Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

85244 miejsce

Pierwsze trofeum Realu Madryt w tym sezonie. Walka trwa nadal

W środę Real Madryt zgarnął pierwsze w tym sezonie trofeum. Pytanie jednak czy nie ostatnie? Walka o mistrzostwo kraju i finał Ligi Mistrzów trwają w najlepsze.

 / Fot. EPA/ALBERTO ESTEVEZPuchar Króla jak się okazuje jest pierwszym, ale zarazem najłatwiejszym trofeum, jakie mógł w tym sezonie wywalczyć Real Madryt. Droga do finału nie była kręta, choć usłana różami też nie. Podopieczni Carlo Ancelottiego po prostu w odpowiednich momentach czynili to, czego się od nich wymaga. W finale pomimo tego, że trafili na nie byle kogo, bo na FC Barcelonę, to emocji nie brakowało. Ostatecznie Królewscy pokonali powoli "rozkładającą" się drużynę z Katalonii. Pokazali, że można przegrać bitwę, bo w tym sezonie nie zdołali jeszcze pokonać Barcelony, ale nie wojnę.

Wojna to dobre określenie dla obecnej sytuacji w tabeli Primera Division. O dominacji jednej czy dwóch drużyn do czego w lidze hiszpańskiej przez ostatnie lata można było się przyzwyczaić, w tym sezonie mówić nie można. Aktualnie liderem nie jest ani Real Madryt, ani FC Barcelona. Obie ekipy po 33. rozegranych kolejkach muszą uznać wyższość Atletico Madryt. Tu po raz kolejny horror przeżywa team Messi i spółka. To właśnie Atletico stanęło na drodze Katalończyków do półfinału Ligi Mistrzów. Remis u siebie i jednobramkowa porażka w Madrycie wyrzuciły Barcę za burtę okrętu pod banderą UEFA.

Atletico Madryt może się okazać największym zwycięzcą tego sezonu. Subtelnie włączyło się do walki w lidze hiszpańskiej, a równą i stabilną formę potwierdza na europejskich stadionach. Półfinał najważniejszej europejskiej imprezy, to bądź co bądź spore osiągnięcie dla Atletico, a dla Chelsea, ich półfinałowego rywala porażka w półfinale przez spore grono może zostać odczytana jako porażka.

Przewaga Atletico w tabeli Primera Division nie jest jednak w żaden sposób miażdżąca. Trzy punkty w obliczu pięciu kolejek, to zaliczka prawie jak żadna. Zwłaszcza kiedy sąsiad zza miedzy łapie wiatr w żagle, a jego morale rosną, nawet gdy Cristiano Ronaldo siedzi na trybunach. Królewscy są trzy punkty za Atletico, a Barcelona cztery. Szanse na mistrzostwo wszyscy mają podobne, choć najmniejsze Barcelona. Przy obecnej dyspozycji Katalończyków, to nawet trzecie miejsce za dwoma madryckimi klubami będzie osiągnięciem. Może jest to wstrząs, którego klub z Camp Nou potrzebuje, by wrócić do dawnej świetności?

Na deser pozostają rozgrywki Ligi Mistrzów. Dwie madryckie ekipy mierzą się z Chelsea Londyn i Bayernem Monachium. Cztery duże kluby i mecze z podtekstami. Atletico Madryt to niedawny ligowy rywal Jose Mourinho, któremu pobyt w Hiszpanii raczej niekoniecznie musi kojarzyć się dobrze. Pep Guardiola, trener FC Barcelony w czasach jej świetności, obecnie szkoleniowiec nieobliczalnego i znakomicie radzącego sobie w lidze niemieckiej Bayernu Monachium, stoczy bitwę półfinałową z Realem Madryt.

Kto nie wyjdzie z tych meczów zwycięsko, to bez emocji w finale się nie obejdzie. Jeśli wygrają dwie hiszpańskie ekipy, to w finale zobaczymy derby Madrytu i całkiem prawdopodobne, że rewanż za porażkę w walce o mistrzostwo kraju. Jeśli wygra Real, a z drugiej pary zwycięsko wyjdzie Chelsea, to rywalizacja na linii Królewscy - Mourinho na pewno odbije się szerokim echem w świecie europejskiego futbolu. Jeśli wygrają Bayern i Chelsea, to znów będziemy świadkami rywalizacji jednych z najlepszych, o ile nie najlepszych szkoleniowców współczesnej piłki. Jeśli wygrają Bayern i Atletico, to wydawać by się mogło, że będzie to najnudniejsza opcja, ale nic z tych rzeczy. Dwie nieobliczalne drużyny, Bayern, który zgarnia wszystko i Atletico, czarny koń, na którego przed sezonem nikt albo przynajmniej mało kto stawiał, na pewno zagwarantują emocje.

Tak czy inaczej, Real jedno trofeum już ma. Podobnie jak Bayern. Na wszystkich innych płaszczyznach walka wciąż trwa, w myśl zasady, dopóki piłka w grze. Szkoda tylko, że w naszej rodzimej Ekstraklasie, by zagwarantować jakieś emocje, musimy dzielić punkty i tabelę na pół...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.