Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Pielgrzymka zaufania przez ziemię

Pozycja materiału w rankingach:

2913 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 25pkt

Oceń:

Pielgrzymka zaufania przez ziemię


„Przyjechaliśmy do Taizé, to znaczy: przyjęliśmy zaproszenie do szukania komunii z Bogiem. Pomoże nam w tym wspólna modlitwa, śpiew, cisza, osobista medytacja i dzielenie się z innymi”.

Taizé - wioska położona na wzgórzach Burgundii. Międzynarodowa wspólnota ekumeniczna. Taizé - jedno z wejść do Kościoła / Fot. Miłka WojtkowiakPierwszego dnia otrzymaliśmy kartki z mapą wioski, planem dnia i opisem celu naszej podróży.
- Jesteśmy tu po to – przeczytałam - by odnaleźć sens własnego życia i nabrać zapału. W Taizé możemy też przygotować się do tego, by po powrocie do domu z większym poczuciem odpowiedzialności nieść pokój i zaufanie - brzmi jak reklama, pomyślałam - informacja z nutką perswazji. Jak się okazało, informacja jest prawdziwa, a perswazji można ulec bez obawy.

Od poniedziałku do soboty


Taizé jest wspólnotą ekumeniczną, dlatego katolicy mogli rozpocząć każdy dzień od mszy świętej, która codziennie odprawiana była w innym języku. Na porannej modlitwie – o 8.15 – spotykaliśmy się wszyscy. Po niej było śniadanie - każdego dnia jedliśmy bułki, czekoladę i piliśmy herbatę lub kakao. Małą zmianę wprowadzono w niedzielę, bo zamiast czekolady był Taizé - pielgrzymi spożywają posiłek / Fot. Miłka Wojtkowiakdżem. Każdy mógł wziąć udział w różnych pracach - ekipy sprzątająca, do której należałam, spotykała się o 10 i szorowała łazienki, ale do wyboru było także zmywanie naczyń czy wydawanie posiłków a nawet udział w grupie chóru, która pomaga w śpiewie podczas wspólnych modlitw. O 12.20 dzwony biły na modlitwę południową, po której udawaliśmy się na obiad. I tu ciekawostka. Wszystko, co dostawaliśmy jedliśmy łyżkami.

Jak się później okazało, można dojść do takiej wprawy posługiwania się łyżką, że nawet obranie gruszki ze skórki nie jest problemem. Każdy uczestnik mógł wybrać jeden temat do rozważania podczas pobytu w wiosce. Spotkania rozpoczynały się o 15 wprowadzeniem biblijnym powadzonym przez jednego z braci. Później w mniejszych grupkach dzieliliśmy się refleksjami i doświadczeniami, próbując sobie odpowiedzieć na pytania zadane przez brata. Od wtorku ok. godziny 17.45 odbywały się spotkania tematyczne, spotkania z braćmi bądź spotkania wszystkich pielgrzymów z danego kraju. Kolacja rozpoczynała się o 19, a 1,5 godziny później spotykaliśmy się na ostatniej wspólnej modlitwie. W piątek, po modlitwie wieczornej, rozpoczynała się modlitwa wokół krzyża, w sobotę natomiast modlitwie wieczornej towarzyszył blask świec symbolizujących światło paschalne, które roznosiły dzieci.

Kim są bracia?


Bracia zobowiązani są do dzielenia się między sobą dobrami duchowymi i materialnymi, zachowania celibatu i prostoty. Obecnie wspólnota liczy ponad stu braci, w tym czterech Polaków. Utrzymują się z własnej pracy.

Słów kilka o modlitwie


Bardzo ważnym i równie charakterystycznym elementem wspólnej modlitwy jest śpiew. Aby umożliwić każdemu świadomy udział w modlitwie, teksty pieśni są krótkie, jednozdaniowe, najczęściej są to cytaty pochodzące z Pisma Świętego. Jak wielokrotnie powtarzają bracia - wspólna modlitwa stanowi centrum życia w Taizé.

Coś od siebie


To miejsce zachwyca swoja prostotą, uświadamia jak mało potrzebujemy aby żyć, ukazuje wagę codziennego karmienia wlanego ducha dzięki spotkaniom z innymi czy wspólnym modlitwom. Nagle największą atrakcją staje się spacer polem słoneczników w stronę wiaduktu pod którym co kilka minut przejeżdża TGV. Bo Taizé nadaje magicznej mocy najzwyklejszym rzeczom, pozwala na chwilę się zatrzymać i rozejrzeć. To mała wioska, w której codziennie dzieją się wielkie rzeczy. Taizé - Kościół od wewnątrz / Fot. Miłka Wojtkowiak
Miłka Wojtkowiak OFFline profil autora

Autor: Miłka Wojtkowiak

Napisz do autora

Artykuły (15) Galerie (0) Średnia ocen (4.50)

Wiek: 25 | Miejscowość: Poznań/Szamotuły | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

casia

casia 17.06.2011 23:39

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 10

prawdziwe co napisalas Taize jest niesamowitym miejscem,moim marzeniem jest tam wrócic,zabrać tam syna i męża,czas w Taize wspominam z sentymentem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 11.09.2007 11:05

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 24

(+) Dawno Cie nie bylo :) Dobry tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 11.09.2007 10:55

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 27

Byłem, zasmakowałem. Miałem mieszane odczucia ale nie będę sie rozpisywał. Plus za teskt!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 11.09.2007 10:20

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 26

Taizé to taka francuska Częstochowa dla młodzieży z całego świata, prawda? (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.