Facebook Google+ Twitter

Pięć razy tak dla Selector Festival

Już dziś 5 czerwca startuje pierwsza edycja krakowskiego święta elektroniki - Selector Festival. W Krakowie zapowiada się prawdziwie taneczny weekend.

Franz Ferdinand / Fot. Materiały promocyjneSelector Festival - nowa impreza na muzycznej mapie Polski startuje już dziś i jednocześnie rozpoczyna sezon festiwali. W zalewie tegorocznych ofert koncertowych i propozycji innych kilkudniowych imprez, Selector ma szanse stać się ważny punktem na koncertowej mapie Europy, gdyż z miejsca zaskoczył spójną i przemyślaną koncepcją artystyczną imprez. Poniżej pięć powodów, z powodu których każdy fan dobrej zabawy swój karnet na imprezę już ma.

Po pierwsze, nie taka selekcja ci straszna


Od samego początku Selector reklamowany był jako impreza prezentująca muzykę elektroniczną, jednak poza stroboskopowymi refrenami i hedonizmem pulsującym obfitym beatem, proponuje bardziej zróżnicowany katalog wykonawców. Röyksopp / Fot. Materiały promocyjneOczywiście dla wielu mowa tutaj przede wszystkim o Franzie Ferdinandzie, który urósł do gwiazdy całej imprezy. Szkoci przełamują skrajnie brytyjskie granie refrenami zanurzonymi w eleganckim electro popie. Podobnie brazylijski kolektyw CSS, charakteryzujący się ładnymi gitarowymi kompozycjami spod znaku indie rozlanymi na słodziutkich syntetycznych tłach. Z innej bajki jest zdecydowanie Dizzee Rascal - jeden z najsilniejszych obecnie wyspiarskich hip-hopowców. Okazuje się więc, że ambicje organizatorów sięgają dalej niż poza elektroniczny skansen, choć zdecydowanie tacy właśnie wykonawcy dominują.

Po drugie, w duecie najlepiej


Zastanawiające, że większość tych największych i najciekawszych formacji spod znaku roztańczonej elektroniki działa w parze. Selector doskonale to pokazuje. W pierwszej kolejność miejsce dla prekursorów techno z nobliwego Orbital. Równie zasłużeni co inny duet (w Krakowie zagrał rok temu), czyli Underword, rozrywkowy zdecydowanie jednak bardziej. Prekursorzy kultury rave i multimedialnych występów. Koncert nie do przegapienia. Podobnie jak DJ set w wykonaniu Digitalism. Brudny electroclash wprost z Berlina na usługach parkietowej dekadencji. A skoro o tym, to głupio nie wspomnieć o Fischerspoonerze, którego twórczość to zabawa podana w sposób czasem wręcz łopatologicznie prosty. Ale przecież nie o parkietowe wywijasy tu chodzi, tylko o to, żeby się dobrze bawić. Fanów kombinowania bowiem z pewnością zadowoli występ Szwedów z Röyksopp. Ładne, miłe, melodyjne granie, ostatnio bardziej mętne niż celne, ale nie ma co narzekać. I wreszcie wątek polski czyli brudne, mroczne i erotyczne electro serwowane przez żeńsko-damski duet Skinny Patrini wprost z Trójmiasta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.