Spotykamy się ponownie po długim okresie. Trochę się u Was zmieniło. Powiększony skład...Matys: Tak, nasz zespół powiększył się o nową osobę. Jaco zostanie basistą, a Maciek, który do tej pory śpiewał i grał na basie, będzie teraz tylko śpiewał.
Czemu akurat Jaco?Jaco: Zwerbował mnie Drew. Pracujemy razem, więc zgadaliśmy się szybko. Graliśmy razem w poprzednim zespole, który nie wypalił. Drew zaproponował mi Sigmar. Pozostali członkowie zespołu mnie przesłuchali, spodobałem się im i zostałem.
Jak się czujesz, jako nowy członek zespołu?Jaco: Jest dobrze. Chłopaki dobrze mnie przyjęli. Gdy gramy i się pomylę, to mnie poprawiają. Więc jest dobrze.
Maciek, nowy kolega wygryzł Cię z basu.Macio: Dzięki Bogu.
Więc jednak zmiana była potrzebna?Matys: Tak, była (
śmiech). Zaczęliśmy bardziej skomplikowane rzeczy. A że śpiewanie i granie na basie jest ciężką sztuką, postanowiliśmy więc, że Macio zajmie się tylko śpiewaniem, a Jaco przejmie bas.
Wydaliście również płytę.Matys: To za dużo powiedziane (
śmiech chłopaków). Wydaliśmy tzw. "EPkę", czyli płytę krótkometrażową, zawierającą cztery numery. Jest ona do posłuchania na naszym profilu MySpace. Można też ją kupić, w dużo lepszej jakości i z autografami członków zespołu, w cenie 10 zł na naszej stronie lub na koncertach, jeśli takowe będą.
A jaki jest jej tytuł?Drew: "Helltank", czyli piekielny czołg.
Na płycie można posłuchać starego Sigmara, czy już powiększonego?Matys: Na płycie jest jeszcze stary skład. Bas nagrywał Macio.
Powiedzcie coś o nagrywaniu płyty. Jak to wyglądało?Drew: Było ciężko. 6,5 godz. nagrywania bębnów (perkusji - przyp. red.), więc mało czasu na cztery numery. Poszło, jak poszło. Ocenią słuchacze. Cały materiał nagraliśmy w 4 dni. Potem montaż, miksy, mastering. Jesteśmy za to wdzięczni Tomkowi Rzońcy. Wykręcił z tego naprawdę fajne brzmienie.
Matys: Mieliśmy tylko kilka dni i musieliśmy się sprężać. Graliśmy na drogim sprzęcie. Jesteśmy wdzięczni Tomkowi i pozdrawiamy go serdecznie. Mieliśmy bardzo dobry sprzęt, na którym mogliśmy nagrywać. Tomek zajął się później masteringiem, z którego wyszło bardzo dobre, ciekawe, mocne i profesjonalne brzmienie. Więc jesteśmy mu wdzięczni za pomoc i za spostrzeżenia. Chcemy również podziękować studiu "Echo" ze Św. Katarzyny, gdzie nagrywaliśmy perkusję.
Czyli poszczególne instrumenty były nagrywane osobno?Mati: Tak. Perkusja, jak już wspomniałem, była nagrywana w Św. Katarzynie. Gitary i vocal nagrywaliśmy w naszej sali prób, a solówki i bas były nagrywane u Tomka w mini studiu.