecie…


To już dosłownie ostatnie dni sezonu regularnego. Zespołom pozostało do rozegrania jeszcze kilka spotkań i większość rozstrzygnięć jest już znana. Niektórzy jednak wciąż jeszcze walczą.

Koszykarz New Jersey Nets Vince Carter leży na parkiecie po niecelnym rzucie w meczu ligi NBA z Cleveland Cavaliers. / Fot. PAP EPA DAVID MAXWELLW Konferencji Wschodniej w ubiegłym tygodniu obyło się bez większych niespodzianek. Chyba, że za takową uznać porażkę drugiej siły konferencji i ligi, Detroit Pistons (55 – 22) z outsiderami z New York Knicks (22 – 56), 94:98. Przegrana Tłoków to efekt naturalnej na tym poziomie decyzji trenera, by w końcówce sezonu dać więcej pograć rezerwowym. Choć w Nowym Jorku i tak się cieszą. Poza tym – na Wschodzie bez zmian. Pewnie liderują Boston Celtics (62 – 15), swoje grają Orlando Magic (48 – 29). Ogólnie, Magicy to wciąż wielka niewiadoma, mało kto na nich stawia przed play – off, choć są i tacy, którzy postrzegają drużynę Marcina Gortata za czarnego konia zbliżającej się fazy pucharowej. Powszechny sceptycyzm panuje za to w stosunku do Cleveland Cavaliers (42 – 35). LeBron James z żalem musi wspominać czasy, kiedy miał przy sobie Drew Goodena, czy mocno niedocenianego wówczas Larry’ego Hughesa. To właśnie z nimi udało mu się w ubiegłym roku dojść aż do finału NBA; Ben Wallace i Wally Szczerbiak raczej nie gwarantują powtórki z rozrywki. W dodatku bardzo blisko Kawalerzystów są już Washington Wizards (40 – 37), którzy ostatnimi czasy są na fali. Co więcej – gra już Gilbert Arenas. Szóste miejsce na Wschodzie zajmuje Philadelphia 76ers (39 – 38), zespół który idealnie trafił z formą na końcówkę sezonu. Siódmy zespół Wschodu to Toronto Raptors (38 – 39); jest to jednocześnie ostatnia drużyna, która jest pewna awansu do play – off. Ósmą pozycję zajmuje Atlanta Hawks (36 – 42), jednak Jastrzębie teoretycznie mogą przegrać wyścig o rundę posezonową z Indiana Pacers (34 – 44) i New Jersey (32 – 45). Teoretycznie.

Na Zachodzie, jak zwykle, trwa ostra walka. Szerszenie z Nowego Orleanu utrzymały pierwszą pozycję w konferencji (54 – 23), tuż za nimi, z zaledwie jednym meczem straty, plasują się San Antonio Spurs (53 – 24). Trzecie miejsce zajmują Los Angeles Lakers (53 – 25) ze zdrowym już Pau Gasolem. Dalej – Utah Jazz (52 – 26), którzy walczą o przewagę własnego boiska w play – off. W to, że Jazzmani są groźni nie wątpi nikt; ostatnio ulegli im liderzy z Nowego Orleanu, 66:77. Na piątym miejscu na Zachodzie znajdują się Houston Rockets, którzy w ubiegłym tygodniu zdołali zwyciężyć trzy razy z rzędu (ogółem 52 – 25). Tuż za Rakietami mamy największy eksperyment tego roku, czyli Phoenix Suns z Shaquille O’Nealem (52 – 26). I to na Słońcach kończy się na Zachodzie lista drużyn, które są dziś pewne awansu do rundy posezonowej. Siódmą pozycję zajmują Dallas Mavericks (49 – 29), gdzie powrócił już po kontuzji Dirk Nowitzki. W teorii Dallas musi o play – off jeszcze walczyć, w rzeczywistości musiałby wydarzyć się spory kataklizm, by podopieczni Avery’ego Johnsona po sezonie mieli założyć kapcie i fazę pucharową rozgrywek oglądać tylko w TV. Za to wcale nie jest to tak oczywiste w przypadku ósmego zespołu Zachodu, czyli Denver Nuggets (47 – 31). Wciąż bowiem walczą z nimi Golden State Warriors, którzy legitymują się identycznym bilansem. Fachowcy, ze względu na układ gier i postawę tych drużyn, typują, że po sezonie zasadniczym zagra raczej Denver, choć niespodzianki nikt nie wyklucza.

…i poza nim


Ważna wieść spoza parkietów amerykańskiej ligi zawodowej. W przyczółku NBA, a więc lidze akademickiej (NCAA), rozgrywki właśnie się zakończyły. W wielkim finale drużyna Kansas Jayhawks pokonała po dogrywce akademików z Memphis 75:68 i po raz trzeci w historii, a pierwszy od dwudziestu lat, została mistrzem NCAA. Bohaterem spotkania był Mario Chalmers, który celnym rzutem za trzy punkty, niemal na trzy sekundy przed końcową syreną, doprowadził do remisu i w efekcie do dogrywki, którą koszykarze Jayhawks pewnie wygrali. Dla zawodników z Kansas sukces jest tym większy, że przed rozpoczęciem sezonu mało kto na nich stawiał. W gronie faworytów wymieniano za to właśnie Memphis Tigers.

Napięcie przed play – off rośnie. Fani i bez specjalnych akcji promocyjnych będą śledzić rozgrywki, jednak władzom ligi zależy na jeszcze większym podkręcaniu atmosfery. Skoro tak, proszę bardzo! Tegoroczne play – off zapowiadają dla nas przedziwne postaci. Są to Shaquille Bryant oraz LeBron Garnett… Miłego oglądania!

Bohater tygodnia


Rudy Gay. Za ten oto rzut.

Cytat tygodnia


- Naprawdę? Zrobiliśmy to? Dzięki, że mówicie, nawet nie wiedziałem… - trener Boston Celtics, Doc Rivers, dla nba.com po ubiegłotygodniowym zwycięstwie jego drużyny nad Indiana Pacers, które jednocześnie było 60. wygranym meczem Celtów w tym sezonie. W porównaniu do ubiegłego roku to wynik lepszy aż o 36 spotkań.

Pierwsza piątka i trener tygodnia


Rozgrywający - Deron Williams (Utah Jazz)
Rzucający obrońca – Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Mały skrzydłowy – Kobe Bryant (Los Angeles Lakers)
Silny skrzydłowy – Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Środkowy – Rasho Nesterovic (Toronto Raptors)
Trener – Jerry Sloan (Utah Jazz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Oczywiście PLUS:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, czy George Karl to dobra opcja dla Nuggets jeśli chodzi o trenera. Tak jak napisałeś - mają pakę przednią, powinni bić się o mistrza Zachodu (na papierze tak to wygląda), a nie wiadomo, czy do play-off w ogóle wejdą. Po tym sezonie Karl powinien polecieć, nie ma szans. Larry Brown szuka posady, może on byłby lepszą opcją?

Spurs faktycznie w nieparzystych latach zwyciężają :) Ale końcówkę sezonu mają zabójczą i wygląda na to, że wrócili do swojej optymalnej formy. Zresztą - ta ekipa jest sprawdzona w trudnych play-offowych bojach (pamiętny atak Horry'ego na Nasha rok temu), panowie stanowią naprawdę integralny kolektyw i nie zdziwiłbym się, gdybym w finale zobaczył właśnie ich.

Inną sprawą jest, że moim zdaniem tylko Duncan z resztą Spurs jest w stanie ograć Celtics albo Pistons. Właśnie przez doświadczenie. Sądzę, że Lakers są nazbyt chimeryczni (nawet z silnymi Kobem i Gasolem), a Hornets mają zbyt małe doświadczenie. Rockets, Nuggets/Warriors, Suns (sorry Shaq) w ogóle nie widzę w finale. Choć chciałbym zobaczyć wreszcie jak Phoenix wygrywa ligę. Wydaje mi się, że na Zachodzie czarnym koniem jest właśnie Utah, oni mogą nas jeszcze zadziwić.

Co do Wschodu - nie mam wątpliwości. Pistons/Celtics, nie ma innej opcji na finalistę. Cavaliers po tych, pożal się Boże, transferach rozwalili sobie zgraną i sprawdzoną ekipę, na Magic jeszcze nieco za wcześnie, 76ers i Wizards mogą namieszać coś maks. do drugiej rundy. O Hawks nie wspominam, bo i po co? :)

No ale - playoff w tym roku na Zachodzie będą przednie! Już nie mogę się doczekać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W ogóle uważam, że to niespodzianka, że Denver do końca muszą walczyć o ósemkę. Mając w składzie Iversona, Cambi'ego i Anthoni'ego powinni spokojnie być w przedziale 3-6, a tym czasem jest tam....Utah. Myślałem, że może Portland zawalczy o play off, ale najwcześniej za rok. O dramacie Seattle już nie wspomnę

Co do finału to ja zawsze jestem za Zachodem (no chyba, że to byli Bulls Jordana) i myślę o Phoenix lub Lakers (Gasol to nie byle kto). Spurs wygrywają raczej w latach nieparzystych i mam nadzieję, że mistrzostwa nie zdobędą (ale w play off są cholernie efektywni, więc trzeba uważać).

Przyznaję jednak, że "Tłoki" i Celtics rządzą na Wschodzie.

Na Zachodzie faktycznie ciasno jak rzadko kiedy. No i jeszcze ci Hornets z Chrisem Paulem (mój faworyt do MVP).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorry, powyżej chodziło mi o przypadek, w którym wygra oczywiście Golden State a nie Denver. Jeśli wygrają Nuggets, to raczej oni porządzą po sezonie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś w nocy częściowo poznamy odpowiedź na to pytanie - Warriors zagrają właśnie z Nuggets! To będzie na pewno dobry mecz...

A co do szans - GSW, poza dzisiejszym meczem zagrają jeszcze z Clippers, Suns i Sonics. Z kolei Nuggets po pojedynku z Baronem i spółką mają na rozkładzie Jazz, Rockets i Grizzlies. Wydaje się więc, że nieco lepszy układ mają Warriors. Ale! W bezpośrednich pojedynkach Nuggets i Warriors jest stan 2:1 dla Denver. I jeśli Denver wygra dziś, może okazać się, że do ostatniego meczu w sezonie nie będziemy wiedzieć, kogo powitamy z ósemką w play - off...

Zachód w tym roku wgniata w ziemię. Ale jeśli konferencji nie wygrają Spurs, to ja typuję, że mistrz będzie ze Wschodu (Boston albo Detroit).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo wszytko sądzę, że jednak będą to Nuggets. AI3 i spółka powinni awansować. W innym wypadku będzie to spora niespodzianka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to jak, Denver czy Golden State???

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) warto dodać, że Śląsk wystąpił bez Kiausasa, Tomczyka, Hyżego i Martina - a mimo tego zaprezentował się całkiem przyzwoicie

Komentarz został ukrytyrozwiń

[+] jak zwykle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.