
Dotychczasowego wiceministra Adama Rapackiego zastąpi Michał Deskur, który ma nadzorować policję i BOR oraz odpowiadać za bezpieczeństwo podczas Euro 2012. Cichocki powołał też drugiego wiceministra Romana Dmowskiego, który ma odpowiadać za rejestry państwowe. Nominacje te oraz zapowiedź zmiany na stanowisku komendanta głównego Policji wywołały kontrowersje, ale zdania opozycji są podzielone.
Poseł SLD Stanisław Wziątek, komentując dla
tvn24.pl odwołanie Rapackiego, stwierdził ironicznie, iż nie wierzy w jego zmęczenie. Dodał też, że pomysł funkcjonowania wiceministrów odpowiedzialnych za poszczególne służby nie jest dobry, gdyż utrudni ich współdziałanie.
Były szef MSWiA Ryszard Kalisz twierdzi z kolei, że minister ma prawo dobierać sobie współpracowników i zgadza się z koncepcją cywilnej kontroli służb.
Mariusz Antoni Kamiński, poseł PiS podkreśla fakt, że minister Cichocki zbudował prawdziwe "imperium", gdyż skupił w swoich rękach nadzór nad większością służb mundurowych oraz służb specjalnych. Kamiński dodał, że zachowanie ministra Cichockiego było "sadystyczne", ponieważ "wywalonemu na bruk" Rapackiemu kazał na konferencji prasowej siedzieć obok siebie i się uśmiechać.
Szef klubu Solidarna Polska Andrzej Mularczyk wyraził obawę, czy kandydaci Cichockiego mają odpowiednie kwalifikacje do sprawowania tak ważnych funkcji w MSW oraz czy będą w stanie zapewnić bezpieczeństwo podczas Euro 2012.
Swoje obawy wobec Michała Deskura wyrażają też funkcjonariusze policji i BOR-u. W rozmowie z reporterem
rmf24.pl stwierdzili, że "Deskur nie ma żadnego doświadczenia w administracji publicznej i jest mało prawdopodobne, by znał specyfikę funkcjonowania służb mundurowych".
Dużo kontrowersji wzbudziła też zapowiedź powołania na stanowisko komendanta głównego policji Marka Działoszyńskiego, dotychczasowego komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi. Już na konferencji prasowej Cichockiego, dziennikarz RMF FM dopytywał się czy szef MSW brał pod uwagę wymierny sposób oceny działania policji czyli statystyki skuteczności pracy. Okazuje się bowiem, że Łódź ma jedne z najgorszych statystyk w Polsce. Minister Cichocki dość ogólnie stwierdził, iż statystyka jest bardzo ważna, ale nie należy czynić z niej jedynego kryterium.