Facebook Google+ Twitter

Pierogi z mięsem. Wojenna historia prawdziwa

Czasem nieoczekiwane okoliczności sprawiały, że w okresie II wojny światowej, kobiety potrafiły uratować od zagłady całą wieś.

Maria dzisiaj. / Fot. Ewa BielańskaRanek był rześki. Maria leżała na wzgórzu wśród wysokich traw. Czuła zapach ziemi. Trawa, była miękka i delikatna. Na pogodnym niebie przesuwały się chmury, tworząc fantastyczne kształty. Poniżej, na równinie rosły różnobarwne polne kwiaty, które sprawiły, że otoczenie wydawało się być rajskim ogrodem. Dziewczyna patrzyła na te wszystkie cuda przyrody i próbowała uspokoić swoje rozdygotane serce. Nie mogła zatrzymać rozszalałych myśli. Wbiła w ziemię palce. Pragnęła pozostać tu na zawsze. W desperackim odruchu, gwałtownie poderwała się z miękkiej trawy. Biegła zielonym zboczem. Jej długie, złote włosy połyskiwały w słońcu.

Gdy Maria była wśród kolorowych kwiatów, zdawało się, że tańczy a ona czuła drżenie nóg, miała wrażenie, że stoi w miejscu. Bolało całe ciało, a myśli rozsadzały jej czaszkę. Na drodze kurz drażnił oczy, popłynęły łzy. Z daleka widziała stojące w podwórzu niemieckie samochody. Lęk jaki ciągle czuła, teraz przerodził się w przerażenie. Przed domem zobaczyła całą swoją rodzinę stojącą przed pobielaną ścianą domu. W milczeniu, tak jak inni stanęła w szeregu z uniesionymi do góry rękami. Pomyślała o swoim smutnym i beznadziejnym życiu wiejskiej brzyduli. Nagle, ku swojemu zdumieniu przestała się bać, myśli odpłynęły, nie odczuwała już nic. Rozległ się metaliczny dźwięk odbezpieczanej broni.

Zamiast oczekiwanych strzałów nastąpiła cisza - najdłuższa w krótkim życiu Marii - po czym wszyscy usłyszeli rozmowę:
- Franz, jak ich wytłuczemy, to nigdy nie będę jadł tak dobrych pierogów z mięsem
- O o o ! Tak, niebo w gębie.
- A pamiętasz czerwony barszczyk z uszkami ?
- Jasne, palce lizać !

Niemcy podeszli do stojącego z brzegu Stanisława – ojca Marii i silnymi ciosami kolb karabinowych zmasakrowali mu twarz i połamali nogi. Kobiety pobiegły do kuchni, by ugotować pierogi.

Przez wiele miesięcy Stanisław leżał w milczeniu. Z godnością znosił swoje cierpienie, tak jak gdyby rany zadano mu na polu bitewnym. Wieś, w której mieszkała Maria pozostała wyspą wśród morza płonących domostw na terenie Kielecczyzny. Od tego dnia dziewczyna zrozumiała, że można walczyć o przeżycie. Nieoczekiwanie narzędziami walki stały się garnki, rondle i ogień, który gdzieś tam pozostawiał za sobą popiół i śmierć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Róża
  • Róża
  • 28.09.2011 16:12

Takie historie ludzie przeżywali,dziś nie do pomyślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 08.03.2011 09:44

Dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie się wydaje, że do działu HISTORIA, lepiej by pasowało to ciekawe świadectwo, epizod napisany powieściowym stylem, jakże innym od spotykanego w internecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.