Pozycja materiału w rankingach:

Zdarzyło się ostatnio, że zmuszony pociągową nudą, pogrążyłem się w lekturze leżącego stosu znanych, typowo kobiecych czasopism. Zakończyło się to dla mnie lekkim szokiem.
Minęły walentynki i Dzień Kobiet, mogę więc w miarę bezpiecznie poruszyć taki temat.Zobacz także:
Artykuły
(113)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska
O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Ilnicka de Pietyrog 23.02.2010 19:54
Dzięki za link i poznanie męskiego punktu widzenia. Wspomniane przez Ciebie kolorowe pisma dla kobiet stały się niejednokrotnie jedynym punktem odniesienia kształtującym estetyczne gusta. Pozdrawiam
Autor usunął profil 17.03.2009 21:14
duży "+"
Właśnie dlatego uważam że kobiety powinny słuchać swoich mężczyzn (skoro ich już wybrały) bo wbrew temu co piszą różne kolorowe szmatławce znacznie lepiej na tym wychodzą ale to jest moje zdanie i jak zawsze nikt się z nim zgadzać nie musi :)
Artur Kiełbasiński 12.03.2009 11:54
Prawdziwym problemem jest nie to, co tam wypisują, ale to jak wiele osób traktuje to poważnie.
Czytam wszystko, co mi wpada w ręce, więc też masę "rzeczy kobiecych". I jeszcze bardziej od katowania ciała przeraża tam katowanie umysłu. 70 proc. "porad" i "opinii" sprowadza życie do damsko-męskiego pola bitwy. Jak mam reagować, gdy on... Co zrobić, gdy on... Co powiedzieć, gdy on... Rady najprostszej - rozmawiać Z NIM - z reguły się nie podaje.
Obserwowałem kiedyś, jakie to ma skutki w praktyce. Zaprzyjaźniona z rodziną 20-latka miała chłopaka zawodowo uprawiającego sport. I co chłopak "na wyjazd", to ona na imprezę. Aż jej się kiedyś wyrwało, że nie chce, ale musi. "Musisz?" - moja żona nie kryła zdumienia. "Muszę, bo psycholog w piśmie tak radził. Jak on wyjeżdża i nie wiem co robi, to on nie może mieć pewności, co ja robię" - odpaliła młoda. Wprawdzie jej chłop biegał za piłką (relacje we wszystkich większych gazetach to potwierdzały), ale trzeba było wychodzić...
Aż sportowiec się zirytował. Bo ciągłe imprezowanie odebrał jako cechę charakteru, a nie "zagrywkę psychologiczną". I był dramat i łzy. I prawdziwy koniec. A "geniusz" od rad tego typu udziela ich do dziś...
Autor usunął profil 11.03.2009 18:57
No to jasne, że Jadwiga słucha nawet przez sen RM :DDD
Jakub Lasota 11.03.2009 18:55
Tekst jest świetny, Autor nie dość, że obnażył wszelakie wady tego typu piśmiennictwa to jeszcze (za sprawą pięknej puenty) podsumował temat rozważań w sposób niezwykle subtelny w zestawieniu z całościowym wydźwiękiem tekstu.
Co do tematu, to wręcz makabryczne jest to, że wiodącymi odbiorcami takich gazet (broń Boże czasopism!) są młode dziewczyny/Kobiety, które już "na wstępie" Kobiecości będą skażone tym ustrojstwem, z całymi jego konsekwencjami.
Pozdrawiam
BARBARA Romer Kukulska 11.03.2009 08:39
Ja chwalę Wojtka za : "Tymczasem dla prawdziwie kochających się osób, upływający czas i znaki, które rzeźbi na ich ciałach nigdy nie będą przeszkodą w dalszym szczęśliwym wspólnym życiu."
A co do pisemek? Mają one swoją role do odegrania. uczą higieny, kultury , gotowania, a przede wszystkim estetyki no i informują co nowego w modzie. Nie zaczytuję sie. ale lubię oglądać. Nie trawię natomiast plotarskich brukowców. Ale i one mają swoją pożyteczną rolę.
Wzroce pięnych, wiecznie młodych i bogatych rzecz jasna ładuje nam także telwizja i wszystkie możliwe media. Szczególnie reklama. Takie czasy. Takie obyczaje. Piękne. Bo żyjemy tu i teraz.
Jadwiga Kowalczyk 10.03.2009 16:49
Dlatego ja nie czytam wogóle tak zwanych pism kobiecych, poniewaz wystarczy patrzec (z wyłączeniem glosu) na to całe badziewie w trakcie filmu.
Ale zaczyna sie kolejna akcja, raczej "anty-akcja" - narazie w radio - własnie słyszałam jak ekolozka obrzydzała kremy, bo powstaja z.... itd itp.
Wojciech Arciszewski 10.03.2009 16:46
My, mezczyzni lubimy oczywiscie, gdy nasze Panie, Kobiety i Dziewczyny dbaja o siebie.Ale musza byc zachowane odpowiednie proporcje, jak wszedzie zreszta.Poprawianie urody na sile i na całego, przy rownoczesnym zaniedbaniu innych aspektow zycia razem, prowadzi do oplakanych rezultatow, bo zawsze, gdzie w poblizu znajdzie sie jakas mlodsza, co to korekt nie potrzebuje i ma czas i chęć na bycie razem
Livia Kolan 10.03.2009 16:12
Autorowi polecam Cosmopolitan. Sama prawie padłam jak przejrzałam nowy numer.