Pozycja materiału w rankingach:
W piątek miała miejsce premiera oczekiwanego filmu "Nine". W recenzjach porównywany był z takimi hitami jak "Chicago" czy "Moulin Rouge". Zachęcona udałam się więc, by sprawdzić osobiście, czy warto.
W Cinema City odbył się Nocny Maraton Filmowy pod hasłem "Musicale". Na ekranie można było zobaczyć "Chicago", "Fame" oraz "Nine". Siłą rzeczy powodowało to porównania. Niestety entuzjastyczne recenzje nowego filmu Marshalla były trochę przesadzone. Zobacz także:
Artykuły
(19)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.39)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Z wykształcenia polonistka. Z zamiłowania tancerka (salsa, bachata, tango). Amatorka fotografii i kuchni włoskiej.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Martyna Brudzeńska 30.01.2010 11:59
Ja także byłam na tym maratonie i właściwie u mnie na sali całkiem inne reakcje. To właśnie "Chicago" powodowało, że ludzie przechadzali się po całym kinie. Natomiast na "Nine"- cisza, jak makiem zasiał. Mnie najbardziej się podobało wykonanie brawurowego "Cinema Italiano" (taniec, charakteryzacja, śpiew- wszystko!) oraz piosenka Kate Hudson- cudo. Dwie perełki musicalu ;))
Weronika Trzeciak 26.01.2010 15:58
Na Nine jeszcze nie byłam, ale może się wybiorę. Bardzo lubię taniec w filmach. Od Dirty Dancing 1 i 2, przez musiacal Chicago, aż po Step up 1 i 2. I wiele innych. Była jeszcze polska próba tego gatunku Kochaj i tańcz. To warto się wybrać, czy nie? ;)