Facebook Google+ Twitter

Pierwsza wygrana Legii w Lidze Europejskiej. Hapoel Tel-Awiw pokonany

Po emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu, Legia Warszawa pokonała 3:2 Hapoel Tel-Awiw w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Europejskiej. Choć podopieczni Macieja Skorży przegrywali do przerwy 0:1, w drugiej pokazali charakter.

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiNieudane próby gospodarzy i groźne kontrataki Hapoelu
Na początku spotkania Legia częściej utrzymywała się przy piłce, próbowała wykorzystać atut własnego boiska i zaatakować gości. Niestety, starania podopiecznych Macieja Skorży były nieskuteczne. Hapoel, przygotowany na taki obrót spraw, przejmował piłkę i groźnie kontrował.

W 28 minucie przyjezdni byli bliscy strzelenia pierwszego gola, po tym jak Nigeryjczyk Toto Tamuz, wbiegłszy w pole karne warszawian, minął trzech obrońców. Tylko ofiarnej interwencji w ostatniej chwili Jakuba Wawrzyniaka legioniści mogli zawdzięczać to, że nie przegrywali. Lewy defensor nie popisał się jednak kilka chwil później, gdy nie potrafił rozstrzygnąć na swoją korzyść pojedynku główkowego ze wspomnianym już napastnikiem Hapoelu. Futbolówka znalazła się w siatce i drużyna z Tel-Awiwu prowadziła 1:0.

Brak kreatywności
W kolejnych fragmentach gospodarze wciąż nie mogli znaleźć recepty na przeprowadzenie składnej akcji. Choć "szarpał" Miroslav Radović, to nie mógł znaleźć wsparcia w Danielu Ljuboji. Serbski gwiazdor zachowywał się na tyle nonszalancko, iż w jednej sytuacji, zamiast ruszyć do rywala tuż po stracie piłki i starać się ją odebrać, nie podniósł się z murawy, lecz... poprawiał getry.

Pierwszy groźny strzał na bramkę Edela Apouli Legia oddała dopiero w 41 minucie. Golkiper sparował silne uderzenie Macieja Rybusa na rzut rożny.

Bez zmian
W przerwie Maciej Skorża zdecydował się na wprowadzenie dwóch nowych zawodników. Na placu gry pojawili się Michał Żyro i Janusz Gol. Przez kwadrans po wznowieniu meczu nic nie zapowiadało tego, co nastąpi potem. Wprawdzie w 52 minucie Daniel Ljuboja był bliski szczęścia po dośrodkowaniu Artura Jędrzejczyka, ale futbolówka po jego "główce" poszybowała nad poprzeczką.

Zwrot akcji
Napastnik Legii zrehabilitował się w 67 minucie. Wyskoczył najwyżej do "wrzutki" Macieja Rybusa z rzutu rożnego i uderzył nie do obrony. W mgnieniu oka gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale świetnego podania Miroslava Radovicia w sytuacji sam na sam nie potrafił wykorzystać Jakub Wawrzyniak, zaś poprawka Ariela Borysiuka została wybita poza boisko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

I głupich kibiców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pie,knym to ja bym go nie nazwal , ale szczesliwym podobnym do tego ze Spartakiem . ? Legia ma duzo szcze,scia .!

Komentarz został ukrytyrozwiń
LegiaGool
  • LegiaGool
  • 30.09.2011 11:39

piękny mecz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.