Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2194 miejsce

Pierwsza Dama światowego jachtingu

Polka, jako pierwsza kobieta na świecie, samotnie opłynęła kulę ziemską. Podczas zakończonego 20 marca 1978 roku, rejsu Krystyna Chojnowska Liskiewicz pokonała 28.696 mil morskich, co zajęło jej 356 dni.

Na jachcie Szmaragd. / Fot. Z archiwum Krystyny Chojnowskiej Liskiewicz.W usytuowanym na obrzeżach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego wieżowcu, odwiedzam niezwykłą osobę - Pierwszą Damę światowego jachtingu, Krystynę Chojnowską Liskiewicz. Niezwykłą, ponieważ jako pierwsza kobieta w historii jachtingu samotnie opłynęła świat. Wyczyn Polki, zarejestrowany został w Księdze Rekordów Guinnessa.

Drzwi otwiera mi uśmiechnięta drobna pani, sylwetką odbiegająca od wyobrażeń o silnej zdobywczyni mórz i oceanów świata. Niewielkie mieszkanie, standardem nie różniące się od tysięcy innych, każe przypuszczać, że jego właścicielka oprócz satysfakcji osobistej z wyczynu, wymiernych w złotówkach korzyści nie osiągnęła - mimo przysporzenia splendoru swojej Ojczyźnie. Obdarzona mianem Damy - pozostała sobą; bezpośrednią, zwyczajną osobą. Bo, jak mówi: "Samo życie kształtowało moją osobowość. To dobra szkoła, nauczyła mnie szacunku dla pracy, człowieka i Polski".

Z wartkiej, acz przerywanej dygresjami rozmowy, wyłaniał się portret wielkiej żeglarki.
„Szkołę życia”, dzieckiem będąc, rozpoczęła podczas II wojny światowej w Warszawie.
Wyrzucona z włączonego do getta domu, rodzina Chojnowskich po latach wojennej tułaczki pozbierała się w Ostródzie na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

Tu mała Krystyna dorastała, pobierała nauki i zaprzyjaźniła się z oddalonym o 50 m od domu jeziorem. Nauka w szkole podstawowej i średniej a równocześnie w muzycznej w klasie fortepianu, urozmaicana była wypadami z ojcem nad jezioro, wyremontowanym własnym sumptem kajakiem.Wycieczka do Wieliczki. Pani Krystyna z burzą włosów pośrodku nad nauczycielem. / Fot. Z archiwum Krystyny Chojnowskiej Liskiewicz.

Zafascynowana wodą, porzuciła muzykę i rozpoczęła zgłębiać tajniki żeglowania, na początku za pośrednictwem periodyku „Morze”. Po ukończeniu szkoły średniej, nie miała wątpliwości, co
pragnie w życiu robić. Rozpoczęła studia na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej. Z dyplomem inżyniera budowy okrętów podjęła pracę w Biurze Projektów Stoczni Gdańskiej. Pracując w męskim zespole, wiedzą i doświadczeniem dorównywała kolegom, obalając będący w powszechnym obiegu mit „blondynki”.

Żeglarstwo, z zainteresowania przerodziło się w pasję. Zdobywała kolejne stopnie wtajemniczenia morskiego, by osiągnąć najwyższy - kapitana żeglugi wielkiej jachtowej. Nadszedł czas pierwszych wypraw. Z kobiecą załogą, na klubowym jachcie Szmaragd, ruszyła na Bałtyk, a następnie trudne Morze Północne. Zwycięsko wychodząc z potyczek z kaprysami pogody, awaryjnością sprzętu, żeglarka zyskała uznanie środowiska i kiedy w Polskim Związku Żeglarskim pojawił się pomysł podjęcia ryzyka opłynięcia kuli ziemskiej przez kobietę, zaproponowano to najlepszej - kapitan Krystynie Chojnowskiej Liskiewicz. To prestiżowe przedsięwzięcie finansowane było przez Polski Związek Żeglarstwa, przy bezwzględnym warunku - musi się udać! Gwarancję sukcesu zapewniała właśnie pani Krystyna.

Krystyna i Wacław Liskiewiczowie. / Fot. Stefania Najsarek.Projektowaniem jachtu zajął się Kierownik Biura Projektowego Stoczni Jachtowej, mąż żeglarki inż. Wacław Liskiewicz, i realizacją zadania, także Stocznia Jachtowa im. J. Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku. Do pracy przystąpił zespół doświadczonych fachowców, a pani kapitan zajęła się sporządzeniem spisu rzeczy i produktów niezbędnych w czasie planowanego rejsu. Po 6 miesiącach jacht zwodowano nadając mu imię Mazurek. Ze względu na układy wiatrów pasatowych Mazurka przetransportowano drogą morską do Las Palmas, i stąd żeglarka wyruszyła w podróż dookoła świata.

Podczas trwającego dwa lata, zakończonego 20 marca 1978 roku rejsu, Krystyna Chojnowska Liskiewicz pokonała samotnie 28.696 mil morskich, co zajęło jej 356 dni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 28.05.2010 17:32

Pani Stefanio , DZIĘKUJĘ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba mieć niezwykły hart ducha.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący materiał.!))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech, jak się wszystko zmienia. Pamiętam dyskusje w naszym klubie żeglarskim o tym wyczynie. Jak relacje rozpalały naszą wyobraźnię i marzenia o dalekich rejsach. A teraz czytam o najmłodszej żeglarce (16 lat) która opłynęła glob w 210 dni (link i wydaje mi się , że świat się skurczył... Gratuluję udanego artykułu-wywiadu. Czyta się z dużą przyjemnością. Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny wywiad i przypomnienie wyczynu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio - bardzo ciekawe przypomnienie.
Zobacz Sławo, lata płyną, ustroje się zmieniają a władza jakby ta sama.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniała kobieta i jej historia, dla autorki *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, po prostu arcyciekawie. Świetny materiał na 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Steniu, znakomity wywiad. 5*
Całkowicie zgadzam się ze zdaniem Sławy w kwestii odpowiedzialności urzędników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

sorry - "...na taka wyprawę"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.