Facebook Google+ Twitter

"Pierwsza polska broń masowego rażenia" - wywiad z A. Ziemiańskim

Zadebiutował "Wojnami urojonymi" w 1987roku. Później dużą popularność przyniosła mu trylogia "Achaja". Ostatnimi czasy przypomniał Czytelnikom o legendarnej kobiecie-wojowniku w "Pomnik Cesarzowej Achai". Rozmawiamy z Andrzejem Ziemiańskim

 / Fot. Fabryka Słów (C)Jak wygląda proces powstawania książki u Pana? Czy ma Pan jakieś "specjalne" zwyczaje? Jak wygląda zwyczajny/pisarski dzień pracy?
Teoretycznie samo fizyczne pisanie książki to jakieś pół roku. Trochę dłużej przy siedmiuset stronach, o połowę krócej w przypadku "Za progiem grobu". Ale nie jest to ścisła odpowiedź na pytanie. Tyle (mniej więcej) trwa klepanie w klawisze. Tak naprawdę każdą książkę pisze się przez całe życie. Są w niej doświadczenia od wczesnej młodości a nawet dzieciństwa, do chwili obecnej. Także to, co się stanie, bo przecież każdy ma dar przewidywania oraz wyobraźnię. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że każdą z książek piszę przez cały czas - już teraz w głowie dzieją się historie tego, co na papier przeleję za lat kilkanaście. A jak wygląda dzień pracy? Jest tak mało realny, że aby móc ogarnąć wszystko muszę być sam dla siebie jednym z najgorszych szefów na świecie a jednocześnie, choć mi to nie lube, przerodzić się w najbardziej sumiennego pracownika. Ale robię to, co kocham, więc narzekania za burtę! Trzeba wymyślić realny sposób realizacji nierealnych zadań, ponieważ nie da się rozkazać sobie: na dzisiaj zaplanowano pięć wzruszeń podczas pisania, jedno załamanie nerwowe, dwa skoki adrenaliny i oszołomienie.

Przypuszczam, że w ostatnim czasie jest Pan najbardziej kojarzony z powieścią "Achaja". Skąd wziął się pomysł na napisanie trzech tomów o "wojowniczej księżniczce" a później cesarzowej?
Pomysł zaniknął gdzieś w pomroce dziejów. Jak pisał Lem - samo napisanie książki skutecznie zaciera ślady jej powstawania w głowie. Zresztą cała idea ewoluowała tyle razy, że nie sposób odtworzyć jej pierwocin. Natomiast sami bohaterowie dawno już zdobyli autonomię przeżywania swoich spraw. W pewnym sensie, symbolicznie oczywiście, ich koleje losu są odbiciem tego, co ja przeżywam na jawie. Oni to ja, ja to oni, wszystko jednak przetworzone jest w onirycznej psychoanalizie.

"Żołnierze wykonały rozkaz" - dlaczego stworzył Pan żeńską armię? Skryte fantazje a może racja stanu? Przypomina mi to nieco "Seksmisję" - gdzie społeczeństwo składało się z kobiet. Jednak na samym szczycie "władzy" znalazł się przedstawiciel płci brzydkiej - w Pana powieści to Biafra...
Nie bardzo rozumiem, dlaczego tak wielu czytelników dziwi kobieca armia. Współczesne siły zbrojne już odrzuciły nierówność kobiet w kwestii bycia żołnierzem. Jest wiele armii, w których udział kobiet jest więcej niż liczny (Boliwia, Izrael, Finlandia). W starożytności natomiast istniały legendy o wojowniczych Amazonkach (co do zwyczaju obcinania przez nie piersi naukowcy spierają się do dziś). Ja natomiast wprowadziłem tylko pewne racjonalne podstawy. Można się bowiem spierać kto jest lepszy jako żołnierz: kobieta czy mężczyzna. Jest jednak z góry jasne, że w procesie produkcji, w społeczeństwach bliskich średniowieczu lepszy jest mężczyzna. Co więc ma zrobić małe państwo posiadające potężnych wrogów? Proste. Zatrudnić bardziej wydajnych mężczyzn do utrzymywania produkcji i gospodarki a do armii wysłać kobiety. I wtedy małe państwo może wystawić dużo większą armię niż to wynikałoby z populacji. A cesarstwo później utrzymywało kobiecą armię już wyłącznie dzięki tradycji.

 / Fot. Fabryka Słów (C)W "Pomnik Cesarzowej Achai" odszedł Pan od kanonu poprzednich części. To nadal science-fiction, ale umiejscowienie akcji 1000 lat później spotkało się z różnym odbiorem u Czytelników. Pisarze jednakże często wracają do swoich ulubionych bohaterów. Czy tak jest w przypadku Achai?
Na samym początku planowałem, że będą to trzy wielkie części. Jednak pomysł to jedno a realizacja to zupełnie coś innego. Trylogia bardzo zużywa siły. Pomiędzy nimi potrzebna jest przerwa, oderwanie się od tematu, czas na wzięcie nowego oddechu. Dlatego po pierwszej "Achai" zrobiłem sobie przerwę. W tym czasie pisałem książki takie jak "Ucieczka z Festung Breslau", "Żołnierze grzechu", czy "Za progiem grobu". Z zupełnie innej dziedziny literackiej. Za "Pomnik Cesarzowej Achai" zabrałem się po kilku latach, już wypoczęty, ze świeżymi pomysłami. Podobnie będzie z trzecią trylogią. Jeśli nic się nie stanie - to na pewno będzie, ale sam nie wiem kiedy. Będę potrzebował trochę czasu na ochłonięcie po poprzedniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy wywiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.