Nieudane próby gospodarzy i groźne kontrataki HapoeluNa początku spotkania Legia częściej utrzymywała się przy piłce, próbowała wykorzystać atut własnego boiska i zaatakować gości. Niestety, starania podopiecznych
Macieja Skorży były nieskuteczne. Hapoel, przygotowany na taki obrót spraw, przejmował piłkę i groźnie kontrował.
W 28 minucie przyjezdni byli bliscy strzelenia pierwszego gola, po tym jak Nigeryjczyk
Toto Tamuz, wbiegłszy w pole karne warszawian, minął trzech obrońców. Tylko ofiarnej interwencji w ostatniej chwili
Jakuba Wawrzyniaka legioniści mogli zawdzięczać to, że nie przegrywali. Lewy defensor nie popisał się jednak kilka chwil później, gdy nie potrafił rozstrzygnąć na swoją korzyść pojedynku główkowego ze wspomnianym już napastnikiem Hapoelu. Futbolówka znalazła się w siatce i drużyna z Tel-Awiwu prowadziła 1:0.
Brak kreatywnościW kolejnych fragmentach gospodarze wciąż nie mogli znaleźć recepty na przeprowadzenie składnej akcji. Choć "szarpał"
Miroslav Radović, to nie mógł znaleźć wsparcia w
Danielu Ljuboji. Serbski gwiazdor zachowywał się na tyle nonszalancko, iż w jednej sytuacji, zamiast ruszyć do rywala tuż po stracie piłki i starać się ją odebrać, nie podniósł się z murawy, lecz... poprawiał getry.
Pierwszy groźny strzał na bramkę
Edela Apouli Legia oddała dopiero w 41 minucie. Golkiper sparował silne uderzenie
Macieja Rybusa na rzut rożny.
Bez zmianW przerwie Maciej Skorża zdecydował się na wprowadzenie dwóch nowych zawodników. Na placu gry pojawili się
Michał Żyro i Janusz Gol. Przez kwadrans po wznowieniu meczu nic nie zapowiadało tego, co nastąpi potem. Wprawdzie w 52 minucie Daniel Ljuboja był bliski szczęścia po dośrodkowaniu
Artura Jędrzejczyka, ale futbolówka po jego "główce" poszybowała nad poprzeczką.
Zwrot akcjiNapastnik Legii zrehabilitował się w 67 minucie. Wyskoczył najwyżej do "wrzutki" Macieja Rybusa z rzutu rożnego i uderzył nie do obrony. W mgnieniu oka gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale świetnego podania Miroslava Radovicia w sytuacji sam na sam nie potrafił wykorzystać Jakub Wawrzyniak, zaś poprawka
Ariela Borysiuka została wybita poza boisko.