Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67149 miejsce

Pierwsza porażka Polski na ME

Polacy przegrali w ostatnim meczu drugiej fazy z drużyną Francji 24 do 29. Porażka ta nie odebrała nam jednak wcześniej wywalczonego awansu do półfinału, w którym zagramy już w sobotę.

Reprezentacja Francji. / Fot. http://www.flickr.com/photos/tfa/2566584795/sizes/m/Lepiej ten pojedynek rozpoczęli grający o awans trójkolorowi, którzy pomimo dobrych obron Sławka Szmala zdołali już po kilku minutach wyjść już na trzy-bramkowe prowadzenie. Orły Wenty na początku tego meczu grały z wyraźnie podciętymi skrzydłami. Być może był to efekt zapewnionego sobie już wcześniej awansu do strefy medalowej. Dopiero w 7 minucie Bartosz Jurecki zamienił zero widniejące na naszym koncie na pierwszą bramkę. Gdy po 12 minutach na tablicy świetlnej widniał już wynik 6:2 dla Francji, o czas poprosił Bogdan Wenta.
"Trzeba grać Panowie" - można było usłyszeć motywującego do gry "Wentyla", ale gra naszym reprezentantom nie wychodziła również po przerwie.

W 19. minucie rzut ze skrzydła Michaela Gugou i biało-czerwoni przegrywali już 4:10. Na trybunach można było zauważyć zasmuconych Hiszpanów, dla których ewentualna porażka Polski oznaczała pakowanie walizek i powrót do domu. Polacy wyraźnie zdekoncentrowani, bardzo poprawiali statystyki obronne Thierrego Omeyera. Jeśli nawet udawało nam się przebić przez defensywę rywali to rzuty naszych atakujących trafiały wprost w francuskiego golkipera. Na trzy minuty przed końcem ładną akcją kombinacyjną popisał się Bielecki z Żółtakiem. Gol tego drugiego był jednak dopiero 9 przy 14 zdobytych przez naszych przeciwników. Chwilę później bombę dorzucił Karol Bielecki i wydawało się, że nasi szczypiorniści w końcu zaczną odrabiać straty. Do końca pierwszej połowy rzutem z dystansu popisał się jeszcze Daniel Narcisse i do szatni nasza ekipa schodziła przegrywając 10 do 15.

Druga połowę rozpoczęliśmy od bramki Mateusza Jachlewskiego. Na boisku przegrywaliśmy 11:15 ale na trybunach ponad tysiąc polskich kibiców zdominowało grupkę sympatyków ekipy z nad Sekwany. Podwyższyć poziom gry do poziomu naszych kibiców starał się w naszej ekipie jedynie Sławomir Szmal. Niestety za fantastyczne obrony, w tym meczu punktów nie dawali. Marcin Lijewski / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Marcin_Lijewski_2009.JPG
Na dwadzieścia minut przed końcem kolejna bramkę zdobył Jachlewski, ale przewaga podopiecznych Claude Onesty nadal utrzymywała się na poziomie czterech oczek (19:15). Trzy minuty później swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Tomasz Rosiński zmniejszając straty do trzech goli a gdy na 12 minut przed końcem podwójną obroną popisał się Szmal wydawało się, że Polacy wracali do gry. Nic bardziej mylnego. Pracę, którą wykonał "Kasa" bardzo szybko zmarnowali nasi defensorzy, którzy myślami byli zdaje się już w półfinale. W 50 minucie pierwszą "dwuminutówkę" otrzymał reprezentant trójkolorowych Didier Dinart. Gra w osłabieniu nie przeszkodziła jednak naszym rywalom w zdobyciu bramki na 24:19.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jest dobrze. Będzie lepiej. Jeszcze cała wieczność przed...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sędziowanie w naszym meczu to nic w porównaniu z tym co wyprawiali w spotkaniu Austria-Rosja. To, że ściany pomagają gospodarzom to mało powiedziane w tym przypadku. W pewnym momencie Rosjanie grali dwóch w polu :D na czterech Austriaków. I co śmieszniejsze strzelili bramkę :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat Szmal zagrał bardzo dobre spotkanie, później wszedł Wyszomirski, no ale to chyba było kwestią wyniku. Widoczna była nieobecność Siódmiaka - lidera naszej defensywy.

Myślę, że lepiej byłoby nam zagrać jednak z Islandią niż z Chorwacją - ci drudzy mogą być dla nas za szybcy. Ale oczywiście zależy to jak zagramy... jak będziemy skuteczni, bo to nasza największa bolączka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

E tam... to nie porażka. to było taktyczne oszczędzanie SZmala i i innych . Wygrana nic szczególnego by nie zmieniła w naszej sytuacji. zatem po co ryzykować kontuzje najlepszych graczy.
Widziałam mecz. słuchałam komentarzy domowego szczypiornisty. no i niemieckich dziennikarzy. ;))
A Serbscy sędziowie .? no cóż, widać chceli byśmy grali na Chorację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto dodać, że sędziowie z Serbii powinni zostać odesłani na dodatkowe szkolenie albo na kurs uczciwości.
Zrozumieli to nawet kibice, gwiżdżąc, hucząc i krzycząc, wtedy gdy przy piłce byli Francuzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.