Pozycja materiału w rankingach:
Na kontraktach pielęgniarki mogą tylko stracić, dlatego protestują, okupują galerie sejmową, pikietują przed Sejmem.
Najpierw wymuszono kontrakty na położnych i okazało się, że była to akcja na ograniczenie kosztów. Po wymuszonym przejściu na kontrakty okazało się, że pracy jest tylko dla połowy położnych, a te które otrzymały kontrakty dostały ułamki dawnych wynagrodzeń za pracę, w kilku odległych od siebie dzielnicach.Zobacz także:
Artykuły
(83)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.77)
Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Kidyś pracowałam w Kurierze i Głosie Szczecińskim, jednak w biurze ogłoszeń. Teraz na emeryturze moge wreszcie pomysleć o pisaniu.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Maciej Siwiński 27.03.2011 23:28
Kontrakt jest dobrowolny. Przynajmniej w świetle przepisów prawa. Natomiast do kontraktów nie są przygotowani pracodawcy ( w kontekscie umów o pracę) a partnerzy-kontrahenci w świetle kontraktów. Dyrektor szpitala, ordynator czy siostra przełożona współpracując z pielęgniarką na kontrakcie nie rozumie, że rozlicza kontraktowego partnera z określonych zadań a nie z wykonywania poleceń przełożonego. Nie rozumieją tego też bardzo często osoby na tzw samozatrudnieniu, że przysługują im inne niż pracownikowi prawa i inne też rządzą ich pracą przepisy - nie prawa pracy a kodeksu cywilnego. W przeważającej liczbie przypadków pracy na kontrakcie różnica sprowadza się do tego, że osoba samozatrudniona(czyli na kontrakcie) nie podpisuje listy obecności. Reszta praktycznie pozostaje bez zmian. A tymczasem na pracownika ordynator czy przełożona może się wydzierać (wtedy będzie go bronić związek zawodowy) a kontraktowcowi może "nadmuchać" bo jak jest niezadowolony musi uzasadnić to przy rozwiązaniu kontraktu. A wtedy można się z takim zleceniodawcą spierać jak równy z równym, choć kosztuje to dużo nerwów. Cały zaś problem zasadza się na bardzo staromodnym w Polsce stosunku do pracownika, jego złym traktowaniu i wykorzystywaniu go przy każdej nadarzającej się okazji, zwłaszcza przy dzisiejszych trudnościach w znalezieniu pracy. W służbie zdrowia najbliżej do poprawności mają się relacje między szpitalami a anestezjologami. Kto zna branżę ten wie dlaczego. Zatem wada jest nie w formie pracy (samozatrudnienie albo etat) tylko w podejściu do kontraktów. A urlopy, choroby i inne przywileje można uzyskać przy takiej kalkulacji ceny za kontrakt, że uwzględni się to w umowie.I jeszcze jedno: w Polsce najczęściej stosowaną metodą walki z konkurencją jest jej zlikwidowanie. O innych formach konkurowania większość Polaków nie myśli. Wynika to z naszego, utrwalonego wieloma latami doświadczeń, nawyku kombinowania, załatwiania. Na pomyślunek, jak lepszą pracą czy większym wysiłkiem pokonać konkurencję mało kto wpada. Łatwiej jest usunąć z pola konkurencję i dalej robić byle jak.( Choć to byle jak niekoniecznie musi dotyczyć pielęgniarek).
Pokemon 27.03.2011 18:45
Nadmiar pielęgniarek? Przecież pielęgniarek poprostu brakuje. Nikt już z młodych osób tego zawodu nie wybiera atym samym jest coraz mniej pielęgniarek i coraz to starsze. Niedługo pielęgniarki będzie można szukać ze świecą. Tak tak Pani Elżbieto. Ten artykuł jest naprawdę z tamtej epoki a Pani Elżbieta nie wie co pisze.
Elżbieta Sadowska 27.03.2011 18:25
Na pewno kontrakty to ilościowy spadek zatrudnienia (jeżeli pracodawca ma zaoszczędzić), a więc wzrost godzin pracy, lub ilości pracy. Może w mniejszych aglomeracjach pozycja pielęgniarki jest niezagrożona i może negocjować kontrakt. W dużych miastach, gdzie istnieje konkurencja i nadmiar pielęgniarek, nie ma na to szans i pielęgniarka byłaby zmuszona przyjąć to co proponuje jej pracodawca, albo odejść z zawodu i zostać bez środków do życia.
pielęgniarka z Wrocławia 26.03.2011 23:42
Pielęgniarko na kontrakcie chyba za długo na nim pracujesz i nie wiesz jak wygląda praca w szpitalu. Nadal jest odzież robocza,platne urlopy ,opieka nad dzieckiem itp.
Może jesteś młoda i na kontrakcie nie chorowałaś /ciekawe kto by za to zapłacił z tej składki kotraktowej/... średnia wieku pielęgniarek to 40 lat. A co za tym idzie niestety częstsze choroby.
Mówisz o dorabianiu w innych placówkach i jeszcze coś dodatkowo...to tak ma wyglądać praca ,bieganie od szpitala do szpitala i szukanie paru dyżurów.Współczuję pacjetom,gdyż wiem jak pracują pielęgniarki tzw."doskakujące".Nie zależy im na jakości pracy, nie znają systemu,pacjetów.
elza 26.03.2011 17:23
Pani Elżbieto ! proponuję spacer po szczecińskich placówkach medycznych i rozpoznać się o formie zatrudnienia pielęgniarek ! Nie spotkałam przełożonej ani naczelnej ani oddziałowej na kontrakcie. Kadra kierownicza ma inne prawa i obowiązki .
e 26.03.2011 16:06
Artykuł pani Elżbiety jest rodem z tamtej epoki .1/3 pielęgniarek w zachodniopomorskim zatrudniona jest na kontraktach. Żadna nie chce wrócić na etat. Mają czas ,pieniądze i pracują nie więcej niż na etacie! Straszenie kontraktami jest nieuzasadnione. Stracić mogą tylko związki -będzie mniej składek!
roman koźmiński 26.03.2011 13:47
@ Mirek Kramarz - właśnie jakoś nie było widać HGW. W 2007 była bardzo zapobiegliwa i biegała z jedzeniem jak bufetowa - teraz gdy to dotyczy jej rządu to jej nie widać .Widać podwójne morale ,a właściwie brak...
Pielęgniarka 26.03.2011 11:44
O przepraszam. Jestem pielęgniarką i na kontrakcie pracuję już 8 rok. I w życiu nie zamieniłabym go na umowę o pracę. Przy umowie o pracę zarobki są wręcz bowiem tragiczne a jeżeli chodzi o kontrakt to nie dość że zarobię więcej to jeszcze mam możliwość dorobić w innej placówce a nawet dodatkowo świadczyć usługi indywidualnie na własną rękę. Z urlopem nie ma najmniejszego problemu, poprostu zastępujemy się z dziewczynami na czas nieobecności co ma przecież normalnie też miejsce przy umowie o pracę.
A tak pozatym: 13-tki, dodatek stażowy, odzież roboczą, łatwe pożyczki i zapomogi, opiekę socjalną w tym wczasy pod gruszą, odprawy. PANI ELŻBIETO PRZEPRASZAM ALE W JAKICH CZASACH PANI ŻYJE? Przecież tego nie ma już od dawna nigdzie. No chyba że odprawy jeszcze zostały. Odpowiedzialność zawodowa i cywilna za pacjentów to też chyba nie nowość. Każdy odpowiada za swoją pracę.
Andrzej Sadowski 26.03.2011 09:51
Jedno jest pewne, jeżeli szpitale mają na kontraktach zaoszczędzić, to tylko koszem pielęgniarek.
Mirek Kramarz 25.03.2011 21:01
Hanna Gronkiewicz Waltz w 2007 roku latała pod URM z jedzeniem jak bufetowa do pielęgniarek .A teraz jakoś jej nie widać ,wybory za pół roku ,to nie trzeba zabiegać o WYBORCÓW??