Facebook Google+ Twitter

"Pick and Roll" - koszykarskie podsumowanie. Nr 20

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-04-17 11:31

Współautorzy: Daniel Kur

Witamy serdecznie w dwudziestym już wydaniu "Pick and Roll"! Dziś, oprócz tradycyjnego podsumowania najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia z PLK i NBA, zapraszamy do przeczytania podsumowania całego sezonu zasadniczego w NBA!

Na parkiecie…


Zgodnie z planem swoje spotkania wygrał zarówno Prokom, jak i Turów. Sopocianie, dzięki świetnej postawie Milana Gurovica, który zdobył 22 punkty oraz kapitalnej grze na tablicy Filipa Dylewicza, który zebrał 19 piłek, bardzo pewnie pokonali AZS Koszalin 82:74. Powrócił jednak koszmar ze słabymi rozgrywającymi. Zgorzelczanie, z drobnymi problemami pokonali Kotwicę Kołobrzeg 79:73, mimo absencji lidera zespołu, David Logana. Bardzo solidnie zaprezentował się jednak Tomas Kelati, zdobywca 25 punktów i spędzający dotychczas mniejszą ilość minut na parkiecie Iwo Kitinger, który dołożył 20 oczek. Nie pomogła świetna postawa Chrisa Danielsa z Kołobrzegu, który zdobył w tym spotkaniu 20 punktów i zebrał 14 piłek.

Bardzo szczęśliwie swoje pierwsze spotkanie wygrał Anwil Włocławek, który pokonał we własnej hali Polpak Świecie 75:74. Złotym rzutem na wagę zwycięstwa popisał się rozgrywający Łukasz Koszarek. Anwil prowadził grę od początku spotkania, trudno więc było uwierzyć kibicom z Włocławka, że goście ze Świecia jeszcze na kilka sekund przed końcem meczu prowadzili 71:72. Koszarek zrobił jednak to co do niego należało i przypieczętował zasłużone zwycięstwo Anwilu. Włocławianie przerwali zatem fatalna passę czterech przegranych z rzędu i zatarli słabe wrażenie jakie zrobili na kibicach podczas finałowego turnieju o Puchar Polski, gdzie sromotnie polegli z Prokomem. A w Polpaku znów szaleńczo walczyli osamotnieni Bobby Dixon i Erick Hicks, którzy zdobyli odpowiednio 23 i 17 punktów. To jednak nie wystarczyło by pokonać dzisiaj Anwil. / Fot. Logo magazynu "Pick and Roll"

Najciekawiej było na parkiecie we Wrocławiu, gdzie dogrywka musiała rozstrzygnąć o losach pierwszego starcia w rywalizacji Śląska z Atlasem Stalą Ostrów. Tym razem górą okazali się goście, którzy wygrali 80:85. Największy wkład w sukces „stalówki” miał Tommy Adams, który rzucił wrocławianom 35 punktów, czyli o jeden więcej niż para najskuteczniejszych koszykarzy w barwach Śląska (Atkins 18 pkt., Robinson 16 pkt.). Dobre spotkanie dla Atlasa rozegrał również John Oden, który został najlepiej zbierającym zawodnikiem meczu (11 zbiórek).

Play off, ćwierćfinał, pierwszy mecz:

Prokom Trefl Sopot – AZS Koszalin 82:74, Stan rywalizacji 1-0.
Turów Zgorzelec – Kotwica Kołobrzeg 79:73, Stan rywalizacji 1-0.
Anwil Włocławek – Polak Świecie 75:74, Stan rywalizacji 1-0
Śląsk Wrocław – Atlas Stal Ostrów 80:85, Stan rywalizacji 0-1

...poza nim


Bardzo głośno zrobiło się w mediach o postawie koszykarza Turowa Zgorzelec, Davida Logana. Powodem zainteresowania Amerykaninem nie były jednak jego dobre występy na koszykarskim parkiecie, a ekscesy tego zawodnika na parkiecie …dyskotekowym. Logan, w nocy z 12/13 kwietnia bawił się w jednej z jeleniogórskich dyskotek w towarzystwie dwóch koszykarek miejscowego klubu. Amerykanin, jak zarejestrowały kamery, w lokalu zachowywał się agresywnie, co spowodowało bójkę, w wyniku, której Logan odniósł poważną kontuzję ręki. Ten uraz wykluczył zawodnika z gry w pierwszej rundzie play off i dość poważnie osłabił zgorzelczan juz na starcie zasadniczej rywalizacji o mistrzostwo Polski. Szczęściem Turów uniknął porażki w pierwszym meczu, ale kontuzja Logana może się przedłużyć w czasie, a drużyna Filipowskiego dużo traci na sile podczas nieobecności Amerykanina. Strach pomyśleć, co będzie, jeśli zabraknie go do końca rundy play off. Brak profesjonalizmu Amerykanina musi zatem dać do myślenia władzom klubu.

Bohater tygodnia


Łukasz Koszarek – trafieniem za dwa punkty w ostatniej sekundzie meczu zapewnił Anwilowi Włocławek zwycięstwo w pierwszej rundzie spotkań play off. W pokonanym polu Anwil pozostawił Polpak Świecie.

Cytat tygodnia


Brak Logana nie będzie naszą przewagą – Rafał Bigus, koszykarz Kotwicy Kołobrzeg, przed, jak się później okazało, przegranym wyjazdowym spotkaniem z Turowem Zgorzelec, komentuję absencję Davida Logana w składzie rywali.

Pierwsza piątka i trener tygodnia


Rozgrywający - Bobby Dixon (Polpak Świecie)
Rzucający obrońca – Tommy Adams (Atlas Stal Ostrów)
Niski skrzydłowy – Milan Gurovic (Prokom Trefl Sopot)
Silny skrzydłowy – Filip Dylewicz (Prokom Trefl Sopot)
Środkowy – John Oden (Atlas Stal Ostrów)

Trener – Ales Pipan (Anwil Włocławek)

NBA



Na parkiecie…


Stało się! Zakończył się sezon zasadniczy w NBA, a co za tym idzie, czeka nas teraz mnóstwo emocji w rozgrywkach fazy play off. Wszystkie rozstrzygnięcia są już znane, przyjrzyjmy się zatem bliżej rywalizacji w pierwszej rundzie fazy pucharowej.

Konferencja Wschodnia
1. Boston Celtics (66 - 16) - 8. Atlanta Hawks (37 - 45). W sezonie zasadniczym te drużyny grały ze sobą trzykrotnie, za każdym razem zwyciężali "Celtowie".

2. Detroit Pistons (59 - 23) - 7. Philadelphia 76ers (40 - 42). Bilans w sezonie regularnym 2 - 2.

3. Orlando Magic (50 - 32) - 6. Toronto Raptors (41 - 41). Bilans w sezonie regularnym 2 - 1 dla Orlando.

4. Cleveland Cavaliers (45 - 37) - 5. Washington Wizards (43 - 39). Bilans w sezonie regularnym 2 - 2.

Konferencja Zachodnia
1. Los Angeles Lakers (57 - 25) - 8. Denver Nuggets (50 - 32). Bilans w sezonie regularnym 3 - 0 dla Lakers.

2. New Orleans Hornets (56 - 26) - 7. Dallas Mavericks (51 - 31). Bilans w sezonie regularnym 2 - 2.

3. San Antonio Spurs (56 - 26) - 6. Phoenix Suns (55 - 27). Bilans w sezonie regularnym 3 - 1 dla Suns.

4. Utah Jazz (54 - 28) - 5. Houston Rockets (55 - 27). Bilans w sezonie regularnym 2 - 1 dla Jazz.

…i poza nim


Jako, że właśnie zakończyły się regularne rozgrywki w najlepszej lidze koszykarskiej świata, czas na oceny. Zapraszamy na podsumowanie sezonu zasadniczego w NBA wg "Pick and Roll".

Najlepszy zawodnik – Kobe Bryant (Los Angeles Lakers). Chris Paul zrobił na nas kolosalne wrażenie, z tego młodziaka będą jeszcze mieli w Nowym Orleanie pociechę. Ale to nie Hornets, a Lakers wygrali niezwykle mocny w tym roku Zachód. Kobe po istotnych wzmocnieniach składu (Pau Gasol) potrafił powściągnąć swoje egoistyczne zapędy, gra bardziej zespołowo, dojrzale. Efekty już widać. Bezsprzeczny MVP.

Najlepszy debiutant – Kevin Durant (Seattle Supersonics). Wprawdzie Sonics mieli fatalny sezon, tym niemniej Durant grał na całkiem przyzwoitym poziomie i zasłużył na takie wyróżnienie. Nieźle zaprezentowali się w tym sezonie także Al Thornton z Los Angeles Clippers, Al Horford z Atlanta Hawks, czy Luis Scola z Houston Rockets. Warto zwrócić uwagę również na Ramona Sessionsa (Milwaukee Bucks), który w meczu z Chicago Bulls miał aż 24 asysty!

Najlepszy rezerwowy – Manu Ginobili (San Antonio Spurs). Trudno nie przyznać tego wyróżnienia zawodnikowi, który w każdym innym zespole grałby z powodzeniem w pierwszej piątce. W San Antonio jest rezerwowym, gra jednak bardzo dużo i wnosi do zespołu niezwykle istotne elementy. Tajna broń Gregga Popovicha.

Trener roku – Doc Rivers (Boston Celtics) . Przy wyborze najlepszego coacha mieliśmy spore problemy, w końcu Phil Jackson wygrał ze swoimi Lakers wojnę totalną na Zachodzie. Ostatecznie zwyciężył jednak Doc, który potrafił zapanować nad Wielką Trójką i poukładać grę "Celtów" na tyle, że mają oni najlepszy bilans w lidze. Warto dodać, iż Doc zapanował nie tylko nad gwiazdami, ale nad całą drużyną, stąd np. bardzo udany sezon Rajona Rondo.

Największa niespodzianka – New Orleans Hornets. Zespół przed sezonem skazywany na rolę średniaka na Zachodzie, miał niespodziewanie dobry sezon i do ostatnich spotkań walczył o pierwsze miejsce w konferencji. Takiego roku w wykonaniu "Szerszeni" nikt się nie spodziewał.

Największe rozczarowanie – Chicago Bulls. Po udanym ubiegłym sezonie ta drużyna przez wielu typowana była na minimum drugą rundę play off. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, "Byki" grały w minionym roku koszykówkę chaotyczną i słabą i z marzeniami o play off mogły pożegnać się bardzo wcześnie. Jedyne co pozytywne, to pozbycie się rozkapryszonego Bena Wallace’a i pozyskanie w zamian solidnego Drew Goodena. Jeden transfer to jednak za mało, by mówić o udanym sezonie.

Największa nadzieja – Marcin Gortat (Orlando Magic). Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Wierzymy w Marcina? Wierzymy. Czyli nadzieja jest. A że największa? Gortat ma 213 cm wzrostu, większej (jak dla nas) nadziei w NBA nie wypatrzyliśmy. Marcin błysnął zresztą w ostatnim meczu sezonu, kiedy to wreszcie mógł dłużej pograć. W pojedynku z Washington Wizards Polak grał przez blisko 28 minut, zdobył 12 punktów (skuteczność 5 - 11 z gry), miał 11 zbiórek (w tym 5 ofensywnych), 2 asysty, 1 przechwyt i 1 blok. I to nic, że Marcin został przez ekspertów uznany jako jeden z trzech Mr. Incognito ("Przeciętny fan NBA nie ma pojęcia, gdzie ci zawodnicy grają" – czytamy na nba.com).

Pierwsza piątka sezonu zasadniczego:
Rozgrywający – Chris Paul (New Orleans Hornets)
Rzucający obrońca – Kobe Bryant (Los Angeles Lakers)
Mały skrzydłowy – LeBron James (Cleveland Cavaliers)
Silny skrzydłowy – Kevin Garnett (Boston Celtics)
Środkowy – Dwight Howard (Orlando Magic)

Wieści z minionego tygodnia


Gorączki przed play off ciąg dalszy. Już niedługo będziemy mogli poznać pierwsze wyniki w ramach tej fazy rywalizacji w NBA, tymczasem nacieszmy się resztą klipów nakręconych przez przedziwne postaci. Tym razem w serii "There can be only one" możemy ujrzeć Dwighta Paula oraz Jasona Nasha. O pozostałych spotach promujących play off pisaliśmy już tutaj.

Skoro jesteśmy już przy wideoklipach. Ostatnimi czasy, fani NBA toczą na rozmaitych forach zacięte dyskusje dotyczące tego oto wyczynu Kobe Bryanta. Zrobił to naprawdę, czy to komputerowy montaż? Przeskoczył nad samochodem, czy też może samochód przejechał obok niego? Oceńcie sami.

Bohater tygodnia


Ramon Sessions (Milwaukee Bucks). W meczu z Chicago Bulls, zakończonym wysokim wynikiem 151:135 na korzyść "Byków", Sessions, wybrany z 56 numerem w drafcie zawodnik, rozgrywający dopiero swój szesnasty mecz w lidze, zdobył 20 punktów i miał aż 24 asysty! Czapki z głów!

Cytat tygodnia


- Powiedziałem chłopakom, żeby sobie poświętowali, poimprezowali przez dwa dni. Do pracy wracamy w czwartek - trener Los Angeles Lakers, Phil Jackson dla nba.com o zwycięstwie jego drużyny nad Sacramento Kings, które przesądziło o pierwszym miejscu Lakers w Konferencji Zachodniej po sezonie zasadniczym.

Pierwsza piątka i trener tygodnia


Rozgrywający - Allen Iverson (Denver Nuggets)
Rzucający obrońca - Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Mały skrzydłowy - Jason Richardson (Charlotte Bobcats)
Silny skrzydłowy - Kevin Garnett (Boston Celtics)
Środkowy - Mehmet Okur (Utah Jazz)
Trener - Phil Jackson (Los Angeles Lakers)

***
Doczekaliśmy się kolejnego małego jubileuszu. Po raz dwudziesty spotykamy się na wirtualnych łamach naszego koszykarskiego magazynu. Po drodze przeżyliśmy kilka małych zawirowań, zmienił się współredaktor magazynu, przez kilka tygodni "Pick and Roll" nie ukazywał się. Mamy nadzieję, że te przejściowe trudności są już za nami i będziemy nadal regularnie spotykać się co tydzień, by bliżej przyjrzeć się wydarzeniom z koszykarskich parkietów, zarówno Polskiej Ligi Koszykówki, jak i NBA.

Serdecznie dziękujemy za wszystkie słowa wsparcia, ale i konstruktywnej krytyki. Wasze opinie są dla nas bardzo ważne, dzięki nim możemy stale rozwijać się. Mamy nadzieję, że nam się to choć w części udaje.

Z koszykarskim pozdrowieniem,
Tomasz Jośko
Daniel Kur

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Paweł, coś w tym jest :)

Klara, a próbowałaś chociaż? Gitarka jakaś, organki, fujarka chociaż? Cymbałki??? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

no własnie miałam dodac, ale mi się nie chciało, że
nie gram na żadnym instrumencie, za wyjątkiem nerwów;-]
dobrze mi idzie;-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Ja tęsknie szczerze mówiąc za NBA z lat 90-tych. Może dlatego, że wtedy było to swoiste novum. A teraz jak by nam spowszedniało

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehe, Paweł - Wołodia Szaranowicz :)

Ja pamiętam, że mecze leciały jeszcze w piątek po południu. Początek pierwszej kwarty, wybrane fragmenty drugiej i trzeciej, no i końcowe 7 - 8 minut gry pełne, z wszystkimi przerwami, osobistymi, time-outami, itp...

A w sobotni poranek wyczekiwałem tęsknie NBA Action, to było coś! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla ścisłości powiedzmy sobie jednak, że Gortat grał w meczu o pietruszkę totalną, rezerwy kontra rezerwy. Maciej Lampe miał kilka lepszych meczy w Suns, ale ja liczę, że Gortat (pracowity jest bardzo, to jego duży atut) się jednak przebije.

I nie wiem, czy będzie grał w reprezentacji. Na razie skupia się wyłącznie na NBA... No ale - pożyjemy, zobaczymy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak,tak....Hej, hej tu NBA!!! Czyli Wołodia Szaranowicz i Ryszard Łabędź. Mecze na TVP 2 z kilku tygodniowym opóźnieniem (a może nawet miesięcznym). Ale się wtedy czekało na sobotnie popołudnie. Ech! Hornets mieli paru ciekawy gości w składzie. Gdzieś po drodze przewinął się chyba jeszcze Eddie Jones, który w sumie wielkiej kariery nie zrobił, a zapowiadał się na naprawdę świetnego gracza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

double double Gortata

no no no

tylko, żeby nasza gwiazdka zachciała zagrać w euro 2009

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bryant zasługuje w tym sezonie na MVP bez względu na to co w przeszłości zrobił i czego dokonał. To nie nagroda za chlubną karierę. Ale z drugiej str. to ciekawe, czy faktycznie mu się uda ugrać tę nagrodę. Za każdym razem znajdował się jakiś argument, by mu jej nie przyznać. W tym roku chyba takowego nie ma.

Paweł, przypomniałeś mega skład "Szerszeni"! :) Połowa lat 90., to były czasy... (w NBA oczywiście ;])

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mikołaj to Kobe zdobędzie MVP za całokształt (tak jak Wajda Oskara). Jeżeli Bryant faktycznie zgarnie ten tytuł to nie będzie mi przykro bo to mój ulubiony gracz. Ja po prostu czuje sentyment do Hornets (Paul to ich lider) jeszcze z czasów Charlotte. Rozumiecie: Alonzo Mourning, Larry Johnson, Muggsy Bogues, Hersey Hawkins

Boston - Lakers to był by finał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Mówiłem, że Kobe zasłużył na MVP. W końcu zdobył w jednym meczu 81 punktów! Chociaż to nie w tym sezonie było, ale co tam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.