Facebook Google+ Twitter

Pięć okaleczonych psów. Kolejny przykład ludzkiego okrucieństwa

Bytom. Odebraliśmy nieodpowiedzialnemu właścicielowi pięć psów. Okaleczone, wychudzone siedziały... na dachu. Tylko przypadek sprawił, że zostały zauważone. Strach i ból towarzyszyły im zapewne każdego dnia. Nadal jednak potrzebują pomocy.

Łapa Sary,która jednak się nie "wylizała". / Fot. Antoni PlewniaNa uboczu każdego miasta zdarzają się takie miejsca, tacy ludzie, taki strach... Często jednak nasza obojętność pozwala im trwać w ukryciu. Gdyby nie przypadek, nie wiadomo, jak potoczyłby się los piątki psów z Bytomia. Ktoś przejeżdżał, zauważył, zrobił, co powinno być już dawno zrobione.

Psy zostały zabrane po trzech dniach, bez wyraźnego sprzeciwu właściciela. Powiedział "to je zabierajcie, ja je z dobrego serca przygarnąłem". Z dobrego serca można czasem wyrządzić ogromną krzywdę. Tak też było może i tutaj , ale jak pokazuje ten przypadek i wiele innych, powinno się może powiedzieć o braku jakiejkolwiek empatii i ludzkich uczuć a nie o dobrym sercu. Czy ranna poważnie, zmiażdżona od dwóch miesięcy łapa sama się wygoi?

Rambo, mimo kalectwa wesoły i przyjazny.... / Fot. Antoni PlewniaMoże teraz o pozytywnych bohaterach, czyli psach, które mimo strachu i bólu broniły posesji, która była ich "domem". Na dachu pierwsza w oczy rzucała się suczka owczarka - Sara, ze skaleczoną łapą. Łapa była w strasznym stanie, co było widać już z daleka. Rambo - również owczarek, "przybłąkał" się bez połowy nosa i górnej wargi...

Obok kręciły się jeszcze dwa psiaki, czarny kundelek i mała owczarkowata sunia. Zostaliśmy wpuszczeni na teren posesji. Rambo i Sara podbiegły. Pozostała dwójka skulona chowała się przed ludźmi. Nie mały nawet imion. Imiona nadaliśmy im później. Mała i Murzyn. W kojcu po drugiej stronie był jeszcze Borys, mieszaniec kaukaza. W brudnym kojcu, w błocie, za dom służyła mu rozpadająca się "buda" (4 deski) z kupką słomy niedbale rzuconą do "środka".


Borys ze smutkiem czekał na odmianę swojego losu.... / Fot. Antoni PlewniaPo dwóch dniach,"pan" zrzekł się praw i powieka mu nie zadrżała, kiedy psy były zabierane. Sprawa zakończona! Ale nie dla psów. Mała od razu znalazła dom. Sara i Rambo przebywają w domach tymczasowych. Murzyn czeka na wyjazd do Niemiec, jest jednak tak przerażony, że nie ma możliwości w takim stanie narażać go na tak długą podróż. Borys ma miejsce w hoteliku...

Murzyn czeka w schronisku, nadal przerażony... / Fot. Agnieszka KupećAle to nadal nie koniec ich cierpienia. Każde z nich przeszło na pewno wiele. Potrzebują prawdziwych domów. Z kochającym panem i panią, z dziećmi i ciepłą miską, a przede wszystkim z miłością, która pozwoli im zapomnieć o pustych brzuchach, bólu i samotności. Czy te cudowne psiaki znowu zaufają, wybaczą?

Jesteśmy winni wszyscy, że coraz częściej dochodzi do takich tragedii... Nie bójmy się reagować, gdy sąsiad katuje psa, gdy sąsiadka wyrzuca kota, gdy widzimy chude, zmarznięte i samotne.
Może ktoś z Państwa znajdzie w swoim sercu miejsce, dla któregoś z psiaków? Potrafią się odwdzięczyć. Troszkę ciepła i serca za wierne spojrzenie psa, to nie jest wielka cena.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Dziękuje serdecznie,za informacje;]Wspaniale,że jemu się udało;]Powodzenia dla Pani Ani i dużo cierpliwości w oswajaniu dzikuska;]
Pozdrawiam;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, pieskiem zaopiekowała się rodzina, która zasiedliła nowo zbudowany dom.
Jestem w kontakcie z mieszkanką tego domu, p. Anią; przejęta losem psiaka,
próbuje go oswoić, żywi i ma zamiar zatrzymać u siebie.
Odetchnęłam z ulgą i Ciebie uspokajam.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko! Wprost nie mam wystarczającej ilości i wagi słów by właściwie przekazać Pani mój wielki szacunek i uznanie za to, co Pani robi dla tych udręczonych zwierzaków. Finansowo wesprzeć nie mogę, bo sama opiekuję się gromadką bezdomnych kotów i robię to na własny koszt, a emeryturkę mam cienką. Zgadzam się z panią Jadwigą. Pręgierz dla znęcających się nad zwierzakami to całkiem dobry pomysł. Niestety - nasze prawo takich sankcji nie przewiduje i bardzo nad tym ubolewam. Pozdrawiam wszystkich, którym los dręczonych zwierząt nie jest obojętny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

prowadzimy działalności na rzecz praw zwierzat one sam nie zaprotestuja , za materiał 5+
a cop do właściciela tez bym go okaleczyl tak jak on okaleczył te biedne psiaki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, z wielkim szacunkiem dla Ciebie, dla tego co robisz ratując cierpiące zwierzęta.
U mnie dom znalazły 3 porzucone psy i kilka kotów. Teraz, w okolicy błąka się młody pies
(rasa?- jak z filmu "Lessi wróć") Jest przerażony, nie pozwala się do siebie zbliżyć.
Dokarmiam...,zima tuż -tuż, a on na wolnym powietrzu. Nie wiem jak go zwabić, by się nim zaopiekować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj brakuje,brakuje!!!
Na szczęście psy są już bezpieczne.
Sara jest u mnie na "tymczasie" .. Prawdopodobnie zostaną jej amputowane dwa palce...
Rambo znalazł tymczasowe schronienie u Pana Antoniego z Lex Animal....
Murzyn również dzisiaj opuści schronisko i pojedzie tam,gdzie będzie miał poświęcaną uwagę ,jak tylko poprawi się jego stan (jest potwornie przerażony,nie podchodzi na więcej niż metr do ludzi) i będzie możliwość transportu pojedzie do nowego domu do Niemiec.
Mała jako pierwsza znalazła dom.
Został łagodny olbrzym Borys.
Jest możliwość zabrania go ze schroniska i umieszczenia w hoteliku.
Brakuje jednak funduszy.
Potrzebujemy 450 zł,mamy na razie 30 zł deklaracji stałych,czyli co miesięcznych.
Prosimy o pomoc finansową dla Boryska !!!

Jakiekolwiek informacje na temat adopcji psiaków ,proszę pisać do mnie tutaj.
Psy z niecierpliwością i smutkiem wyglądają za swoimi ludźmi.

Może króciutko o Sarze,ponieważ znam ją najlepiej.
Więc,sunia na pewno mieszkała kiedyś w domku.Jest ułożona i grzeczna.Nie załatwia się w domu.
Zna doskonale jazde samochodem.
Podejrzewam,że została skradziona.Okrucieństwem wielkim jest wyrwać psa z kochającego domu i doprowadzić do takiego stanu :{
Dogaduje się z innymi psami,jednak jest to suczka dominująca i bardzo spragniona miłości.Chce być jedyna;]
Odgania moje psy ode mnie.Nie lubi również kotów.
Dom idealny ?
2+1+1
Sarcia musi być jedyna do kochania;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ile takich koszmarów jeszcze istnieje? Przerażająca jest znieczulica i obojętność na los zwierząt, które są od człowieka zależne.
Powinno sie chyba przywrócić pręgierz dla takich właścicieli - 24 godziny publicznej kary za każde cierpiące zwierzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właściciela też bym proponował zagłodzić i okaleczyć. Żeby się tylko własnym mięsem żywił i zdechł w męczarniach. Słów brakuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewa przypomniała istnienie słowa "znieczulica"
Tak, trzeba przypominać o niej bo istnieje i wciąż rośnie, podobnie jak prymitywizm ludzki.
Pani Agnieszka i Wojciech zrobili po prostu coś ludzkiego i chwała im za to

"Jesteśmy winni wszyscy, że coraz częściej dochodzi do takich tragedii... Nie bójmy się reagować"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po prostu brak słów... Panie Wojtku! Wykonał Pan kawał kolosalnej roboty. Uratował Pan pięć cierpiących zwierzaków. Sama opiekuję się bezdomnymi kotami i dobrze wiem - na co narażone są te zwierzęta ze strony ludzi, którzy uważają, że koty trzeba tępić na różne sposoby. To już nawet nie jest znieczulica. To jest prymitywna mentalność dość znacznej części naszego społeczeństwa. Niestety.
Mam nadzieję, że właściciel psiaków stanie przed sądem i zostanie odpowiednio ukarany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.