Facebook Google+ Twitter

Piękna Czeszka w opałach

"Piękna kobieta w opałach" to właściwie prosta historia z ulicy. Opowiedziana ze zręcznością i dużą dozą cynizmu. Czy film jest arcydziełem? Czy warto go obejrzeć?

Tytułowa piękność ze swoją matką / Fot. Materiały prasowe

Najstarsze kino w Polsce


Odwiedziłem wczoraj poznańskie kino Muza. Jest to najstarsze kino w Polsce działające do dziś: swoją działalność rozpoczęło w 1908 roku jako "Theater Apollo", w 1910 roku przybrało nazwę "Colosseum", w 1934 "Europa", w 1935 "Świt", w 1940 "Zentral Lichtspiele", w 1945 "Wolność". Obecna nazwa, "Muza", została nadana kinu w latach 50-tych ubiegłego wieku. Jak widać, nawet sama nazwa kina mówi sporo o historii tego miasta...

Usytuowane w samym centrum Poznania, przy ulicy Święty Marcin, kino nawiązuje klimatem do sal kinowych z okresu wczesnego Gierka. Od kwietnia 2007 właścicielem kina jest spółka Gutek Film. Kino należy obecnie do Sieci Kin Studyjnych. Ma jedną klimatyzowaną salę z 204 miejscami siedzącymi, wyposażoną w system dźwiękowy Dolby Digital oraz pętlę indukcyjną (ułatwiającą odbiór widzom niedosłyszącym).

Nie jest to klimat obecnych multipleksów - nici z prażonej kukurydzy i wielkich kubłów Coca-coli. Kawę jednak można wypić, a i coś słodkiego znajdzie się w mini bufeciku w hallu. Człowiek bardziej czuje się jak w kinie niż w centrum handlowym. Dla mnie, to duża zaleta.

Nagrodzony czeski film


15 października miał miejsce przedpremierowy pokaz czesko-włoskiego filmu "Piękność w opałach" w reżyserii Jana Hřebejka. Film szczyci się dobrą obsadą, w tytułowej roli Aňa Geislerová (od siedemnastu lat najczęściej obsadzana czeska aktorka) i całkiem dobra rola Josefa Abrháma (dr. Arnošt Blažej z "Szpitala na peryferiach).

Film wyróżniono nagrodą specjalną jury na festiwali w Karlowych Varach w ubiegłym roku i nagrodą za najlepszy film na festiwalu w Denver. Trójka aktorów otrzymała czeskie Złote Lwy: Aňa Geislerová za najlepszą rolę żeńską, Jana Brejchová za rolę drugoplanową i Jiří Schmitzer za najlepszą główną rolę męską.

Dla mnie "Piękność w opałach" jest po prostu dobrym filmem obyczajowym. Jest to dosyć smutny obraz, opowiadający o gorszych stronach ludzkiej natury. Film koncentruje uwagę na takich rzeczach jak pieniądze, seks, poczucie władzy, perfidia. Trudno się uśmiechać podczas oglądania tego filmu.

Czy taka znowu piękność?


Bohaterka ze swoimi dziećmi / Fot. GutekfilmTytułowa "piękność" (wychowany wśród Polek, pozwolę sobie mieć nieco inne wyobrażenie na temat piękna w kobiecie) to dość prosta i "słaba" kobieta, która zostawia swojego męża w momencie, kiedy z trudem radząc sobie z "postawieniem na nogi" warsztatu samochodowego, zdemolowanego podczas wielkiej powodzi, wplątuje się w ciemne interesy. Bez specjalnych zahamowań układa sobie życie z bogatym i dużo starszym Czechem mieszkającym w Toskanii. Robi to dla dwójki swoich dzieci (one zyskują na tym najwięcej), a przede wszystkim dla własnej wygody i komfortu.

Czym to wszystko się kończy? Film nie pokazuje puenty - ocenę i zakończenie pozostawia widzowi do własnych przemyśleń.

Ot, właściwie prosta historia z ulicy, zgrabnie opowiedziana z nutką cynizmu. Czy film jest arcydziełem? Moim zdaniem nie. Czy warto go obejrzeć? Raczej tak, pod warunkiem, że w smutny jesienny wieczór nie powali nas bezbrzeżnym smutkiem wylewającym się z ekranu...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Dominiku. Poprawione w materiale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie - w tym jednym wyjątkowym przypadku - nie :) Ta nazwa pochodzi od nazwy rejonu miasta (w okolicy jest kościół p.w. św. Marcina) a nie od samej osoby.
I stąd np. "na św. Marcinie" a nie "na św. Marcina". Ot - taka poznańska ciekawostka :)
\Dalsze wyjaśnienia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ulica_%C5%9Awi%C4%99ty_Marcin

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dopełniaczu nie będzie to: ulica świętego Marcina? Jeśli nie, to bardzo przepraszam i dzięki za wyprostowanie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

mała uwaga od rodowitego Poznaniaka:
ulica w centrum naszego miasta nosi nazwę Św. Marcin a nie Św. Marcina

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

lubię czeskie filmy.
ale kin studyjnych, nie;]

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.