Pozycja materiału w rankingach:
Każda z nas jest piękna. Każda inaczej. Czujemy się piękne i atrakcyjne, bo jesteśmy wykształcone, inteligentne i bystre. Niestety przemysł związany z modą i reklamą akcentuje tylko jedną stronę kobiecości - piękno fizyczne.
Przestaje liczyć się to, co kobieta ma w głowie i w sercu. Nie liczą się uczucia, wrażliwość, sumienie. Liczy się tylko ciało. "Współczesny świat mody ma negatywny wpływ na osobowość kobiet. Podtrzymuje i wyostrza kreowany przez media ideał dziewczyny jako seksbomby, o smuklej talii i wadze kolibra, o długi nogach, małym biuście i wąskich biodrach"- pisze w artykule pt. "Czy warto zostać modelką?" psycholog i wykładowca KUL, dr Dorota Kornas-Bieli. Szansę na zostanie modelką mają wyłącznie dziewczyny wysokie i zdecydowanie szczupłe, bo na nich najlepiej układają się ubrania.

Zobacz także:
Artykuły
(62)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 30 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
maciej piotrowski 15.01.2008 22:03
Bardzo ciekawy temat na czasie. Autorka w bardzo ciekawy i "zgrabny" sposób ujęła sedno spawy. Szkoda tylko ze przez niektóre powyższe komentarze przemawia zwykłą zazdrość...
No, ale cóż jesteśmy tylko ludzmi. Artykuł godny uwagi.:) + Plusik
Klara Maj 13.01.2008 19:31
a ja tam uważam, że fałdkami, tłuszcyzkiem nabytymi przez byle jakie jedzenie, łakomstwo itp. to w sumie nie ma się czym chwalić. i choć nie uważam anorektycznych kobiet za ideła piekna a raczej za absurdalny dyktat wielkich krawców, z ktorych niemal każdy jest gejem i upodabnia modelki do młodych, androgynicnzych chłopców, to otyłości nie postrzegam za coś czym warto się chwalić i z czego warto czynic cnotę.
Wstyd to nie jest, ale żeby zaraz chwała?
przywołane tu na zdjęciach kobiety, np. Liszowską postrzegam nie jako panią w rozmiarze XL, ale jako kobietę emanującą seksapilem i nie zastnawiam się czy ma to od paru kg więcej czy mnie, nie obchodzi mnie to.
D. Wellam na kolejnym zdjęciu to fajna babka po prostu i nie zastnawiam sie tez jaki rozmiar nosi.
Natalia Klimczak 13.01.2008 15:36
+ :) Polecam czytelnikom tego tekstu zapoznanie sie z kampanią Dove :)
Grzegorz Korzeniowski 13.01.2008 12:13
A mnie się nie podoba ta polityczna poprawność, która każe nam powtarzać, że brzydkie jest ładne. Bo tak naprawdę to to właśnie świadczy o obsesji na punkcie wyglądu. Ja ciągle stwierdzam, że pani Liszowska razi mnie eksponowaniem swoich wałków tłuszczu i zwyczajnie uważam ją za nieatrakcyjną. Tylko, że to nie jest wartościujące! Bo to czy kogoś uważam za atrakcyjnego nie ma przecież żadnego znaczenia - chociażby większość swoich kolegów przecież uważam za brzydali ;)
Ryszard Kowalewski 12.01.2008 22:16
Ciekawy artykulik. Porusza bardzo ważne zagadnienie. I wg mnie wcale nie wygląda na wypracowanie. Na duży plus zasługuje zdobycie wypowiedzi znanych osób do artykułu. Nie każdy ma takie kontakty. Zgadzam się z piomay , że zbyt dużo dzieciaków myśli, że bycie piękną równa się bycie chudym... To jakaś paranoja.Dzisiejszy świat zwariował. A zwłaszcza świat mody, który lansuje chodzące wieszaki! Plus za temat i tekst.
Piotr May 12.01.2008 21:18
Trochę za mało swojego wkładu. Brzmi jak wypracowanie zadane do domu zrobione na siłe. Plusa stawiam niejako na kredyt. Nie tyle za styl, bo tego troszkę brakuje, ale za poruszenie ważnego tematu. Ważnego bo zbyt duzo dzieciaków myśłi że żeby być pięknym musi być chudym.
Autor usunął profil 12.01.2008 20:24
Gjon, my man, to było dobre :-) Szczere ,ładne i pobudzające wyobraźnię. Plusik dla Ciebie.
Jadwiga Kowalczyk 12.01.2008 19:43
W 8 lat po rzuceniu palenia doszłam do wagi... i rozmiaru...No i dobrze. Konkretny powód, żeby czasem w szafie zrobić "kipisz" i wreszcie wyrzucić stare (czyt.ciasne) ciuchy. :)
Grzegorz Jon 12.01.2008 13:53
Żonka ostatnio stała się krąglejsza i bardziej miękka w dotyku, co podziałało na mnie szczególnie pobudzająco. Uwielbiam jej nowe kształty, sam zacząłem się oglądać za kobietami o tych wyraźnych i szalenie zmysłowych. Ona sama trochę psioczy na te dodatkowe rozkoszne i pełne tajemnic "nadwyżki", ale pod dotykiem moich gorących, pełnych pożądania oraz miłości słów i dłoni znów widzę, jak uśmiechając się odchyla głowę, by zamknąć po chwili oczy i przytulić się mocniej.
Nienawidzę "martwej natury" z photoshopa poprawianej botoksem i nożami - to takie niesycące i ułudne jak hamburger, który ciepły nawet smakuje, lecz po kwadransie mam w gębie straszny gnój. Zresztą patrząc na rynek np. filmów erotycznych, widać dosyć wyraźnie, że jest zdecydowanie większe "ciśnienie" na filmy z reala i amatorkę, niż sztuczny hollywoodzki teatr nagości (nie ma to jak dobry argument ! ;) )
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)