Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Religia > Pierwsza komunia święta w przedwojennej Francji. Wspomnienia

Pozycja materiału w rankingach:

283 miejsce

Dział: Religia

Ocena: 11pkt

Oceń:

Pierwsza komunia święta w przedwojennej Francji. Wspomnienia


Józef Olejniczak z Elbląga przed ponad siedemdziesięciu laty przystępował do pierwszej komunii świętej we Francji. Najbardziej pamięta przygotowania i kupowanie pierwszego w życiu świątecznego ubrania.

Józef Olejniczak z bratem i rodzicami. Zdjęcie wykonane w 1938 roku we Francji / Fot. reprodukcja Grażyna WosińskaKomunia święta to przeżycie, które każde dziecko pamięta przez lata. Józef Olejniczak dzieciństwo spędził we Francji przed wojną. Jednym z ważnych wydarzeń tych lat była pierwsza komunia
święta.

- Dwa lata trwały przygotowania podczas katechez, które odbywały się raz w tygodniu, zawsze w czwartek – wspomina pan Józef. - Na początku uczył nas francuski ksiądz. Potem Polacy: kapłan i zakonnica. Nie zapomnę, jak Francuz żałował, że nie ma z nami religii. Nie tylko tego przedmiotu uczyliśmy się pilnie. Inni nauczyciele chwalili nas, Polaków. Mówili do naszych francuskich rówieśników, by brali z nas przykład.

Przed komunią św. był egzamin. - Nie był trudny. Zdałem bez problemów – chwali się pan Józef. -Pamiątkowe zdjęcie Józefa Olejniczaka wykonane w Potigny we Francji w 1938 roku / Fot. reprodukcja Grażyna Wosińska Byłem dumny, że mama kupiła pierwsze w życiu świąteczne ubranie. Czułem się taki dorosły. Przeżyciem była pierwsza spowiedź, a potem długo oczekiwana uroczystość. Była ona okazją do integracji rodaków.

- Po nabożeństwie wszystkie polskie rodziny z dziećmi spotkały się na wspólnym poczęstunku. Były słodycze i owoce – wspomina pan Józef. - Do pierwszej komunii przystąpiłem w wieku 11 lat, ponieważ takie obowiązywały zasady we Francji. Moje dzieci i wnuki przystępowały do komunii, gdy miały 9 lat.

Józef Olejniczak podkreśla, że nie było mowy o prezentach. - Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że coś się nam należy – wspomina. - Teraz czasy się zmieniły.

Inne teksty tej samej autorki:


Piłsudski i Anders żyją w rodzinnych opowieściach

10 maja. Naziści palili książki, a stalinowcy dawali je na przemiał

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Krzysztof Bień 19.05.2011 10:28

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 33

Dziś to komercyjna impreza na której musi zarobić kościół. Rewia mody dla dzieci i ich rodziców. A reszta to taki drobny szczegół. Dodatek do imprezy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.