Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5540 miejsce

Pierwsza rocznica śmierci Oriany Fallaci

Nieustraszona głosicielka swoich poglądów. Dla jednych bohaterka, dla innych czarownica. Obłożona fatwą, włóczona po sądach. Zwyciężyła w każdym boju, poza jednym. Poległa w walce z rakiem. Mija rok odkąd jej głos zamilkł na zawsze.

Oriana Fallaci / Fot. Corriere della Sera, http://www.corriere.it/Oriana Fallaci uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek w historii. Sama jednak wolała nazywać siebie pisarką. Została uhonorowana wieloma prestiżowymi nagrodami, między innymi: literacką Uniwersytetu Columbia w Chicago, dziennikarską im św. Wincentego, orłem Jana Karskiego. Nie bała się trudnych tematów. Przeprowadziła wywiady z najważniejszymi politykami świata m.in.: Jasirem Arafatem, ajatollahem Chomeinim, Henrym Kissingerem, Muammarem Kaddafim, Willym Brandtem, Goldą Meir, Indirą Gandhi i Lechem Wałęsą. Jest autorką 14 książek, które zostały przetłumaczone na 31 języków. Tłumaczenie każdej książki sprawdzała osobiście – chciała mieć pewność, że czytelnik pozna dokładnie taką jej wersję, jaka wyszła spod jej pióra.

"Chodzi o to, żeby przezwyciężyć strach."

Urodziła się w 1929 roku we Florencji. W czasie II wojny światowej działała w ruchu oporu. Była członkinią tajnego Korpusu Wolontariuszy na rzecz Wolności i do Walki z Nazizmem, którego założycielem był jej ojciec. Jako 14-latka otrzymała medal za walkę z faszyzmem. Być może fakt, że pamiętała czasy II wojny światowej oraz wizytę Hitlera i Mussoliniego w jej rodzinnym mieście, sprawił, że była tak czuła na wszelkie przejawy niesprawiedliwości, fundamentalizmu, sianie zła.

Zadebiutowała w 1950 roku w L'Europeo i magazynie Epoca. W 1956 roku została korespondentka wojenną. Relacjonowała konflikty od powstania na Węgrzech, wojen w Wietnamie, Pakistanie i Indiach, na Bliskim Wschodzie, w RPA, w Ameryce Łacińskiej po Zatokę Perską. W 1968 roku została poważnie ranna podczas starć w Meksyku. Trafiła nawet do tamtejszej kostnicy, ale ktoś dostrzegł, że Włoszka, leżąca wśród dziesiątek zwłok, żyje. Pisała międy innymi dla: Spectatora, Corriere della Sera, Life, Los Angeles Timesa, New York Timesa, People, Time'a, Wall Street Journal, Washington Post.

Była tytanem pracy, „kobietą z jajami” - jak sama siebie nazywała. Często bezkompromisowa, uparta, pomysłowa prowokatorka. Obłożono ją fatwą.
Była anty-alterglobalistką, sprzeciwiała się także eutanazji. Krytykowała Jana Pawła II za ekumeniczną postawę wobec islamu. Zarzucała mu także bezprawne wydrukowanie w Polsce jej książki „List do nienarodzonego dziecka”. Wspominała, że wówczas jeszcze arcybiskup Krakowa, w lokalnym miesięczniku wydrukował w odcinkach wyżej wymienione dzieło. Kiedy oburzona napisała do niego list, przypominając, że istnieje coś takiego jak "copywright", gdy chce się opublikować czyjeś dzieło, otrzymała odpowiedź od Wojtyły, że w Polsce copywright nie istnieje.

"Europa nie jest już Europą, ale Eurabią, która z powodu uległości wobec wroga, islamskiego nazizmu, kopie swój własny grób."

Swój światopogląd określała jako „chrześcijański ateizm”. Wyrażała ogromny szacunek dla Benedykta XVI, który przyjął ją na prywatnej audiencji 27 września 2005 roku w Castel Gandolfo.

Odkąd przerwała swoje milczenie "Wściekłością i dumą" na łamach Corriere della Sera, zaczęto podkreślać jej negatywny stosunek do islamu. Podczas zamachu 11 września 2001 roku była mieszkanką Manhattanu. Dramat rozgrywający sie tego dnia w Nowym Jorku poruszył ją tak mocno, że zaczęła znów mówić, pomimo zmęczenia światkiem dziennikarskim i pomimo ciężkiej choroby. Pasja, z jaką zaczęła tworzyć, doprowadziła ją do zguby. Przelewanie swoich myśli na papier było dla niej tak ważne, że zaniedbała leczenie onkologiczne.Książki Oriany wciąż biją rekordy popularnosci / Fot. Corriere della Sera, http://www.corriere.it/

Oriana nie była islamofobką. Ona tylko nie zgadzała się z fundamentalizmem islamskim. Nie godziła się również z żadnego rodzaju tyranią, uciskiem. Na dowód tego warto przytoczyć choćby fakt, że pochlebnie wyrażała się o wielu muzułmanach. Wśród tych, których ceniła i szanowała byli miedzy innymi: nieżyjący już król Jordanii Hussein i Saudyjczyk Abdel Rahman al-Raszed, który jest autorem słów „Nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale wszyscy terroryści są muzułmanami”. W maju 2005 roku, po ukazaniu się jej książki „Siła rozumu” włoski sędzia śledczy zadecydował o ściganiu Fallaci za „obrazę islamu”. Pozew przeciwko niej wniósł przewodniczący Związku Muzułmanów Włoch Adel Smith.

"Nie interesują mnie krytycy. To prawie zawsze są nieudani pisarze, zazdrośni i zawistni wobec tego, kto pisze."

Krytycy jej nie interesowali, swoich czytelników kochała i szanowała. Cieszyły ją pozytywne i negatywne opinie ze strony tych drugich. Dziś większość ludzi kojarzy ją z radykalną, zachrypniętą babą, która krzyczała, że nie zgadza się na zmienienie Europy w Eurabię. Część być może pamięta ją też jako tę, która opłakiwała ofiary terrorystów – dziennikarzy, a także przypadkowych ludzi. Wytykała błędy politykom. Mnie utkwi w pamięci na zawsze jej krzyk, kiedy zginął Fabrizio Quattrocci, stracony po tym, jak wypowiedział swoje ostanie słowa: „Teraz ci pokażę, jak umiera Włoch”. Krzyczała za każdym razem, gdy w imię ortodoksyjnej wiary, przelewano krew. Szkoda tylko, że tak rzadko mówi się, że krzyczała nie tylko kiedy zabijali muzułmanie. Robiła to też kiedy mordowano muzułmanów.

Oriany Fallaci nie pokonały kule na frontach i muzułmanie pragnący jej krwi. Nie zniszczyły jej słowa zawiści, przekleństwa tych, których odzierała z szat zakłamania. Nie bała się śmierci, ale uważała ją za marnotrawstwo. Jej siłę życia zmiażdżył rak. Poddała się nad ranem 15 września 2006 roku.

Na zawsze żywa i dumna

Fallaci już nie przemówi, ale słowa zawarte w jej tekstach nie straciły wciąż na wartości. W jej ostatniej książce „Wywiad z sobą samą. Apokalipsa” pisze choćby o tym, że to już najwyższy czas, by prezydentem Stanów Zjednoczonych została kobieta; wyraziła nawet swoje poparcie dla Hillary Clinton. Na wolności jest wciąż człowiek, z którym bardzo chciała zrobić wywiad – Osama bin Laden. Zabrakło jej go w plejadzie tych, którzy trzęśli światem za jej życia.

Wystawa pamięci Oriany  / Fot. Corriere della Sera, http://www.corriere.it/Ostatnio w Mediolanie została otwarta wielka wystawa "Oriana Fallaci - wywiad z historią". W Palazzo Litta zaprezentowano Fallaci taką, jakiej dotychczas nikt nie znał. Można zobaczyć nigdy wcześniej nieprezentowane materiały filmowe na temat pisarki, setki zdjęć, maszynopisy, przybory do pisania oraz wiele innych rzeczy osobistych. Wystawa w Mediolanie będzie czynna do 18 listopada. Od 14 grudnia będzie można ją obejrzeć w salach wystawowych Vittoriano na Placu Weneckim w Rzymie.


Źródła: Wprost, Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, Oriana Fallaci „Wściekłość i duma”, „Wywiad z sobą samą. Apokalipsa”, „Siła rozumu”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) bo trzeba przypominać

Komentarz został ukrytyrozwiń

"+" naturalnie :-); lubiłam teksty Fallaci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciężki orzech do zgryzienia dla fanatyków tzw. poprawności politycznej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można nie lubieć tej Pani. Ja nie lubię. Ale trzeba szanować i wzbudzać refleksje. Bo mądra kobieta była. A jej przepowiednie się spełniają. Ateistka, której nie dorastało do pięt spore grono laickich myślicieli i ideologicznych "gwiazd"
Oto w tym roku Komisja Europejska wprowadzi zapis, by każde państwo UE zatrudniło na zadasach preferencyjnych minimum 1 mln obywateli z państw afrykańskich. (Afryka, to kontynent, gdzie islam rozwija się najszybciej)
Brzmi utopijnie, ale co ma poczynić taka Słowenia :) ? ++++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duuużżżżżżyyyyyy plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja nawet dam + x3. naprawdę dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie napisane +

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ po prostu chce się czytać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.