Facebook Google+ Twitter

Pięć powodów, dla których warto iść do kina na "Nine"

W piątek miała miejsce premiera oczekiwanego filmu "Nine". W recenzjach porównywany był z takimi hitami jak "Chicago" czy "Moulin Rouge". Zachęcona udałam się więc, by sprawdzić osobiście, czy warto.

 / Fot. Materiały promocyjneW Cinema City odbył się Nocny Maraton Filmowy pod hasłem "Musicale". Na ekranie można było zobaczyć "Chicago", "Fame" oraz "Nine". Siłą rzeczy powodowało to porównania. Niestety entuzjastyczne recenzje nowego filmu Marshalla były trochę przesadzone.

Żeby nie odbierać niczego tej produkcji, podam powody, dla których warto wybrać się do kina.
1. Rewelacyjne zdjęcia. Ujęcia godne najwyższego miejsca na podium.
2. Świetna muzyka. Osobiście najbardziej podobała mi się nie nominowana do Oscara piosenka "Cinema Italiano", tylko wykonany przez Fergie zmysłowy taniec z krzesłami. Najbardziej przypominał tango więzienne z musicalu "Chicago".
3. Wspaniała obsada. Gwiazdy z pierwszych stron gazet.
4. Kostiumy - czasami wręcz rewiowe. Dobrze dobrane do każdej sceny.
5. Układy choreograficzne na bardzo wysokim poziomie. Jako tancerka potrafię to docenić.

Całość jednak, mimo tych niewątpliwych zalet, jest mdła. Nie pamiętam, by na sali kinowej, gdy była premiera "Chicago", ktoś ziewał z nudów, a na "Nine" niestety było to dość powszechne. Razem z Guido męczymy się jego niemocą twórczą. Najlepsza w tym filmie była końcówka. Radość, żywa muzyka, w końcu się uśmiechnął. Ponadto obecność na planie Penelope Cruz spowodowała u mnie skojarzenie z "Przerwanymi objęciami" Almodovara i również męczącą atmosferą.

"Nine" to musical, powinien być radosny. Brokat, światła, śpiew. Wszystko to zostało przyćmione przez depresję Guido. I niestety nie zgodzę się z tym, kto napisał, że to widowisko lepsze, niż "Chicago". Tamten pomysł był bardziej trafiony i dużo łatwiej wymienić dziewięć powodów, dla których nie warto iść od kina, niż dla których warto. Ja znalazłam tylko pięć. Ale choćby dla nich warto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ja także byłam na tym maratonie i właściwie u mnie na sali całkiem inne reakcje. To właśnie "Chicago" powodowało, że ludzie przechadzali się po całym kinie. Natomiast na "Nine"- cisza, jak makiem zasiał. Mnie najbardziej się podobało wykonanie brawurowego "Cinema Italiano" (taniec, charakteryzacja, śpiew- wszystko!) oraz piosenka Kate Hudson- cudo. Dwie perełki musicalu ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na Nine jeszcze nie byłam, ale może się wybiorę. Bardzo lubię taniec w filmach. Od Dirty Dancing 1 i 2, przez musiacal Chicago, aż po Step up 1 i 2. I wiele innych. Była jeszcze polska próba tego gatunku Kochaj i tańcz. To warto się wybrać, czy nie? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może zerkniesz? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.