Facebook Google+ Twitter

Pierścień kardynała Wyszyńskiego bezpowrotnie zniszczony

Skradziony kilka dni temu pierścień kardynała Stefana Wyszyńskiego został przetopiony, brylanty z pierścienia sprzedane za granicą, a element z wizerunkiem Matki Boskiej wyrzucony. Złodzieje zostali zatrzymani, ale pierścień jest już bezpowrotnie zniszczony.

Pamiątki po prymasie Polski, kardynale Stefanie Wyszyńskim. / Fot. Piotrus, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Museum_of_Archdiocese_in_Gniezno_-_pamiatki_po_Wyszy%C5%84skim.JPG?uselang=pl, GNU, CC 3.0 Na początku lutego pamiątki po kardynale Wyszyńskim były prezentowane w katedrze gnieźnieńskiej m.in. strój kardynalski, dokumenty, zdjęcia oraz pierścień wykonany ze srebra i złota, wysadzany brylantami, z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Pierścień podarowała Konferencja Episkopatu Polski z okazji tysiąclecia chrztu Polski w 1966 r. Można było go oglądać na wystawie tylko przez cztery dni,zanim został skradziony.

Ksiądz Zbigniew Przybylski, rzecznik gnieźnieńskiej kurii twierdzi, że pierścień nie ma dużej wartości materialnej ani artystycznej. Jest cenny jako historyczna pamiątka po kardynale Wyszyńskim.

Specjalna grupa śledcza z komendy wojewódzkiej w Poznaniu zajęła się tą sprawą, jednak przez długi czas nie udawało się wpaść na żaden trop. Dużym utrudnieniem był fakt, że jeden z duchownych dopiero na drugi dzień zauważył zniknięcie pierścienia. W katedrze gnieźnieńskiej nie było zamontowanych kamer, a gablota, w której znajdował się pierścień, choć miała odpowiednie zabezpieczenie, to jednak nie była podłączona do prądu. Gdyby była podłączona włączyłby się alarm.

Kilka dni temu nastąpił przełom. Gazeta.pl dowiedziała się, że policja dotarła do świadka, który pomógł w identyfikacji złodziei. Świadek we Wrześni sam przyszedł na komisariat.

Złodziejami okazali się 33-letnia Barbara R., bezrobotna oraz 62-letni były taksówkarz Mirosław W. Para jeździła po Polsce i okradała kościelne skarbonki. Tydzień wcześniej zostali zatrzymani przez policję po tym, jak w Łowiczu z kościelnej skarbonki ukradli 250 złotych. Dostali policyjny nadzór i zostali zwolnieni. Wtedy przy Mieczysławie W. znaleziono komplet kilkudziesięciu wytrychów. Jeżeli użył ich również w Gnieźnie, mogło to tłumaczyć fakt, że w gablocie, ani na zamku nie było widocznych śladów włamania. W ostatnim czasie okradli 6 kościołów. W katedrze gnieźnieńskiej prawdopodobnie chcieli okraść skarbonkę, nie wiedzieli o pierścieniu - twierdzi tvn24.

Policja ustaliła, że złodzieje odłupali elementy z wizerunkiem Matki Boskiej i wyrzucili, gdyż nie miało to dla nich żadnej wartości. Usunęli również brylanty, a ogołocony pierścień sprzedali paserowi, a ten go przetopił. Pierścień został bezpowrotnie zniszczony. Para złodziei z brylantami odłupanymi z pierścienia wyjechała za granicę. W jednym z krajów Beneluksu znaleźli jubilera. Brylanty sprzedali i otrzymali za nie 50 euro. Oznacza to, że nie zwróciły się im nawet koszty podróży. Według szacunków, które podawała policja, wartość pierścienia to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Złodzieje pierścienia zostali namierzeni kilkaset kilometrów od Poznania i zatrzymani późnym wieczorem.

Kradzież pierścienia kardynała Wyszyńskiego przypomniała o głośnej sprawie sprzed 25 lat. W 1986 r. z gnieźnieńskiej katedry skradziony został srebrny relikwiarz św. Wojciecha z 1662 roku, wykonany przez złotnika Petera von der Renena. Po złapaniu złodziei okazało się, że relikwiarz został przetopiony, jednak odzyskane srebro wykorzystano do jego rekonstrukcji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.