Facebook Google+ Twitter

Piekielny czołg Sigmara

Wrocławska kapela "Sigmar" wydała płytę. Postanowiłem spotkać się z chłopakami i porozmawiać o pracach nad nią.

Sigmar Od lewej: Drew, Wojtas, Macio, Jaco i Matys / Fot. Izabela KozłowskaSpotykamy się ponownie po długim okresie. Trochę się u Was zmieniło. Powiększony skład...
Matys: Tak, nasz zespół powiększył się o nową osobę. Jaco zostanie basistą, a Maciek, który do tej pory śpiewał i grał na basie, będzie teraz tylko śpiewał.

Czemu akurat Jaco?
Jaco: Zwerbował mnie Drew. Pracujemy razem, więc zgadaliśmy się szybko. Graliśmy razem w poprzednim zespole, który nie wypalił. Drew zaproponował mi Sigmar. Pozostali członkowie zespołu mnie przesłuchali, spodobałem się im i zostałem.

Jak się czujesz, jako nowy członek zespołu?
Jaco: Jest dobrze. Chłopaki dobrze mnie przyjęli. Gdy gramy i się pomylę, to mnie poprawiają. Więc jest dobrze.

Maciek, nowy kolega wygryzł Cię z basu.
Macio: Dzięki Bogu.

Więc jednak zmiana była potrzebna?
Matys: Tak, była (śmiech). Zaczęliśmy bardziej skomplikowane rzeczy. A że śpiewanie i granie na basie jest ciężką sztuką, postanowiliśmy więc, że Macio zajmie się tylko śpiewaniem, a Jaco przejmie bas.

Wydaliście również płytę.
Matys: To za dużo powiedziane (śmiech chłopaków). Wydaliśmy tzw. "EPkę", czyli płytę krótkometrażową, zawierającą cztery numery. Jest ona do posłuchania na naszym profilu MySpace. Można też ją kupić, w dużo lepszej jakości i z autografami członków zespołu, w cenie 10 zł na naszej stronie lub na koncertach, jeśli takowe będą.

A jaki jest jej tytuł?
Drew: "Helltank", czyli piekielny czołg.

Na płycie można posłuchać starego Sigmara, czy już powiększonego?
Matys: Na płycie jest jeszcze stary skład. Bas nagrywał Macio.

Powiedzcie coś o nagrywaniu płyty. Jak to wyglądało?
Drew: Było ciężko. 6,5 godz. nagrywania bębnów (perkusji - przyp. red.), więc mało czasu na cztery numery. Poszło, jak poszło. Ocenią słuchacze. Cały materiał nagraliśmy w 4 dni. Potem montaż, miksy, mastering. Jesteśmy za to wdzięczni Tomkowi Rzońcy. Wykręcił z tego naprawdę fajne brzmienie.
Matys: Mieliśmy tylko kilka dni i musieliśmy się sprężać. Graliśmy na drogim sprzęcie. Jesteśmy wdzięczni Tomkowi i pozdrawiamy go serdecznie. Mieliśmy bardzo dobry sprzęt, na którym mogliśmy nagrywać. Tomek zajął się później masteringiem, z którego wyszło bardzo dobre, ciekawe, mocne i profesjonalne brzmienie. Więc jesteśmy mu wdzięczni za pomoc i za spostrzeżenia. Chcemy również podziękować studiu "Echo" ze Św. Katarzyny, gdzie nagrywaliśmy perkusję.

Czyli poszczególne instrumenty były nagrywane osobno?
Mati: Tak. Perkusja, jak już wspomniałem, była nagrywana w Św. Katarzynie. Gitary i vocal nagrywaliśmy w naszej sali prób, a solówki i bas były nagrywane u Tomka w mini studiu.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.