Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30314 miejsce

Pierwszy raz w życiu nie pójdę na wybory? Czuję się obrażany

Od blisko dwudziestu lat posiadam czynne prawo wyborcze. W tym czasie nie zdarzyło mi się opuścić wyborów. Głosowałem zawsze i bez większych dylematów, choć często mając świadomość wyboru tzw. mniejszego zła. W tym roku coś we mnie pękło i myśl o niegłosowaniu zamieniła się w wielką pokusę.

 / Fot. zrzut ekranuObraz czarno-białego świata kreowany przez PO-PiS był prosty i przez kilka lat skutecznie wpływał na wyborców. Zwolennik PiS głosował przeciwko PO i vice versa. Po kilka-, kilkanaście procent zbierały pozostałe ugrupowania. Duopol trwa do dziś, ale kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego pokazuje, że sprawdzone sztuczki przestały działać.

Platformie Obywatelskiej nie udało się przestraszyć społeczeństwa Prawem i Sprawiedliwością, a temu ostatniemu obrzydzić Platformy. Sondaże pokazują kilkuprocentowe różnice na korzyść PiS, obu partii nie dzieli jednak przepaść. Czy to zasługa ukrycia na czas kampanii Antoniego Macierewicza, a może rozwiniętej umiejętności odwracania uwagi partii rządzącej od własnych problemów? Te i inne powody mogły mieć wpływ na to, że PiS nie zyskał poparcia wystarczającego do samodzielnego rządzenia, a wyniki PO nie oscylują w granicach błędu statystycznego. Tak naprawdę prawdziwy bój rozgrywa się na dalszych miejscach i jego uczestnikami są: SLD, Twój Ruch i Nowa Prawica.

Rzutuje to na kampanię. Tegorocznym trendem są głupawe spoty i obietnice wyborcze, które przekroczyły granice absurdu, tak często przesuwane w kolejnych wyborach w historii III RP. Wydawać się mogło, że nic nie jest w stanie przebić poprzednich kampanii, tymczasem politycy dostarczyli politologom i socjologom materiału badawczego na wiele lat.

W głowach polityków i ich domorosłych spin doktorów (Michale Kamiński, Adamie Bielanie - ile was trzeba cenić ten tylko się dowie, kto was stracił w roli kreujących kampanię) zaświeciły się neony, które okazały się logotypami YouTube'a i Facebooka. Jeżeli dodamy do tego przekonanie sporej liczby tzw. social ninja o własnych kompetencjach w dziedzinie mediów społecznościowych, wyraźnie rysują się nam powody niskiego poziomu tegorocznego starcia o wyborców.

 / Fot. PAP/PAWEŁ SUPERNAK"A teraz robimy zastrzyk" - mówi w idiotycznym spocie kandydatka Twojego Ruchu, Dorota Gardias, jednocześnie zasysając do strzykawki symbole europejskiej waluty i wstrzykując je w mapę Polski. W innym klipie Ryszard Kalisz pokazuje się z metrem krawieckim, żartując, że jego wynik to obwód w pasie minus 100 centymetrów. W tym momencie czytelnik powinien usłyszeć śmiechy rodem z sitcomu, niestety każdemu kto posiada iloraz inteligencji po prawej stronie setki do śmiechu nie jest. I jeszcze Karol Karski tańczący w mieszkaniu do przaśnej pioseneczki, w której za tekst służy jego imię. Podsumowaniem tego niepełnego przeglądu może być tylko nowy buszujący w krzakach... Michał Boni. Otóż były minister postanowił zażartować z hejterów nienawistnie zrywających jego plakaty i powstał klip niewymagający komentarza.



Klipy klipami, kto nie chce, nie musi ich oglądać. Ktoś jednak doszedł do wniosku, że czas wypuścić z klatki Janusza Korwin-Mikkego (czytelnikom, którzy sprzeciwiają się powyższej odmianie tego dwuczłonowego nazwiska polecam Poradnię PWN). Korwin jaki jest, każdy widzi - można sparafrazować encyklopedią Benedykta Chmielowskiego. Skoro tak, oburzenie mediów na wypowiedzi o tym, że Hitler nie wiedział o holokauście, a gwałcone "kobiety zawsze udają, że stawiają jakiś opór" można uznać za obłudną pozę. To zapraszający do telewizji szefa Nowej Prawicy ponoszą odpowiedzialność za to, że idiotyzmy padają na grunt, z którego wyrosnąć może poparcie rzędu kilkunastu procent. Nie czas i miejsce na dowody, że wolność słowa nie polega na kłapaniu dziobem. Wniosek jest prosty: znudzone Palikotem media, znalazły nowego misiaczka i jest on co prawda wyliniały, ale spełnia świetnie swoją rolę. Oczywiście obecność JKM w mediach nie ma nic wspólnego z misją. To infotainment w czystej postaci, mieszanie rozrywki z informacją, prowokowanie pyskówki, wywoływanie emocji.

Od blisko dwudziestu lat posiadam czynne prawo wyborcze. W tym czasie nie zdarzyło mi się opuścić wyborów. Głosowałem zawsze i bez większych dylematów, choć często mając świadomość wyboru tzw. mniejszego zła. W tym roku coś we mnie pękło i myśl o niegłosowaniu zamieniła się w wielką pokusę. Pokusę powiedzenia "nie" ludziom, którzy chcą zrobić ze mnie idiotę. Kandydaci w wyborach do Parlamentu Europejskiego nie zasługują w dużej części na tę łaskę i formę docenienia, a moja Lubelszczyzna jest tego koronnym dowodem. Listy wyborcze, na których mieszają się tzw. spadochroniarze, z nikomu nieznanymi politykami, tworzone były na zasadzie łapanki. Przeglądałem je wielokrotnie, tłumacząc sobie, że skoro nie chcę oddawać głosu na partię, mogę spróbować głosować na CZŁOWIEKA. Niestety. Może jestem wybredny, ale nie znalazłem takowego. Poprosiłem nawet mieszkającego w Małopolsce przyjaciela, by ten przejrzał listy, ale doszedł do identycznych wniosków i nazwał obrazą dla wyborców listy w okręgu nr 8. Nie widzę też sensu w oddawaniu głosu nieważnego.

Sumienie nie daje mi spokoju. Powtórzę się: głosowałem zawsze, czasem żałując swoich wyborów. Przekonywałem nieprzekonanych, że głosować trzeba, strzelałem z całej dostępnej amunicji dostępnej świadomemu obywatelowi. Zginąłem od własnej broni, bo nie działają na mnie argumenty, że nie idąc na wybory oddaję inicjatywę innym. Wsłuchując się w słowa Korwin-Mikkego zaczynam nabierać ochoty na wizytę w lokalu wyborczym i głosowanie tylko przeciw niemu. Biję się z myślami, ale decyzji nadal nie podjąłem. Czuję się bowiem w tej kampanii obrażany. Przede wszystkim przez samych polityków

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (56):

Sortuj komentarze:

Dymisja to fakt. Powody dymisji - powinno być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel,

Trzaskowski zostaje ministrem, mając w poważaniu wyborców, którzy wybrali go do PE
( ponieważ wezwał go najwyższy minister, a wybraniec narodu odpowiedział na wezwanie nadministra), a Boni startuje do PE, oddając w idealnym momencie fotel ministra Trzaskowskiemu.

To są fakty.
Poza nimi jest cała medialna otoczka. ( dymisja, ACTA, "bezlitosny Tusk", itd )

Co kupujesz ?

Według mnie ta roszada jest po prostu niedopuszczalna. I tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, nie źle wychowani, tylko umiejący się dostosować do poziomu rozmówcy.

Tomku, cieszy mnie to, że nie jestem w twojej lidze :) (swoją drogą sprawdź sobie jak wygląda system ligowy, bo to co napisałeś jest nielogiczne, ale to nie nowość w twoim wykonaniu).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodzi, gniewni, bo z ligi niższej, góra okręgowej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur, z tego jak obserwuję działania Boniego to wydaje mi się, że jego program jest całkiem realny do spełnienia. A jeśli chodzi o mandat - przecież Boni nie jest teraz ministrem, więc nie widzę problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Musi pan sobie zadać to pytanie i sam sobie odpowiedzieć .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy dla starszych ludzi nie ma ratunku?
Nigdy już nie zmądrzeją ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodzi gniewni i baaaaaaardzo źle wychowani :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartku, zamiast "się zastanawiać", można też sprawdzić, co proponują słowniki:

gniewny - antonimy:

wyrozumiały
dobroduszny
dobry
ludzki
łagodny, miły, sympatyczny, przyjacielski, przyjazny
łaskawy
spokojny, flegmatyczny, opanowany, stoicki
uśmiechnięty, pogodny, roześmiany
łagodny jak baranek, niezwykle spokojny
pełen dobrej woli, przyjaźnie nastawiony

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Bartek

"Też mam nadzieje że kolejni adwersarze będą mieli lepsze argumenty niż pani" - jest na to wielka szansa, bo ta pani nie ma żadnych argumentów. Choć starcze zacietrzewienie bardzo duże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.