Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Pierwszy raz na nocniczku, czyli o dziecku w sieci

Dział: Opinie

Ocena: 46pkt

Oceń:

Pierwszy raz na nocniczku, czyli o dziecku w sieci


Kilka słów o dzieciach w internecie, obecnych w nim w sposób bierny, niekoniecznie chciany i... często chyba nie do końca przemyślany.


Gdzie powinna przebiegać granica? Trudno przecież uznać za karygodny sam fakt zamieszczenia np. na Naszej klasie swojego zdjęcia z własnym dzieckiem. Można oczywiście mówić o niebezpieczeństwie wykorzystania wizerunku córki czy syna przez pedofila - ale to jest już osobny temat. Zdjęcie osoby dorosłej również może być wykorzystane w niechlubnym celu. A jednak czasem, oglądając kolejną fotkę narodzonego przed kilkoma miesiącami niemowlaka ma się ochotę powiedzieć: dajcie już spokój temu dziecku...

Niestety, na zdjęciach się nie kończy. Dokumentacji wizualnej towarzyszy także tekstowa. I tak, przeglądając po raz kolejny internet, dowiaduję się, czyje dzieci aktualnie ząbkują, czyja pociecha jest przeziębiona. No tak - te wszystkie sprawy rzutują niewątpliwie na codzienne życie rodziców, których w danym miejscu w sieci obserwuję. Ale czy do tego samego worka powinnam wrzucać lekturę opisów tego, że dane dziecko dziś po raz pierwszy załatwiło się do nocniczka? Albo że się zmoczyło w nocy? Bo przecież i takie informacje czytuję na profilach znajomych raz na kilka dni...

Nie wiem, jaka będzie mentalność dzieci obecnie kilkumiesięcznych w momencie, gdy pójdą do przedszkola czy szkoły. Wiem jedno - ja sobie wolę nie wyobrażać sytuacji, w której znajomi z zerówki dowiadują się, kiedy po raz pierwszy usiadłam na nocnik. Pamiętam siebie jako sześciolatkę i wydaje mi się, że po takiej historii bałabym się przekroczyć drzwi placówki edukacyjnej. Nie chciałabym również po wpisaniu w Google imienia i nazwiska najlepszej przyjaciółki znaleźć informacji o tym, kiedy jej matka przestała korzystać z pieluszek. Nie żeby mnie to brzydziło. To po prostu nie jest kategoria spraw, o których chcę wiedzieć.

Być może nie idę z duchem czasu, z którym pójdą już obecnie kilkumiesięczne szkraby, które jako kilkunastoletni ludzie będą mieć możliwość poznania wielu faktów z życia nastolatków. Być może to, że ludzie będą wiedzieć o sobie nawzajem to, kiedy zaczęła się ich przygoda z nocnikiem nie będzie niczym szczególnym. A może stanie się to kategorią spraw, z której uczyni się przyczynek do swoistej konkurencji społecznej?

Póki co szukam jasnych stron opisywanego zjawiska. Bo przecież te galerie zdjęć dzieciaków są w gruncie rzeczy sympatyczne, a to, o czym czytam niekiedy w opisach ich rodziców, na szczęście na tych zdjęciach się nie znajduje...

A Wy co o tym sądzicie?
 / Fot. Andrzej Grygiel /PAP
Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.72)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Adam Podgórski 09.02.2010 19:08

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 70

Ciesze się, że chyba zainspirowałem Mola Książkowego do zgrabnego ujęcia tematu. Banałem jest stwierdzenie, że poglądy na różne sprawy sie zmieniają, obyczaje również, i wiele rzeczy dawniej niewyobrazalnych dzis jest zjawiskiem normalnym. I Pan Palikot z tak zwanymi gadżetami i dziecko na nocniczku! Zależy czemu to ma słuzyć i jak jest "sprzedane". Ja tam wole ogladać swoją wnuczkę w przywoitej pozie na nocniczku, niż tłustych nagich bobasów z siurakami, od których aż sie roi w starych, rzekomo przyzwoitych albumach rodzinnych. Jak bym spłonął, może nie ze wstydu, ale z żażenowania, gdyby ktoś oglądal mnie w takim ujęciu. Na szczęście, rodzice oszczędzili mi takich przeżyc. Zatem wolę nie powielać nieprawdziwych sądów, że dawne tradycje są lepsze! Pyrsk!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Gawryś 09.02.2010 18:14

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 54

A pedofile zacierają ręce....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ratomir Wilkowski 09.02.2010 15:45

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 63

W pelni potrafie zrozumiec gdy rodzic chwali sie swoimi dziecmi, gorzej gdy sa to pieski, kotki lub inne tego rodzaju pupile...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarosław Jakubczak 09.02.2010 01:06

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 62

Pierwotnym założeniem portalu społecznościowego, takiego jak Nasza Klasa, było odnalezienie profilu dawnego znajomego z czasów np. szkolnych i zaspokojenie swojej ciekawości: jak teraz wygląda, czym się zajmuje ? Nawiązanie kontaktu itp. Klikam więc na profil koleżanki z czasów podstawówki, którą pamiętam jak przez mgłę, z zaciekawieniem przeglądam zdjęcia i co widzę: pierwsze zdjęcie- jakiś dzieciak umazany czekoladą, kolejne- jak bawi się zużytym pampersem... i tak przeglądam następne kilkadziesiąt podobnych obrazków, aż w końcu znajduję aktualny wizerunek koleżanki z dawnych czasów. Rozregulowany estetycznie poprzednimi 30 zdjęciami stwierdzam- eeee.... zbrzydła...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karolina Hermann 08.02.2010 17:05

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 62

myślę sobię, że przez takie publikowanie / odsłanianie się publicznie niestety gdzieś w tym wszystkim gubimy to wszystko co jest takie bardzo intymne, własne i prywatne. Coraz częściej to goście w sieci wiedzą o nas, o dzieciach więcej niż najbliższa rodzina. I trudno w takiej sytuacji dbać o budowanie więzi rodzinnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Kurowski 08.02.2010 15:35

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 57

Moim zdaniem opisany w artykule "proceder" jest chory. Wrzucanie zdjęć z USG i tym podobnych nie mówiąc o zdjęciach dzieci dwudniowych nie jest dla mnie bynajmniej normalne. Być może jestem "staroświecki" ale nigdy w życiu nie wrzuciłbym takich fotografii do internetu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda 08.02.2010 14:45

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 56

To rodzice wychowują dzieci, często zakochani w swoich pociechach, chcieliby je pokazać całemu światu. Nie wiedzą jednak. że inni, postronni patrzą na nie inaczej i często nie podzielają ich zachwytu. Jak to może być odebrane w przyszłości? Różnie. W życiu ciągle ścierają się ze sobą różne charaktery, jak też dobro i zło.
Najważniejsze jest mądre wychowywanie dzieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Czeleń 08.02.2010 14:10

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 65

To jak wystąpienie u Kuby Wojewódzkiego- wybebeszanie naitymniejszych szczegółów życia. Nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice prowadzili taką wirtualną dokumentację moich "pierwszych" kroków. Zero intymności, zero niewiedzy, zero tajemnic...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 08.02.2010 13:33

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 65

Krzysztofie, do utrzymania kontaktu wystarczą komunikatory. W odwiedziny do znajomych raczej nie zabieramy przypadkowych przechodniów w ilościach hurtowych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Jędrasiak 08.02.2010 11:55

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 38

Trafne ujęcie sprawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.