Facebook Google+ Twitter

Piecha: Tak, jestem alkoholikiem

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-10-22 08:11

O tym, jak trudno przyznać się do nałogu, dlaczego w Polsce nie ma atmosfery do takich wyznań i dlaczego są one potrzebne innym, z Bolesławem Piechą, posłem PiS, byłym wiceministrem zdrowia, rozmawia Joanna Leszczyńska.

Niedawno w tabloidzie przyznał się Pan do tego, że od 25 lat zmaga się z chorobą alkoholową. To była trudna decyzja?
- No pewnie, że trudna. Choroba alkoholowa to nadal w polskim społeczeństwie temat tabu. Dalej panuje przekonanie, że alkoholik to człowiek z rynsztoka, bez silnej woli, który świadomie niszczy swoje życie i zdrowie, a także swojej rodziny. To nie jest prawda, ponieważ to jest choroba. Nikt na przykład nie twierdzi, że cukrzykowi potrzebna jest silna wola, by poziom cukru uregulował się jak trzeba. W Polsce nie ma wciąż atmosfery, by mówić o tym otwarcie. Ten opór wewnętrzny, który tkwi w nas, alkoholikach, można nazwać wstydem i lękiem. Boimy się, jakie to może mieć konsekwencje dla dalszego życia.

Dlaczego przyznał się Pan do tej choroby właśnie teraz?
- Ja tego nie planowałem ani nie zamierzałem niczego manifestować. Po prostu dziennikarz ogólnopolskiej gazety zapytał mnie o to w zawoalowany sposób i uznałem, że byłoby źle udawać idiotę i zaprzeczać. Gdyby wcześniej ktoś mnie o to spytał, pewnie też bym powiedział prawdę. Zresztą dawałem to do zrozumienia we wcześniejszych wywiadach.

Było Panu łatwiej, gdyż wcześniej utorowali Panu drogę ojciec Maciej Ziemba i prof. Wiktor Osiatyński oraz inni znani...
- To i tak nie jest takie łatwe. Artykuł prof. Osiatyńskiego "Alkoholizm, grzech czy choroba", który ukazał się w "Polityce" 25 lat temu, miał duży wpływ na mnie. Dzięki niemu jako młody mężczyzna przyjrzałem się swojemu postępowaniu. Profesor od dawna wie o mojej chorobie.

A koledzy z Prawa i Sprawiedliwości?
- Sam o tym powiedziałem władzom partii. Nie mogłem tego ukrywać, gdyż od czasu do czasu potrzebuję trochę wolnego, by się wyciszyć. Gdyby nie to wyciszenie się, runąłbym. Chwyciłbym za alkohol. Może w domu, może nikt by nie widział, ale czy to zmniejsza wymiar tej tragedii? Konsekwencje nawrotu są straszne. Wszystko wybuchnie z jeszcze większą siłą, nawet jeśli było to tylko jedno zapicie.

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Prawicowiec
  • Prawicowiec
  • 02.03.2012 18:35

Aborcje faktycznie kolą w moje oczy... Ale wolę gdy ktoś przyznaję się do alkoholizmu niż do homoseksualizmu... Niestety, będąc młodym człowiekiem alkoholikiem można stać się nieświadomie. Wódeczka, wino, czy nawet zwykle piwko wydają się przecież takie niewinne. A niestety homosie godzą w wartości, które mi wpojono w domu, są to dla mnie ludzie zdegenerowani. więc poczekajmy z osądami osób skazanych na chorobę alkoholową!

Komentarz został ukrytyrozwiń
trzeżwiejący alkoholik
  • trzeżwiejący alkoholik
  • 29.10.2010 21:06

Alkoholizm to obsesja psychiczna połączona z przymusem picia.Silna wola tu niema żadnego znaczenia .NIE MOŻNA ŚIE wyleczyć z alkoholizmu ale można chorobę zatrzymać niepijąć>musi też być wsparcie terapeutów grup aa i innych niepijących alkoholików>nie należy pic tylko dzisiaj a potem z tych pojedynczych dzisiaj robi DŁUGA ABSTYNENCJA MOZLIWE ZE DO KONCA ZYCIA >POGODY DUCHA

Komentarz został ukrytyrozwiń
edi
  • edi
  • 23.10.2010 23:59

Co to ma być,spotkanie AA?To jest Sejm!Tutaj jest stanowione prawo dla obywateli.Niekiedy to prawo bywa przykre,dotkliwe i wzbudzające emocje.Jak ludzie mają podchodzić do prawa i przepisów,którymi zajmują się alkoholicy.To jest jakaś groteska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A iwabradyna i układ z firmą Servier - moze coś na ten temat Panie Piecha ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 22.10.2010 19:10

Piecha - człowiek z charakterem potrafi się przyznać!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 22.10.2010 12:01

Dobrze robią ludzie, którzy przyznają się do choroby alkoholowej i tłumacza mechanizmy jej powstawania. Jest masa młodych ludzi, którym się wydaje, że to tylko rozrywka i wszystko mają pod kontrolą a alkoholikami są tylko menele. Dr. Piecha ma rację - to "demokratyczna" choroba - zależy przede wszystkim od predyspozycji psychofizycznej danej osoby a nie od statusu społecznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michal Rowecki
  • Michal Rowecki
  • 22.10.2010 11:52

pan dr.?Piecha przyznal sie juz do przeprowadzania rutynowych aborcji.Teraz przyznaje sie nam do alkoholizmu.Czekamy na nastepny coming out.

Komentarz został ukrytyrozwiń
mariusz k
  • mariusz k
  • 22.10.2010 11:45

szmaciarz alkocholik ktory przeprowadzil tysiac aborci teraz wielki obronca zycia debil do potegi

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jasiek Bułecka
  • Jasiek Bułecka
  • 22.10.2010 11:36

Nie przyznawajcie się wszyscy, bo komputery się pozapychają!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stefan Majski
  • Stefan Majski
  • 22.10.2010 09:11

Chwała za to temu kto na tym etapie życia ma siłę przyznać się do słabości. Ja się przyznałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.