Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10327 miejsce

Pierścień Atlantów a Pierwsze Przykazanie

Co ma dziesięć Przykazań do talizmanów i amuletów? Okazuje się, że bardzo dużo. A przynajmniej do Pierwszego Przykazania: ”Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną". Dlaczego w takim razie tak wielu ludzi nosi pierścień Atlantów?

 / Fot. Małgorzata MichalukTalizman – to, wg obiegowej opinii, przedmiot magiczny przynoszący osobie posiadającej go szczęście. Mylony często z amuletem, który z kolei chroni właściciela przed nieszczęściem, mocami nieczystymi, ludźmi.

Czy jest sens pisać o tych przedmiotach na początku XXI wieku?

Jak najbardziej. W Polsce bardzo dużo osób je nosi. Taki pierścień Atlantów można dostrzec na wielu dłoniach. Zakładany na różne palce w zależności od efektów, które ma przynieść. Chroni, jak można przeczytać w wielu reklamach, przed rzucanymi urokami, negatywnymi myślami i najważniejsze wampirami energetycznymi. Można powiedzieć, że panuje swoista moda na jego noszenie.

Dlaczego?

Energia Kształtów

To naukowcom po części zawdzięczają swój renesans. Uczeni zajmujący się tak zwaną energią kształtów dowodzą, iż wszystkie przedmioty (figurki, symbole, talizmany, amulety, a nawet te codziennego użytku) wysyłają energię. Mogą one mieć negatywny albo pozytywny wpływ na człowieka.

Jak to możliwe?

W zależności od kształtu emitują określone promieniowanie a ono wchodzi w interakcję z człowiekiem, a konkretnie z jego biopolem. To odpowiedz skrótowa i napisana w dużym uproszczeniu, mam tego świadomość...

Wszystko zaczęło się w 1930 r. Francuz Antonie Boris, zabrał się za badanie promieniowania energii kształtu piramid… Dzisiaj prym w badaniach nad tym zagadnieniem wiodą Amerykanie. Dzięki ich publikacjom stare symbole magiczne wróciły do łask.
I na tym mogłabym ten artykuł zakończyć...

Pierwsze Przykazanie

Została do poruszenia jednak sprawa najważniejsza. Dekalog!
Co ma dziesięć Przykazań do talizmanów i amuletów? Okazuje się, że bardzo dużo. A przynajmniej do Pierwszego Przykazania: ”Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną." Według wiary katolickiej to Boga powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu, Jemu zaufać, powierzyć swoja ochronę.

Na portalach katolickich możemy przeczytać tylko negatywne oceny dot. zakładania pierścienia. Możemy dowiedzieć się również, kto jest odpowiedzialny za takie zachowanie: „Według Objawienia chrześcijańskiego – twierdzi o. Posacki – na pewno nie Bóg, ale raczej szatan. To jemu zależy na tym, aby myślenie człowieka wprowadzić na fałszywe tory prowadzące do zdrady Boga. Noszenie talizmanu to, zdaniem jezuity, szczątkowy rytuał magiczny, uproszczony ryt inicjacyjny i jedna z form bałwochwalczego i demonicznego kultu.”* Wiedzieliście o tym? I co teraz?


Wątpliwości

Czy można pogodzić noszenie talizmanów, amuletów z Pierwszym przykazaniem.?

Są ludzie, którzy uważają, że energia wchodząc w interakcję z ich biopolem powoduje, że oni dobrze się czują…Są również wyznawcy teorii według których jeżeli ktoś życzy nam czegoś złego to poprzez wzmocnione biopole to negatywne życzenie do nas nie dotrze, tylko odbije się i wróci do adresata.

Czy takie poglądy mogą być uznane przez Boga za naganne? Czy jeżeli ktoś zażywa lekarstwo, bo ono wróci mu zdrowie, to znaczy, że większą wiarę pokłada w farmację niż w Boga? A ludzie, którzy godzinami siedzą w budowlach zrobionych na kształt Piramid, bo twierdzą, że przestaje boleć ich głowa? Tak sobie tylko głośno myślę.

Jestem pewna, że katolicy nie będą mieli żadnych wątpliwości, co do faktu, że noszenie przedmiotów magicznych jest naganne. Chociaż znam wielu spośród nich, którzy mają na palcu pierścień Atlantów.
Ateiści, jak znam życie, postawią na naukę. Mogą również stwierdzić, że nie wierzą w przedmioty magiczne tak, jak nie wierzą w Boga. A osoby, które mają wątpliwości, będę miały przeciwko sobie i jednych i drugich.

Parafrazując powiedzenie, Gaston Bachelarda: ”Nie potrafimy powiedzieć, czym są talizmany i amulety, potrafimy jedynie powiedzieć jak nam się wydaje”.

Najważniejsza jest, według mnie, samoświadomość. Chodzi o to żeby po prostu ją mieć. Żebyśmy wielu rzeczy nie robili bezmyślnie, nie ulegali modzie tylko na pytanie: dlaczego? - potrafili odpowiedzieć. Nawet, jeżeli ta odpowiedz będzie brzmiała: „znam sprzeczne poglądy, nie wiem, co o nich sądzić?”


* http://www.tajemnicamilosci.pl/magia-okultyzm-spirytyzm/pierscien-atlantow-nie.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Marku, kiedyś wszystkim wiadomym było, że "biez wodki nie rozbieriosz", ale dzisiaj potrzebny jeszcze "połnyj konwiert i sootwestyjuszczij broker".[mrugnięcie]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, owo "Nie ulega zatem wątpliwości..." nie wiem, bo na wzór naszej premierki bezmyślnie powieliłam cudzesa bez przytoczenia jego źródła. No i reprymenda należała się, choć to przecież tylko luźna rozmowa, a nie jakaś praca dyplomowa.
Ale rozumiem (by głośno nie przyznawać się do własnego ulegania skrzywieniu zawodowemu, heh).
Natomiast przy ostatnich dwóch zdaniach uśmiałam się serdecznie.
Biedny Bóg, nie dość, że jest budzony rezonansem, to jak zwykle przy każdej trudniejszej okazji ludziska miast liczyć na siebie, liczą na Niego.
Cudne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święty to taki swoisty pośrednik. Ba! Jeszcze na dodatek to człowiek go wyznacza i wmawia Najwyższemu, że to jest najlepszy sort człowieczy i wcale nie liczy się z wolą czy opinią boską w tym zakresie. Święty - niczym adwokat w sądzie - podobno lepiej "sprawę" załatwi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ta prawda opiera się na jednej z fundamentalnych zasad biblijnych./

Nie śmiem już spytać, na czym opierają się "fundamentalne zasady biblijne" ;)

============
/Nie ulega zatem wątpliwości, że swoje modlitwy mamy zanosić jedynie do niebiańskiego Ojca./

Ba, ale coś w siebie nie wierzymy za bardzo. I uważamy, że ktoś zrobi to za nas skuteczniej. Ten ktoś zresztą czyni wiele, aby nas w tym utwierdzić.
Modlitwa zbiorowa też ma ponoć wiekszą moc. To pewnie przez rezonans. Fale modlitwy zostają wzmocnione, a Pan Bóg - obudzony. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciągle spieszymy się, a słowo pisane bardzo tego nie lubi, cha, cha!
Oczywiście, ma pan rację, jednak mówimy o pośrednikach pomiędzy nami i Bogiem.
Początkowo pośrednikiem był Jezus, jeszcze 200 lat po jego śmierci - do niego ludzie modlili się prosząc o wstawiennictwo u Ojca w Niebie. Jednak w trzecim stuleciu najwyraźniej przestali wierzyć w skuteczność takiej modlitwy, gdyż zaczęli zwracać się też do innych mnożących się "świętych".

"Słowo Boże konsekwentnie uczy, że swoje prośby mamy kierować wyłącznie do Boga w imię Jezusa Chrystusa. On sam oznajmił: „Jam jest droga i prawda, i życie. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie” (Jana 14:6, Kowalski).
To jednoznaczne stwierdzenie harmonizuje z jego pouczeniami zanotowanymi w Ewangelii według Mateusza 6:9-13. Wyjaśniając swym uczniom kwestię modlitwy, Jezus powiedział: „Macie więc modlić się w ten sposób: ‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię” (Mateusza 6:9)."
Nie ulega zatem wątpliwości, że swoje modlitwy mamy zanosić jedynie do niebiańskiego Ojca. Ta prawda opiera się na jednej z fundamentalnych zasad biblijnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, w III wieku Jezusa już nie było od dwóch wieków z hakiem, więc nie mógł być pośrednikiem ;)
Pośrednikami byli ci wszyscy, którzy twiedzili, że dysponują rzekomymi słowami Jezusa.
Wielu ich było.

Jak to mówią, każdy niesie swój krzyż. Niektórzy niosą nie krzyż, a krzyżyk - na szyi.
Czyżby chcieli sie wymigać ...? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam. Nawet dwa - jeden mój, drugi po ś.p. Mamie.
Bez niego za nic w świecie nie usiądę za kierownicą, gdyż cztery niemiłe przypadki przekonały, że "strzeżonego Pan Bóg strzeże" i zgodnie z tym porzekadłem nie ma nic przeciwko amuletom.
Krzyż też nim jest.
I "święte" medaliki.
I obrazki ze świętymi.

A tak przy okazji świętych, to skąd i po co oni są? Chrześcijanie modlą się do każdego o coś innego, np. do jednego o szczęśliwą podróż, do drugiego o odzyskanie przedmiotów zagubionych, do trzeciego o pomoc, do czwartego o uzdrowienie, do entego o wstawienie ... można wymieniać bez liku.

I chyba dlatego wiara chrześcijańska jest troszkę weselsza od muzułmańskiej. [uśmiech]
O ile mi wiadomo, liczni "pośrednicy" zaczęli pojawiać się dopiero w III wieku. Do tego czasu pośrednikiem był tylko Jezus, jak u muzułmanów tylko Mahomet szczęśliwie to prawo zachowujący do dzisiaj. [też uśmiech]

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Czy takie poglądy mogą być uznane przez Boga za naganny?/

Bóg jeden wie ;)
Tak głosi ludowe porzekadło, co nie przeszkadza wierzyć ludziom tym, co mówią, że wiedzą, co Bóg uznaje za naganne.


/Czy jeżeli ktoś zażywa lekarstwo, bo ono wróci mu zdrowie, to znaczy, że większą wiarę pokłada w farmację niż w Boga?/

To zależy, czy lekarstwo jest uznane przez Boga - lekarza. A to Bóg zazdrosny ;)
Jesli nie jest, stosuje się przykazanie: "nie będziesz miał Boga cudzego przede mną" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczytać warto!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A medaliki i krzyżyki noszone na szyi to co? a obrączki z wypustkami do odmawiania różańca? Bez przesady, nawet jak to jest jakieś placebo i pomaga to niech każdy nosi co chce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.