Pozycja materiału w rankingach:
Schwerin, niespełna stutysięczne niemieckie miasto zachwyca zamkiem położonym na wyspie w samym centrum, krętymi uliczkami prowadzącymi na Starówkę i licznymi jeziorami.
Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.01)
Wiek: 25 | Miejscowość: Berlin | Kraj: Niemcy
O mnie: Slawistka, filozofka. Miłośniczka kotów, Huxley'a i piwa z imbirem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 19.08.2009 18:22
Nie przypuszczałam, że Schwerin jest tak pięknym miastem :-)
Adam Lutostański 18.08.2009 22:34
Ps Łukasz mnie się też Italia bardziej podoba od Włochów.
Adam Lutostański 18.08.2009 22:32
Jeszcze apropos Ludwigslust. Jeśli nie ma polskiego odpowiednika to cóż, trudno trzeba użyć obcej nazwy. No ale może można wymyślić polski odpowiednik?
Adam Lutostański 18.08.2009 22:29
Olu pewnie błędem nie jest (nie o to chodzi) ale ja z kolei jestem zwolennikiem spolszczania wszystkiego co się da i jak się da. Tak więc to są dwa różne podejścia. Ja po prostu uważam, że jeśli ktoś się czuje Polakiem czy Polką to może (czy też powinien) nazywać świat i to co w świecie spotyka po polsku.
Aleksandra Puciłowska 18.08.2009 18:00
Ja jestem zwolenniczką nazw oryginalnych i nią pozostanę.
I błędem to nie jest, ponieważ nazwy te stosować można zamiennie.
Może i Niemiec nie napisze "Dolny Śląsk", ale mile by mnie tym zaskoczył.
Łukasz Wolski 18.08.2009 15:08
Przecież nie wszystko tłumaczymy. Ludwigslust nie ma odpwiednika polskiego, jest po prostu Ludwigslustem. Jednak inne miasta, landy, mają...Köln - Kolonia..., albo Schleswig-Holstein - Szlezwik-Holsztyn. Myślę, że w Polsce powinniśmy się trzymać polskich nazewnictw, bo zaczniemy pisać "Deutschland albo Germany" (Chociaż zawsze się dziwię, dlaczego na Italię mówimy Włochy, to znaczy ponoć wiadomo dlaczego, ale to i tak dziwne. Jednak przy Węgrach (mówią na Włochów Olaszország), nie jest źle;p
Zwierzyn to słowiańska nazwa Schwerinu. Tak jak Danzig Gdańska, albo Breslau Wrocławia u Niemców.
A i nie wierzę, żeby Niemiec napisał Dolny Śląsk...zawsze będzie Niederschlesien...
Livia Kolan 18.08.2009 11:18
Jakoś tak pusto na tych uliczkach i placach... Muszę nacieszyć oczy tą pustką zanim wrócę do Krakowa : )
Aleksandra Puciłowska 18.08.2009 11:12
Myślę, że to rzeczy gustu. Jestem też zdania, że, o ile możliwości pozwalają, można używać nazw oryginalnych- niezależnie od języka, w którym się komunikujemy.
Ale, tak jak napisałam- rzecz gustu.
A skąd, o ile można spytać, polskie odpowiednik "Zwierzyn"?
W życiu się z czymś takim nie spotkałam...
I, proszę Panów, czy w kolejne galerii z Ludwigslust, mam posługiwać się polskim tłumaczeniem, czyli "Chęć Ludwika"?
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)