Facebook Google+ Twitter

Pierwszy dzień 5. Międzynarodowego Festiwalu Salsy

W piątek w stolicy zaczął się 5. Międzynarodowy Festiwal Salsy. Warsztaty taneczne, impreza z pokazami par polskich i zagranicznych, koncert kolumbijskiego zespołu Calambuco – to atrakcje przygotowane na ten wieczór.

W czwartek, na dzień przed festiwalem, można było pobawić się na Pre-Party w Studio Salsa Libre. Impreza rozpoczęła się o 21.30, a poprowadzili ją Kasia Kasima-Kanda i Marek Domański. Choć na parkiecie królowała salsa, można było również zatańczyć cha-chę, bachatę lub kizombę. Atrakcją wieczoru był pokaz reprezentantów warszawskiej szkoły Montuno Aye, którzy zatańczyli kizombę. Po pokazie parkiet wypełnił się tańczącymi parami. Uczestnicy bawili się do rana przy muzyce dobieranej przez DJ-a Sezara. Czwartkowy wieczór był zapowiedzią tego, co miało się wydarzyć podczas festiwalowych dni.

Piątkowa impreza odbyła się w klubie Stodoła. / Fot. Weronika TrzeciakPierwszy festiwalowy dzień rozpoczął się od warsztatów. Zaawansowani mogli ćwiczyć się pod czujnym okiem Juana Matosa i Amneris. Ich zajęcia z pracy stóp w cha-chy cieszyły się dużą frekwencją. Tymczasem Frank Santos i Alina pokazywali chętnym styl dominikański. Natomiast początkujący stawiali swoje pierwsze kroki w salsie wraz z instruktorami z Salsa Libre.

O 22 rozpoczęła się w klubie Stodoła pierwsza impreza festiwalowa. Z każdą minutą na parkiecie pojawiało się coraz więcej tańczących par. Ich gorący taniec sprawiał, że zapominało się o nadchodzącej zimie. Było widać, że taniec sprawia im wiele radości. Na parkiecie nie zabrakło również ruedy de casino (rodzaju salsy kubańskiej, tańczonej w kole przez kilka par, które wykonują figury na znak lidera). Około północy nastąpiło oficjalne powitanie uczestników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Teraz upłynęło już 24 lat w dniu 26 kwietnia 1986(katastrofa w Czarnobylu). Warszawa miała wtedy szczęście bo wiatr pognał radioaktywne chmury w kierunku północnym. Nie pamiętam dokładnie. Centralna część miasta. Dozorami orientacyjnymi były: "Agrikola", "Łazienki"(najlepsze wspomnienia), Sejm, Plac Trzech Krzyży, Stare Miasto, Żelazna Brama, pomnik po "Stalinie". Piesze wycieczki były najlepsze. Z hotelu "Europejskiego" do restauracji "Kaukaskiej" przechodziło się dużym, podziemnym przejściem a arterie komunikacyjne wygodne, szerokie i wygodne rozjazdy. Jak na owe czasy to wyróżniało się i musi być niedaleko dworca centralnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety nie znam tej restauracji, a na jakiej stała/stoi ulicy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słowa "taniec" i "Warszawa" kojarzą się mi z restauracją "Kaukaska" w Warszawia, naprzeciwko hotelu Europejskiego. Ciekawe czy jeszcze tam stoją ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.