Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9018 miejsce

Pielęgniarki nie mogą brać płatnych, nocnych dyżurów

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-01-18 01:18

Dyrektorzy większości krakowskich szpitali zabronili pielęgniarkom brać dodatkowe prywatne dyżury opłacane przez rodziny pacjentów. Argumentują, że siostry po takim nocnym dyżurze są wyczerpane i nie zajmą się należycie pozostałymi pacjentami.

Pielęgniarka Edyta Rożek sumiennie opiekuje się pacjentami podczas zwykłego, codziennego dyżuru. / Fot. ADAM WOJNAR/PolskaPielęgniarek nie przekonują te tłumaczenia. Agata Misiura, przewodnicząca Związku Pielęgniarek i Pielęgniarzy w Szpitalu im. Rydygiera nie ukrywa, że siostry chętnie wzięłyby na siebie dodatkowe zobowiązania. - Bo za tzw. prywatną noc rodzina chorego płaci od 100 do 150 zł - wyjaśnia Agata Misiura. - Dla moich koleżanek to okazja dorobienia do skromnej pensji - dodaje. Dyrektorzy większości krakowskich szpitali jednak mówią "nie" dodatkowej opiece pielęgnacyjnej.

Leszek Gora, rzecznik dyrektora Szpitala im. Żeromskiego, twierdzi, że pacjenci na wszystkich szpitalnych oddziałach mają zapewnioną pełną i fachową opiekę pielęgniarską i lekarską. - Dlatego nie ma potrzeby, aby chorzy korzystali z prywatnych nocnych dyżurów - zaznacza. Na II oddziale chorób wewnętrznych w "Żeromskim" są 64 łóżka, w tym pięć łóżek ma intensywny nadzór kardiologiczny. W dzień tymi chorymi opiekuje się siedem pielęgniarek, w nocy tylko cztery.

Czy cztery siostry dają sobie radę z 64 chorymi? Grażyna Piotrowska, której mama w ciężkim stanie przebywa od kilku tygodni w "Żeromskim", twierdzi, że nie. Dlatego chciała jej zapewnić dodatkową opiekę pielęgnacyjną. Dyrekcja szpitala nie pozwoliła. Dlaczego? Leszek Gora mówi krótko. - Pielęgniarki mają ciężką pracę, ale doskonale sobie radzą. Żadnych skarg do tej pory nie było - ucina. Podkreśla, że w razie potrzeby ordynator prosi o wsparcie z innych oddziałów. Jest także druga strona medalu.

Po całonocnym prywatnym dyżurze pielęgniarka musi przepracować kolejne dwanaście godzin na oddziale. Leokadia Wilczek-Filipska, pielęgniarka oddziałowa na intensywnej terapii w krakowskim "Rydygierze", zastanawia się, czy siostra będzie należycie się opiekowała pacjentami po ciężkiej nocy?
- Pielęgniarki są i tak obciążone pracą - mówi Wilczek-Filipska. - Mają rodziny, dodatkowe etaty w innych przychodniach - wyjaśnia.

Agata Misiura zgadza się, że jej koleżanki ciężko pracują. - Ale dlaczego mają cierpieć pacjenci? Niech dyrektorzy szpitali zatrudnią więcej pielęgniarek - proponuje Misiura. - Wtedy nie będzie problemów z odpoczynkiem po nocnym płatnym dyżurze - dodaje. Dyrektorzy jednak przekonują, że nowe etaty pielęgniarskie nie są konieczne i aktualny stan zatrudnienia nie wymaga korekt. Z uzyskaniem dodatkowego dyżuru nie mają natomiast problemu pacjenci w Uniwersyteckim Szpitalu w Krakowie.

Anna Niedźwiecka, rzeczniczka dyrektora, zdradza, że w poszczególnych wypadkach ordynatorzy idą na rękę rodzinom. - Zdarza się to najczęściej na oddziale neurochirurgii, gdzie są pacjenci po skomplikowanych operacjach - mówi. W krakowskim ginekologiczno-położniczym szpitalu "Ujastek" również każdy potrzebujący otrzyma indywidualną opiekę.

Krakowskie stawki za prywatną noc są podobne do łódzkich i rzeszowskich. Są jednak znacznie niższe od tych z warszawskich lecznic. Pacjenci stołecznych szpitali za dodatkową opiekę pielęgnacyjną muszą zapłacić około 300-350 zł. Adam Wojnarowski, emeryt z Bochni, miał dwa lata temu zawał serca. Od tego momentu często przebywa w szpitalu. Na indywidualną opiekę go nie stać. -Jestem oburzony - denerwuje się Adam Wojnarowski. - Dlaczego bogaty chory może zapewnić sobie lepsze warunki w publicznym szpitalu niż osoba biedna? Wszyscy muszą mieć równy dostęp do leczenia - zaznacza mieszkaniec Bochni.

Tomasz Filarski, rzecznik praw pacjenta w małopolskim oddziale funduszu zdrowia, mówi jednoznacznie, że dyrekcja szpitala powinna zapewnić opiekę na wysokim poziomie, by żaden pacjent nie był zmuszony do korzystania z dodatkowych usług pielęgniarki czy lekarza. - Jeśli jednak chory zdecyduje się na płatną opiekę, ma do niej prawo - tłumaczy Filarski. Jeżeli taki pacjent otrzyma negatywną odpowiedź, może zgłosić swój problem do rzecznika pod nr 012 2988303.
Anna Górska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.