Facebook Google+ Twitter

Pielgrzymi oblegają Jasną Górę

Pęcherze i obolałe stopy. Wielogodzinna wędrówka dzień w dzień. Większość pieszych pielgrzymów dociera do Częstochowy w dniach 1-15 sierpnia – przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Cel już blisko, choć za mgłą / zdj. M. ŚwigońDo Częstochowy na rolkach, konno lub rowerem

Według danych Biura Prasowego Jasnej Góry, Częstochowę odwiedziło w 2005 roku około 4,5 miliona pielgrzymów. Blisko 150 tysięcy – uczestniczyło w pielgrzymkach pieszych, rowerowych, biegowych i... pielgrzymce konnej oraz na rolkach. Jasnogórski klasztor odwiedzają również obcokrajowcy – najczęściej są to Amerykanie, Niemcy i Włosi, ale również pielgrzymki lub wycieczki z tak egzotycznych krajów, jak Brazylia czy Uzbekistan.

– To był impuls. Chciałam zrobić coś dla Pana Boga, a przy okazji pomodlić się za siebie i za moich bliskich. Najbardziej poruszył mnie klimat pielgrzymki, wszyscy byli tacy mili, wzajemnie sobie pomagali, troszczyli się o siebie – wspomina Anna Tekieli, studentka z Bytomia.

Dzień pielgrzyma: rano modlitwa a wieczorem libacja...?

Pielgrzymka kielecka / zdj. M. Świgoń – Dla mnie każdy dzień na pielgrzymce był wyjątkowy. Wstaje się różnie, czasem wpół do czwartej, czasem koło szóstej. Potem msza, posiłek i przygotowanie do drogi – opowiada Anna Rybitw, uczestniczka 9-dniowej pieszej pielgrzymki ze Skierniewic. – Tak wędrujemy aż do wieczora, z godzinną przerwą na obiad. Ułatwia nam to śpiew pieśni oraz modlitwa: różaniec, litanie, Anioł Pański, rozważania. A po zmroku – jest czas na miłe rozmowy, odpoczynek i sen – dodaje.



Jasna Góra oblężona przez pielgrzymów / zdj. M. ŚwigońAle nie dla wszystkich pielgrzymka ma duchowy wymiar.

– Szedłem z zupełnie nieznaną sobie grupą. Do zmroku było wszystko w porządku, jak to na pielgrzymce – modlitwy, pobożne śpiewy. Ale potem... rozpoczynały się wielogodzinne libacje alkoholowe. Ich młodzi uczestnicy przyznawali, że idą tu tak naprawdę tylko po to, by wyrwać się z domu i móc dobrze wypić. Potem wypróżniali się na namioty... Modlitwa ich nie interesowała – przypomina swoją jedną ze swych pielgrzymek Kamil Machura, ministrant.

U celu wędrówki

Mimo zmęczenia, pielgrzymów nie opuszcza dobry nastrój / zdj. M. ŚwigońPod jasnogórski klasztor docierają kolejne grupy. Jest ich tak wiele, że można stracić rachubę. Każda z nich – z własnym sprzętem nagłaśniającym. Cieszą się kupcy i restauratorzy, mieszkańcy zamykają okna. Pielgrzymi machają przechodniom. – Czujemy wielką radość, że daliśmy radę przejść cały szlak w dziesięć dni i donieść intencje z którymi tu szliśmy. W przyszłym roku też pójdziemy do Maryi! – mówią Kamil i Ania z Rzeszowa, tegoroczni maturzyści, po czym włączają się w śpiew. W półoddali słyszę charakterystyczny odgłos tamburynów. Grupa pielgrzymów śpiewa i gra na cześć... młodej pary, która wzięła ślub w czasie pielgrzymki. Mimo ścisku widać szczęście małżonków.


 


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: 150 tysięcy uczestniczyło..., ...przypomina jedną ze swych pielgrzymek..., ...intencje, z którymi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.