Facebook Google+ Twitter

Pierwsza Komunia święta. Huczna, droga i na pokaz

-Na pierwszą komunię dostałem od rodziców zegarek, a teraz zastanawiam się, jaki telewizor czy laptop kupić - takie słowa usłyszałam ostatnio w sklepie ze sprzętem RTV, gdzie pewna rodzina kupowała prezent na Pierwszą Komunię świętą.

Zegarki, rowery czy biżuteria, to już historia. Niewątpliwie czasy się zmieniły. Teraz komunia, to kilkutysięczny wydatek. Wydatek nie tylko dla rodziców dziecka, ale przede wszystkim gości. Przecież komunijny prezent nie może być czymś tanim i tandetnym, tylko drogim i oryginalnym. Absurd! Obserwując cały ten komunijny szał, jaki niewątpliwie zaczął się z wraz z początkiem maja i dochodzę do wniosku, że ludzie chyba nie mają, co zrobić ze swoimi pieniędzmi. To, co dzisiaj słyszy się o prezentach i uroczystościach komunijnych jest nie do pomyślenia!

Pierwsza Komunia święta przyjęła postać hucznej imprezy, oczywiście z drogimi i oryginalnymi prezentami. Dużo, drogo, a przede wszystkim na pokaz - tak w kilku słowach mogę określić cały ten komunijny zawrót głowy.

Mini-wesele dla mojej pociechy

Rodzice urządzają swoim pociechom „mini wesela” Organizują kosztowne przyjęcia z ogromną liczbą gości, których ciężko jest pomieść w domu. Ba, żeby jeszcze cała uroczystość odbywała się w domu - oczywiście tak nie jest. Rodzinne domy nie są wystarczające. Potrzeba przestronnych i bogato udekorowanych sal, gdzie przy suto zastawionych stołach będą obsługiwać nas kelnerzy, a główne miejsce - mini tron - zajmie „gwiazda wieczoru”, nasza pociecha. Owszem jestem w stanie zrozumieć rodziny, które nie mają wystarczająco dużych mieszkań, a jednocześnie warunków, by ugościć gości, wtedy faktycznie wynajęcie lokalu jest niezbędne. Ale sytuacji, kiedy rodzice urządzają córeczce czy synkowi przyjęcie na 200 osób w wykwintnych lokalach, wszystko po to, by zrobić tzw. "pokazówkę", nie rozumiem.

Siedzę i myślę, jak to było jeszcze jakieś kilka lat temu, kiedy sama przystępowałam do komunii. Było inaczej. Jeśli ktoś dostał rower czy skromną biżuterię (pierścionek albo łańcuszek), to był gość. A teraz?

Prezent to nie byle co

Prezent nie może być byle czym! Musi być użyteczny, praktyczny, a przede wszystkim oryginalny i wystarczająco drogi. Co więc ludzie kupują? Mogę powiedzieć, że lista prezentów jest bardzo długa, bo począwszy od drogich aparatów cyfrowych, kamer, laptopów, a skończywszy na skuterach, quadach, samochodach osobowych czy nawet mieszkaniach (przypadek z kupnem mieszkania na studia dla 10-letniego wnuczka sama widziałam).

I po co to wszystko? Proszę mi podać sensowną odpowiedź, po co te prezenty, przyjęcia, tłumy gości? Odpowiedź może być krótka- na pokaz, bo po cóż innego.

Przecież ludzie muszą pokazać, na co ich stać, co mogą zrobić, by nie być gorszymi od innych, by im zazdroszczono i później przez długi czas mówiono o ich przyjęciu. No, proszę teraz postawić się w roli dzieci. Przyjęcie komunijne kończy się, goście się rozchodzą, prezenty zostają otwarte, wszędzie duże zadowolenie, a najważniejszego brak - radości z samego faktu przyjęcia sakramentu.

Kiedyś znajomy ksiądz opowiadał, że zapytał drugoklasistów dlaczego tak bardzo czekają na I Komunię świętą. Dzieci niemalże od razu zaczęły wymieniać powody. Oczywiście były nimi prezenty i przyjęcia. W klasie znalazło się może kilka osób, które pamiętały o najważniejszym - sakramencie.

Co tu dużo gadać, lepiej przez chwilę popatrzeć i widzi się wszystko jak na dłoni. Świat się zmienia z godziny na godzinę, a ludzie z minuty na minutę. Bądźmy rozsądni w tym co robimy i nie popadajmy w skrajności- bo na dobre nam to nie wyjdzie!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

W tym roku podobnie, tylko droższe prezenty ;D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie dobrze to określiłeś "jako zbędny element". Oby taka sytuacja nie zaistniała, ale wszystko zmierza w tym kierunku. Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin
  • Marcin
  • 06.06.2011 14:00

Tekst jest strzałem w dziesiątkę. Dokładnie opisuje zjawisko.
Wszelkie, coraz mniej liczne, głosy sprzeciwu w obronie sacrum, skutecznie tłumione są przez gromkie "WOW!" wznoszone na widok prezentów.
Ironizując, jeśli proces, który opisuje Autorka będzie nadal postępował w takim tempie, to za parę lat z obchodów Pierwszej Komunii (jako zbędny element) zniknie msza święta...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.