Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Pierwszy raz na nocniczku, czyli o dziecku w sieci

Dział: Opinie

Ocena: 46pkt

Oceń:

Pierwszy raz na nocniczku, czyli o dziecku w sieci


Kilka słów o dzieciach w internecie, obecnych w nim w sposób bierny, niekoniecznie chciany i... często chyba nie do końca przemyślany.

 / Fot. Andrzej Grygiel /PAPNie będę ukrywać: lubię serwisy społecznościowe. Facebook i Blip mają stałe miejsce w moim codziennym rozkładzie zajęć. Ba, jeśli nie muszę wstawać rano do pracy, zaczynam z nimi dzień. Biorę do łóżka laptopa i popijając poranną kawę sprawdzam, co słychać u moich znajomych. Nałóg tłumaczę sobie tym, że zawsze to zdrowsze czytać informacje o ludziach, których znam osobiście niż połykać kolejne newsy o aktualnych losach związku Angeliny Jolie czy kolejnym kochanku Megan Fox. Klikam zatem na nazwiska przyjaciół, przeglądam polecane przez nich linki, komentuję statusy... Dzień jak co dzień.

Podczas tych wirtualnych odwiedzin dość regularnie trafiam na galerie zdjęć przedstawiające dzieci moich znajomych. Wydawałoby się - normalna sprawa. Wszak małe dzieci, zwłaszcza szczęśliwe, roześmiane, to widok wdzięczny i cieszący oko. Rozumiem również, że z punktu widzenia rodzica pokazanie światu zdjęcia dziecka to prawdziwa frajda. Która z mam słodkiego niemowlaka nie jest dumna z potomka? Przeglądam zatem regularnie kolejne zdjęcia maluchów, czytam opisy zachwyconych rodziców, wznoszących peany na cześć nowo nabytych umiejętności ich pociech... I równie regularnie czuję, że coś jest nie tak.

Na serwisach społecznościowych pełno jest zdjęć dzieci w bardzo różnym wieku. Niektóre z przedstawionych na nich istot nie zdążyły się jeszcze urodzić. Przebiegające online ciąże, aktualizowane co jakiś czas galerie fotek z USG to dziś, zdawałoby się, nie patologia, ale codzienność. Ja takich galerii widziałam co najmniej kilka. Widziałam też galerie zdjęć dzieci umorusanych, płaczących... Czy mi to przeszkadza? Tak i nie. Jak pisałam wyżej, widok to wdzięczny. Ale ja, oglądając te zdjęcia, cieszę się, że urodziłam się w czasach, w których moje zdjęcie mogło się znaleźć najwyżej w rodzinnym albumie, oglądanym wyłącznie przez członków najbliższej rodziny. I mam nadzieję, że moi rodzice, nawet mając taką możliwość, nie tworzyliby serialu dokumentalnego ze mną w roli głównej na oczach kilkuset (w najlepszym wypadku) obserwatorów, w dodatku w okresie, w którym ja sama nie miałabym na ten temat nic do powiedzenia.
Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.72)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Łukasz Wolski 08.02.2010 11:40

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 26

To momentami takie Truman show:D Wszyscy widzą, jak dziecko dorasta. Pierwsze kroki, pierwsza sukienka, pierwsza lalka, pierwsze jedzenie etc. Później komunia, pierwszy pocałunek etc. A wszystko to na oczach wielu ludzi, zwłaszcza, że niektórzy mają nawet około tysiąca znajomych.

Później dochodzą fotki z nowym autem, nowym miejsce pracy (czasami nawet z podaną nazwą firmy i jej adresem)...
A i tak najgorsze są nastolatki, które dodają zdjęcia, na których są w negliżu... ale to już inna bajka.

Moim zdaniem, prywatność jakoś trzeba uszanować... są jakieś granice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Ostanówko 08.02.2010 11:15

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 31

Ja nie widzę w tym nadzwyczaj złego.
Żyjemy w takich czasach, że nie mamy kiedy odwiedzać znajomych, napić się kawy pooglądać albumy. Takie portale pomagają nam utrzymać kontakt z ludźmi z którymi już dawno nie mielibyśmy kontaktu.
A kto wie, czy informacja o pierwszych kroczkach nie będzie powodem do głębszej dyskusji i może przyczyni się do zażegnania sporów sprzed lat?

Ja osobiście używam naszej-klasy jako darmowego miejsca reklamowego.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 08.02.2010 08:13

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 33

A propos nocnika. Mam zdjęcie mojego synka na nocniku DingDong. Gdy się zrobiło siusiu to gra pozytywka ładną melodię. To zdjęcie wisi w ramce w jego pokoju. Myślę że dziś , gdy jest dorosły, byłby wściekły gdybm je umieściła w sieci z podpisem identyfikującym go.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 08.02.2010 08:08

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 25

to właśnie jest to czego nie lubię w blogach. Pozbawienie własnego życia prywatności, ba! intymności.
Niby ktoś chce się podzielić swą radością. ba! największym sukcesem życiowym, jakim jest dziecko, a jednak nie dla każdego to ma taką wagę. Jest to pewien nacisk psychiczny na otoczenie, narzucanie swojej prywatności. BigB. się kłania.
Dawno niewidziana znajoma przyjechała do mnie z daleka i przez 3 godziny musiłam oglądać ok 300 zdjęć jej wnuka i za każdym zdjęciem piać: Och. jaki słodki. Och jaki milusi, Och jaki rozkoszny, genialny, uroczy itp itd.
Mordownia na żywca! . przymus !Jeśli ludzie przenoszą to do internetu, to masz choć ten komfort, że oglądasz lub nie, albo tylko niektóre. Internet daje możliwość nie ulegania przymusowi, ominięciu go. On jest obecny, ale mamy możliwość nie uleganiu mu.
Agato dobrze , że o tym napisałaś! Precz z terrorem obnażonej prywatności w sieci !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 08.02.2010 07:37

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 32

Ciekawe spostrzeżenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Szczurzewska 08.02.2010 07:19

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 37

Nie wiedziałam o tym.. może dlatego, że mało zaglądam do zdjęć znajomych.. Zbulwersowały mnie kiedyś zdjęcia mojego kolegi, który zamieścił w jednym z nich zdjęcie swojej roznegliżowanej żony w ostatnim miesiącu ciąży! Szczęście szczęściem, ale gdzie miejsce na odrobinę prywatności?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 08.02.2010 01:44

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 33

a może raczej: nie lepszy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 08.02.2010 01:43

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 34

Po co wspominać cudze serwisy, nasz nie gorszy: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pływaczyk 08.02.2010 01:19

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 33

Myślę, że każde pierwsze emocje z czasem powszednieją.
Fotogalerie dzieci więcej wyrażają radości Rodziców z nowego Członka Rodziny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.