Facebook Google+ Twitter

"Pięćdziesiąt twarzy Greya"- kiepska powieść erotyczna (recenzja)

"Pięćdziesiąt twarzy Greya", kiepska powieść erotyczna, którą należy przeczytać. Dlaczego należy przeczytać skoro kiepska? Żeby zrozumieć SZALEŃSTWO, które rozpoczęło się po jej opublikowaniu.

 / Fot. Wydawnictwo Sonia DragaKsiążka pt. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" autorstwa dziennikarki E.L. James to kiepska powieść erotyczna, którą należy przeczytać. Dlaczego należy przeczytać skoro kiepska? Żeby zrozumieć SZALEŃSTWO, które rozpoczęło się po jej opublikowaniu.

Powieść sprzedała się na całym świecie w ponad 100 milionach egzemplarzy.

Na "babskich spotkaniach" jeszcze na długo przed premierą filmu, którego scenariusz oparty został na powieści, panie dyskutowały o tym, jaki to zbawienny wpływ na osoby z seksualnymi odchyleniami od normy ma … miłość (byłam świadkiem takiej rozmowy).

Książki "greyopodobne" pojawiają się jak grzyby po deszczu. Na polskim rynku wydawniczym do tego nurtu zaliczyć można np. twórczość pani Felicjańskiej.

Streszczenie powieści to spore wyzwanie

Milioner Christian Grey preferuje seks sado – maso. Zanim kobieta zdecyduje się wziąć udział w jego erotycznych upodobaniach musi podpisać umowę sporządzoną przez prawników. To praktycznie gwarantuje mu bezkarność. W swoim domu ma specjalny pokój, w którym dochodzi do zbliżeń. A w nim: kajdanki, pejcze, zatyczki analne (wszystkich akcesoriów do seksu sado – maso nie będę wymieniać).

Główną bohaterką powieści jest Anastasia Steel skromna studentka, która przeprowadza wywiad z milionerem. I tak to się zaczyna. Za jej pełną wiedzą i zgodą magnat realizuje swoje chore upodobania seksualne.

W książce mamy także opisy zbliżeń w takich nietypowych miejscach jak: winda, fortepian…

Pomiędzy bohaterami rodzi się uczucie. Pod jego wpływem Christian Grey zdradza ukochanej najbardziej skrywane tajemnice, pozwalają one zrozumieć dziewczynie jak to się stało, że preferuje on seks oparty na zadawaniu bólu.

Czytanie książki to droga przez mękę

Słabością powieści jest na pewno ubogi język zastosowany przez autorkę. A liczne powtórzenia, w pewnym momencie stają się po prostu niestrawne. Ile razy można czytać, że Anastasia w trakcie orgazmu: "rozpada się na tysiące kawałeczków". Praktycznie nie ma opisów miejsc (poza tymi związanymi z seksem). Akcja toczy się powoli, chwilami jest naprawdę nudna. Chyba, że kogoś ekscytują opisy zbliżeń sado - maso.

Skąd w takim razie jej wydawniczy sukces?

O sukcesie powieści zadecydowała, według mnie, świetnie przeprowadzona akcja marketingowa.

Książka reklamowana jest w następujący sposób: "E.L. James stworzyła powieść romantyczną, zabawną, głęboko poruszającą i całkowicie uzależniającą, pełną erotycznego napięcia, które czuje się od pierwszej do ostatniej strony..." No cóż, ani ona uzależniająca, ani zabawna, na pewno nie jest też romantyczna.

Może o jej sukcesie zadecydowało przełamanie pewnego tabu? Dla wielu czytelników seks sado – maso to zapewne swego rodzaju tajemnica. Powieść to być może taki zakazany owoc, po który niektórzy decydują się sięgnąć?

Będę szczera, nie rozumiem tak do końca fenomenu książki, tej olbrzymiej ilości sprzedanych egzemplarzy. Ale gdzie jest powiedziane, że muszę…

Ostrzeżenie specjalne

Po przeczytaniu książki, byłam pewna, że gorzej być nie może. Myliłam się. Powstały kolejne powieści: "Ciemniejsza strona Greya" i "Nowe oblicze Greya". Obie książki miałam w rękach i nawet przekartkowałam. Odradzam jednak "normalne" czytanie. Szkoda czasu!


Film


Do kina na film, który powstał w oparciu o książkę, nie wybieram się. Chyba, że naciski zaprzyjaźnionych ze mną pań będą bardzo duże. No cóż, podobno "dla towarzystwa można nawet dać się powiesić".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Drogie Panie, dziękuję za przeczytanie mojej recenzji i dodanie wpisów.:)

Pani Małgorzato, instynkt? Zapewne. Jeżeli jednak ktoś chce zaspakajać swój „instynkt” w kontekście seksu sado –maso to lepszy będzie film erotyczny z tego gatunku. Niektórzy wybiorą pornograficzny. Czytanie książki to jednak pewien wysiłek, trzeba uruchomić wyobraźnię.
Stawiam na zaspokojenie ciekawości, przełamanie tabu a przede wszystkim na akcję marketingową. Określenia: „ poruszająca, romantyczna, zabawna” przyciągają czytelników. A że nie polegają na prawdzie… Przecież reklamy z zasady nie mówią prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje zdanie jest podobne, książki nie przeczytałam, tylko przekartkowałam w księgarni i odłożyłam na półkę. Też uważam szkoda czasu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ślicznie dziękuję za recenzję. Książki nie czytałam, na film zamierzałam się wybrać. Teraz porządnie się zastanowię,czy warto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jasne jak słońce! Nie trzeba długo myśleć, by i bez przeczytania zrozumieć, skąd sukces wydawniczy. Wiadomo nie od dziś, co się najlepiej sprzedaje. Niestety, ale taka jest natura człowieka. Nie muszę sięgać po tę książkę, by wiedzieć, jakie instynkty do niej przyciągają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.